Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
12 postów 89 komentarzy

RZECZY NOWE

Lesław Andrzej Wilk - Bezpartyjny scenarzysta. "Bóg nie stworzył ubóstwa. To my je stworzyliśmy, ponieważ nie potrafimy się z sobą dzielić" - Matka Teresa. www.rzeczynowe.pl

Moje komentarze

  • @GPS 14:38:30
    Po takim komentarzu proponuję nieskromnie zmianę nazwy portalu na GPS.pl oczywiście o ile już ktoś tego sposobu na komunikację społeczną nie zarejestrował, byłoby mi bardzo przykro. Co Pan na to? W sensie Pańskiego zdania"To musi dużo kosztować" dlaczego upieczony przez nas wszystkich chleb nie miałby mieć dużej wartości, może nawet nie powinien z tego powodu być zjedzony tylko zdeponowany w jakimś pewnym miejscu... może w banku? u Pana w domu? Nie wiem nie znamy się... A może na WSI? Pozdrawiam serdecznie.
    Nowy chleb z mąki NE
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:32:17 i AUTOR
    Bardzo podoba mi się inicjatywa i chętnie na spotkanie dojadę, szczególnie zaś wyróżniłbym cytowaną poniżej część notki Pana KJWojtasa:

    "Myślę, że najcenniejszą rzeczą byłoby "zawieszenie na kołku" wszelkich animozji i potraktowania spotkania jak greckiej olimpiady - na jej czas ma być spokój.
    Chleb - to coś wspólnego nam wszystkim."

    Mądrość tej treści powoduje, że słusznym wydaje mi się upieczenie chleba, za który blogerzy piszący na NE i związani z mim emocjonalnie odzyskają dawną nazwę portalu, a to NowyEkran.pl z rąk Pana Tomasza Parola, który jako patriota wielokrotnie to udowadniający, nie będzie mógł takiej inicjatywie pojednania odmówić, bo jako patriota nie kierował się myśleniem o zysku, tylko o wspólnym dobru nas wszystkich walczących o zmiany, szczególnie systemowe. Wyciągnięcie ręki na tak rozumiane pojednanie dałoby wszystkim rozbitym na trzy portale, możliwość powrotu do wspólnego myślenia i zażegnania sporów sądowych. U podstaw naszego działania nie może tkwić chęć zysku i chciwość - przez to mamy co mamy. Jestem zdecydowanie przeciwny zmianom nazwy czy też nazw i tego typu manipulacjom do niczego lepszego nie prowadzącym. Ja przystępowałem do NE i nie jestem skłonny do akceptowania wymuszonych chciwością i zyskiem zmian. To blogerzy, jako uczestnicy społeczności, powinni odzyskać nazwę Nowy Ekran i ją kontynuować, utrzymując jej dotychczasowy charakter. Spółka Akcyjna, o którą dba AUTOR i jej Zarząd powinny tak działać, żeby móc sfinansować działalność NE i tworzące ją aktywności (jak produkcje medialne, kolportaż opinii oraz zdobywanie poparcia w społeczeństwie) z innych różnorodnych businessowych inwestycji przynoszących dochód, a nie z działalności społeczno - patriotycznej.
    Każda forma wspólnego działania i zgodnego artykułowania innowacyjnych treści jest godna wspólnego poparcia do czego chciałbym odwołać się w imieniu Polski, Narodu i ich Suwerenności. Ten krótki apel kieruję w stronę zwaśnionych stron walczących o wielkie sprawy, a nie mogących się pojednać i dogadać w małych. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
    Nowy chleb z mąki NE
  • @goodness 12:57:31
    Jan Brzechwa - dobry obserwator, oparł wiersz o życie. Kto nam Polakom buty szyje? Czy tylko jeden? Pan Wojtas nie jest ani muchą, ani pająkiem, podejrzewam, że bliżej mu do Jana Brzechwy.
    Niewłaściwe słowa i niewłaściwe poglądy nie zmieniają tego, że fizyczny świat dalej istnieje i funkcjonuje. Problem dotyczy ludzi, którzy mają problem z poznaniem jego funkcjonowania. Chcemy mieć towarzyszy w rozpoznawaniu świata i nie chcemy być w tym samotni. Konfrontujemy swoje widzenie świata z innymi bo nigdy nie jesteśmy pewni swojej racji. Świat materialny, widzialny rozpoznajemy i możemy się go nauczyć, a co z niewidzialnym, podejmujemy odważne decyzje co do tego czy jest czy też go nie ma. Stąd wywodzi się ateizm, będący początkiem popełniania błędu antropologicznego. Każdy ma wybór, ale musi też ponieść jego konsekwencje, bo one są namacalne. Nauka patrzy coraz bardziej łaskawym okiem na świat niewidzialny. Czy w świecie niewidzialnym można "uszyć komuś buty"?
    TYLKO PRAWDA JEST CIEKAWA
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:18:32
    Zmiany zachodzą i muszą zachodzić. Osobiście jestem optymistą, uważam, że błędne kierunki wydarzeń, błędne w stosunku do odpowiedzi na pytanie "kim jest człowiek", muszą się wydarzać po to aby dochodzić do prawdy poprzez wydarzenia a nie przez zapisaną teorię. Przywiązujemy się stosunkowo łatwo do tego co jest i zmian nie lubimy, chyba, że zgodne są z naszym dotychczasowym sposobem myślenia, nawet jeżeli jest on błędny. Nie wierzę w możliwość realizacji NWO jako odgórnie narzuconej narodom sytuacji, natomiast wierzę w Nowy Porządek jako sumę suwerenności poszczególnych narodów. Taki porządek wychodzi od środka osoby ludzkiej, z jej prawdziwej natury i da efekt właściwy dla ogółu. Błędem jest też zauważalna dążność Niemiec do dominacji nad innymi i może przynieść nieoczekiwanie opłakane skutki nadawcom tego zachowania.
    Kto jest naszym bliźnim? Każdy człowiek na świecie. Mamy go traktować jak siebie samego.
    Musimy dodawać Rzeczy Nowe do naszego obecnego życia i w ten sposób je poprawiać, realizując jedyną słuszną teorię polityki polegającą na poprawie bytu obywateli. Unikajmy błędu antropologicznego.
    Musimy zauważać, że rewolucja już się zaczęła i polega na nowym podejściu do pieniądza w świecie. Pieniądz przestanie być własnością prywatną i zacznie coraz bardziej się uspołeczniać jako własność obywateli nim posługujących się. Zacznie być w pełni narzędziem posłusznym człowiekowi a nie instrumentem przemocy utwierdzającym tę przemoc w skali świata. Wierzę w słuszność cytowanego powyżej nowego paradygmatu ekonomii i jego praktyczną wykonalność. Podziwiam Pana upór w promowaniu CP i jestem tej promocji jak najbardziej przychylny bo dyskusji nigdy za dużo, dobrze że są. Pozdrawiam serdecznie.
    TYLKO PRAWDA JEST CIEKAWA
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:48:15
    Jest jednoznaczna koncepcja osoby ludzkiej. Polega ona na tym, że osoba ludzka jest niejednoznaczna, zróżnicowana i osoba do osoby jest niepodobna i różniąca się tak wieloma cechami, czy być może szczegółami, że nie jesteśmy w stanie tego w tym momencie rozwoju cywilizacji rozpoznać i dlatego pozostawiamy to Bogu. Wiele wydaje mi się jest przed Panem jeszcze pracy, ażeby swoje teorie słuszne w zalążku rozwinąć i przedstawić jako pełny produkt myślowy. Obiecuje Pan wiele jeszcze odcinków swojej myślowej pracy więc będę czekał i z przyjemnością zgadzał się ze słusznymi spostrzeżeniami.
    Koncepcja osoby ludzkiej istnieje, podejrzewam, że jest ona Panu nieznana. Odpowiedź na pytanie "Kim jest człowiek?" nie jest mojego autorstwa, więc w powyższym tekście wskazuję gdzie można ją znaleźć. Znalezienie nie oznacza wcale łatwej drogi i życzę Panu aby zdecydował się Pan taką drogę przebyć. Pozdrawiam serdecznie.
    TYLKO PRAWDA JEST CIEKAWA
  • AUTOR
    Dałem 5. Niebywale istotną rzecz Pan stwierdził, jest nią niemoc myślowa rządzących, czyli podejrzenie o celowe działanie na szkodę społeczeństwa, suwerena z naszego oddolnego pktu widzenia. Odgórny pkt widzenia trafnie Pan określił. Te 100 mld przy gospodarskim podejściu rządzących mogłoby dać możliwość odejścia od pobierania podatków od obywateli. Cywilizacja zmierzać będzie do odejścia od naliczania podatków i utrzymania zarządzających państwami z rozwoju PKB. Można to uzyskać kiedy rozwój jest większy od kosztów utrzymania zarządu. W naszej sytuacji rozwój przykładowy 5% dawałby możliwość finansowania władzy na poziomie około 75 mld zł. Możliwe to staje się przy suwerenności finansowej czego obecnie nie mamy. Do takiej suwerenności musimy dojść i innej drogi nie ma. Realizacja dobra człowieka w społeczeństwie wymaga uczciwości w jej przeprowadzaniu. Docelowo w najbliższej przyszłości przewiduję system zarządzania w celu realizacji dobra człowieka i nadzór nad nim co daje specyficzny system niejako dwupartyjny ograniczający do minimum ilość tzw. urzędników służących suwerenowi.
    Jak władza oszukuje obywateli na 100 mld zł rocznie
  • AUTOR
    Gratuluję trzeźwego osądu sytuacji na świecie, przyłączam się do oceny w Polsce. Sądzę, że zbyt mało uwagi zwracamy na źródło ekonomii, tzn. pracę człowieka. Pieniądz jest przecież uprzedmiotowieniem pracy. To jest jego jedyna i najważniejsza cecha, z której wywodzi się słuszne lub nie podejście do ekonomii i jej efektów. Spekulacja kapitałem jest odejściem od tej podstawowej cechy i dlatego jest jak jest. Siła społeczeństw tkwi w pracy. Tego koncerny nie potrafią zagospodarować dla dobra człowieka, kierują się przecież swoimi interesami. Pieniądz musi pojawiać się tam, gdzie wykonywana jest praca, a jej rozliczanie przynależy do demokratycznie wybieranej władzy i ten czynnik należy doskonalić. Dałem 5*.
    Idzie nowe ….
  • AUTOR
    Treść komentarzy zmusza mnie do wypowiedzi i zajęcia stanowiska w poruszanych kwestiach mnie dotyczących. Robię to niechętnie, uważam bowiem, że podejmujemy (piszący na NE) próby (myślowe) ratowania Polski poprzez wprowadzenie ładu zgodnego z pryncypiami zaszczepionymi nam przez nasze dotychczasowe życie i odbytą edukację do której zaliczam też samokształcenie - nie podejrzewam nikogo z wypowiadających się osób o złą wolę - raczej jest to trudność komunikowania się w zawiłej, otaczającej nas rzeczywistości. W tym co staram się przekazać w pisanych przeze mnie tekstach jest próba powrotu do stałych i niezmiennych składowych, szczególnie w polu ekonomii mającej wpływ na nasze życie, nasze to znaczy każdej polskiej rodziny. Pragnę zaznaczyć, że oparcie swojego myślenia o naukę Kościoła Katolickiego uważam za priorytet i bezpieczne zachowanie gwarantujące brak błędów.
    Pani Izo!
    Czytając Pani szermierkę słowną z różnymi osobami mam wrażenie, że wpadłem do jakiegoś myślowego młyna i czuję się tak, że będę też zmielony - pytanie tylko na jak drobne elementy.
    Na wszystkie pytania i nasze wątpliwości można znaleźć odpowiedź w Biblii, z której cytaty wywołują potrzebę cytowania następnych i tak dochodzi do pojedynku cytatów. W tym pojedynku wygrywa z Panią Pan Jacek Rossakiewicz.
    Cenię Panią za wielką pracę jaką Pani wykonuje na łamach NE i zaangażowanie w popularyzację nieznanych często treści, z czego sam korzystam, dowód na to dałem umieszczając Panią pośród ulubionych blogerów.
    Prosiłbym jednak usilnie o większą uwagę i skoncentrowanie na docelowej myśli przeświecającej wielu wypowiedziom, szczególnie tym którym zarzuca Pani z miejsca i bezkompromisowo powiązania lewicowe lub liberalne i masońskie (przy czym chodzi mi o trafność a raczej nietrafność stosowanych przez Panią określeń).
    Cenię podkreślanie przez Panią roli Szkoły Lubelskiej i nieprzyjemnie odczułem określenie "amatorskie dłubanie w oparciu o Szkołe Lubelską jest niemądre". Mam poczucie potrzeby wprowadzania tej wiedzy w życie i zalecałbym jak najszersze praktyczne jej użytkowanie wszystkim, którzy mogą do tego się przyłączyć.
    Moje teksty są do wglądu.
    Nie mogę zgodzić się z Pani błędną interpretacją pieniądza i jego roli w obecnej sytuacji ekonomicznej świata. Stawia Pani problem:" Pytanie co ma być miarą wartości pieniądza." Obraca Pani "kota ogonem", bo to pieniądz jest i ma być miarą wartości pracy. Wtedy wszystko porządkuje się samo, spekulacja kończy się. Praca jest początkiem myślenia ekonomicznego i dlatego należy ją rozważać trafnie. Praca jako czyn osoby ludzkiej. Elementy podmiotowe pracy wynikają z potencjału osoby ludzkiej co do tej pory nie było rozważane w ekonomii a powinno być. Nie widzę w tym - jak Pani pisze - bezbożnego pomysłu. Wręcz odwrotnie. Ocenia się osobę ludzką po osiąganych przez nią rezultatach (rozwoju), tworzących dobro zarówno indywidualne jak i wspólne. W całym życiu człowieka daje to sumaryczne dobro, które wytwarza on dla całego społeczeństwa i dla swojej rodziny. Takie podejście do pracy nie eliminuje z życia ludzi niepełnosprawnych - ich status społeczny jest inny i powinno to być zawsze uwzględniane. W ekonomii i gospodarce istnieje statystyczny obywatel i do niego nawiązuje się robiąc obliczenia. Może Pani zawsze napisać coś na temat duchowości statystycznego obywatela - myślę, że łatwiej będzie Pani rozdzielić te pojęcia. Już się boję...
    Mógłbym dalej ciągnąć cytaty z Pani napisanych ripost, w których jest sporo zamętu i jest Pani sprzeczna wewnętrznie (w częściach ekonomicznych)- pozwoli Pani, że zastosuję ucieczkę z pola walki na własny teren - chwyt taktyczny w starciu z silniejszym przeciwnikiem - www.rzeczynowe.pl
    Ws. ''Ojczyzna''- polemika z P. Oparą
  • AUTOR
    Dziękuję wszystkim biorącym udział w wymianie poglądów na zróżnicowane tematy, którym to zróżnicowaniem jestem naprawdę zbudowany i myślę, że muszę skierować do Autorki apel o wycofanie z tytułu trzech liter: e, i , n w dowolnej kolejności wycofania, w ustawieniu liter odwrotnym do wymienionej przeze mnie kolejności. w słowie, w którym występują te litery razem. Przychylenie się Autorki do mojego apelu pogodzi chyba wszystkich biorących udział w "burzy mózgów" - prawda, dobro, piękno w kulturze.
    Pozdrawiam.
    Nowy Ekran to całkowicie nieudane przedsięwzięcie
  • AUTOR
    Powyższy tekst jest komentarzem do naszej sytuacji, pisałem o potrzebie audytu polskiego długu, z którym zapewne jest podobnie jak z długiem Ekwadoru. Zero reakcji. Pokrywanie ciszą rzeczy ważnych dla Narodu jest aktualną praktyką rządzących, na którą zgody ze strony Narodu nie może być. Pilna staje się potrzeba stworzenia siły politycznej ponadpartyjnej, która zapewni realizację w Polsce dobra człowieka uznając je za najwyższą potrzebę i konieczność polityczną.
    Jan Paweł II pisze w "Miłość i odpowiedzialność" - Istnienie jest pierwszym i podstawowym dobrem każdego bytu. Istnienie gatunku Homo sapiens jest pierwszym, podstawowym dobrem tego gatunku. Wszystkie inne dobra wypływają z tego podstawowego...
    To najważniejsze dobro człowieka jest w Polsce zagrożone.
    Konieczna jest zmiana systemu w Polsce, istniejący jest wielką pomyłką prowadzącą do katastrofy. Wnioski są już wyciągnięte, pora na zmiany.
    ZIELENI SIĘ AMERYKA…POŁUDNIOWA. Keynes, Christina Kirchner i Julian Assange
  • AUTOR
    Europa narodów bez granic powstanie tylko wtedy, gdy jej fundamentem będzie suwerenność każdego narodu i jako suma tych suwerenności. Obecnie wszystko co dzieje się w Europie ale też na świecie w pojęciu NWO to odbieranie narodom wszelkimi możliwymi sposobami suwerenności, szczególnie tymi sposobami są działania ekonomiczne a w nich problemy pieniądza. Dobro człowieka w takim podejściu schodzi na dalszy plan bo najważniejszy staje się zysk, każdy możliwy, dobro człowieka schodzi na plan dalszy lub całkowicie znika z myślowej perspektywy. Miłość i samoregulacja, o których wspominasz to wynik określonej filozofii, która dawniej była bardziej przewodnią siłą niż obecnie. Bardzo dobrze, że to wszystko napisałeś, patrząc na problem z wiekowej perspektywy. Przed nami jako narodem dużo do zrobienia. Pozdrawiam.
    Polska w Europie narodów bez granic
  • BÓG HONOR OJCZYZNA
    Wzruszyłem się i oczy zwilgotniały. Tu jest rdzeń polskości i przyszłość. Obrona Narodu.
    Narodowe Siły Zbrojne 1942-2012
  • @Nathanel 21:42:33
    Z wielu kierunków, od byłych Powstańców słyszałem uwagi i to od kobiet i mężczyzn, że Powstanie Warszawskie to były ich najbardziej szczęśliwe dni w życiu. Bardzo dziękuję za niezwykle trafne Pańskie spostrzeżenie, dlatego zamieściłem takie a nie inne zdjęcia - z mojego wyboru. Malkontenci nie potrafią wczuć się w Ducha tamtych czasów i uprawiają tzw. "gdybyizm", który niczego i nikomu nic nie wyjaśnia, a na pewno naszej młodzieży. Szanujmy czas Powstania i nie roztrząsajmy jego znaczenia, szczególnie zaś wyboru tych, którzy oddali w nim swoje życie. Chwała im!
    „A IMIĘ JEGO CZTERDZIEŚCI I CZTERY”
  • @Lesław Andrzej Wilk 08:30:05
    Muszę dodać, że opisana scena jest wyjęta z mojego życiorysu. W czasie pisania scenariusza byłem w stanie dość wysokiej ekscytacji. W czasie mojego uczestnictwa w Mszy Świętej doznałem takiej sytuacji, co później zapisałem, jako scenę o powyżej wyjaśnionym znaczeniu. Minutę przed prawdziwym wydarzeniem miałem taką emisję, coś jakby przewidzenie przyszłości, i jak we śnie zobaczyłem to, co po minucie wydarzyło się naprawdę, czyli księdza przewracającego się u stóp Ołtarza i brzęk rozsypujących się wokół monet. Postanowiłem to wyjątkowe dla mnie wydarzenie wpisać do tworzonego tekstu. Proszę mnie zrozumieć - autorzy tak mają. Jeszcze raz pozdrawiam,i dziękuję za zainteresowanie i jak zauważam, dogłębną analizę tekstu.
    „A IMIĘ JEGO CZTERDZIEŚCI I CZTERY”
  • @circ 03:41:25
    Dziadek tłumaczy właściwość swojego (każdego umysłu), do przewidywania przyszłości, przez co stara się wyjaśnić wnukowi potrzebę wiary, a przynajmniej taką możliwość, w przepowiednie, proroctwa, czym uprawdopodabnia znaczenie słów ...a imię jego czterdzieści i cztery... tekstu napisanego w 1832 roku przez Wieszcza Narodowego, za jakiego uważany jest Adam Mickiewicz (który o tym fragmencie " Dziadów" mówił, wyjaśniając co on oznacza "...jak pisałem, to wiedziałem..."). Może to co napisałem nie rozsuwa całkowicie zasłony niejasności, ale skoro możliwe są też inne skojarzenia to nie jest to niewskazane. Wieloznaczność jest dla mnie swego rodzaju komplementem. Pozdrawiam.
    „A IMIĘ JEGO CZTERDZIEŚCI I CZTERY”
  • @Skanderbeg 14:16:33
    Ja mam dane o Niemcach w wysokości 18 000 zabitych i zaginionych. Nie wiem skąd Pan ma 2000. Jest to na pewno przekłamanie w tym dniu niedopuszczalne. Proszę o dokładność albo nie zabieranie głosu.
    Pójdziemy w bój - zwycięstwo Warszawy: NOWE FAKTY
  • @Freedom 16:19:33
    Przepraszam za zwłokę w moim zaangażowaniu w dyskusję, dopiero co dołączyłem. Myślałem, że temat dogasa, a tu zrobiło się zażarcie interesująco. Odpowiadam na końcową fazę aby podkreślić, że przeczytałem wszystko co znalazło się w wymianie argumentów. Jacek Rossakiewicz dobrze i trafnie określa omawiane zagadnienia i zgadzam się z nim. Może nie powinniście obaj Panowie nazywać podatkiem sytuacji emisji bez względu na jej efekt. Wydaje mi się słuszne i zaniedbane zadanie emisji pokrywającej rozwój produkowanych dóbr i zwiększanie jej ze względu na wzrost populacji. Popieram w tym Jacka i obecnie zauważam jej brak w Polsce czyli niedobór pieniądza na rynku. Jest to zjawisko zdecydowanie negatywne - widoczne na przykładzie emerytów i ich apanaży zaniżanych przez państwo w każdy możliwy do wykonania sposób.
    Chcę jeszcze raz potwierdzić, że "> oczywistym jest, że emisja nie może tworzyć bogactwa", potwierdził to też Jacek.
    Wydaje mi się, że przykłada Pan zbyt małą wagę do pieniędzy pisząc, że
    "Nie rozumiem jak można twierdzić, że:
    > Pieniądz jest wynikiem pracy
    skoro się wie, że:
    > Jeżeli pracujemy to tworzymy dobro
    ..a nie pieniądz!"
    W gospodarce to z pieniędzmi mamy problem i z ich dystrybucją pomiędzy ludźmi. Chcielibyśmy mieć ekonomię opartą na czymś pewnym i mierzoną we właściwy sposób. Poszukujemy tego sposobu i jego prawidłowego wykonania. Jak pisałem powyżej uważam pieniądz za miarę pracy i od tego zależy jego właściwe używanie. Dbałość o jego stałą wartość to nic innego jak dokładność w ocenie pracy obywatela i tu nie można się mylić. Dlatego pieniądz nie powinien być własnością prywatnej firmy a taką są banki komercyjne, powinien być uważany za własność społeczeństwa, które go wytwarza poprzez własną pracę. Tak myśląc mielibyśmy stale przed oczami powiązanie pieniądza z pracą. Jest praca to pojawiają się pieniądze i powinny te pieniądze pozostawać w obiegu umożliwiając ludziom rozliczanie się pomiędzy sobą. Tylko taka sytuacja powoduje dobrobyt społeczny. Jest to ciąg skutków i przyczyn
    powodujących, że każdy obywatel zaczyna kierować swoim losem mając pieniądze. Ciężko jest uznać za definicję do przyjęcia, iż pieniądz jest znakiem, jest co prawda umownym bo wynikającym z przyjętej umowy ale zawsze ten prawdziwy pieniądz jest powiązany z pracą. Całe zamieszanie powoduje spekulacja dająca nienależne zyski a nawet niszcząca pieniądz jako wartość.
    O SKUTECZNYM RAD SPOSOBIE, czyli recepcja NOWEJ ARCHITEKTURY FINANSOWEJ na NE (1)
  • @Freedom 18:37:20
    Ciężko z Panem wymieniać argumenty, Pan ma po prostu wątpliwości. Chciałbym je rozwiać, ale będzie pewnie ciężko to zrobić. Nie mniej jednak spróbuję.
    "Sugeruje Pan, że efektem pracy są pieniądze.
    Otóż efektem pracy jest prawdziwa wartość, bogactwo, dobrobyt (dobra i usługi) - a nie pieniądze, które są tylko narzędziem ułatwiającym wymianę właśnie owoców naszej pracy."
    Pieniądz jest uprzedmiotowieniem pracy, jest MIARĄ. Jeżeli pracujemy to tworzymy dobro (z założenia) indywidualne, wspólne, również dobro struktury gospodarczej, w której pracujemy. Pieniądz jako miara pracy pozwala nam wymierzyć wartość pracy. W efekcie pracy powstaje to co Pan określił jako prawdziwa wartość, bogactwo, dobrobyt. Ciąg pojęć praca, pieniądz, dobro jest prawidłowy.
    Nie może emisja pieniędzy pomnażać bogactwo, jest to nielogiczne, stawia Pan to jako problem do rozważań. Błąd.
    "NAF zakłada, że na emisji skorzysta znacznie większa część społeczeństwa - ale druga część społeczeństwa tylko na tym straci, bo odbędzie się to jej kosztem."
    NAF traktuje społeczeństwo jako całość, skąd podział na dwie części, jakie to części, nie rozumiem.
    NAF uważa za pełnowartościowy pieniądz, ten powstały z pracy, a nie ze spekulacji. Oznacza to, że emisja niewyemitowanego w poprzednich latach pieniądza pełnowartościowego jest potrzebna i prawidłowa. Pieniądz ten jest wynikiem pracy całego społeczeństwa i wynika z rozwoju liczonego wzrostem PKB. Banki korzystają niesłusznie z możliwości kreowania pieniądza, przywłaszczając sobie prawo jego posiadania, podczas gdy pieniądz ten jest własnością społeczeństwa poprzez trud jego wytworzenia, poprzez pracę społeczeństwa. To jest to wielkie nieporozumienie tworzące obecny spór.
    "Jeśli ktoś wierzy, że emisja pieniądza spowoduje jakikolwiek obiektywny przyrost bogactwa - to jest niepoważny..."
    To jest Pana pogląd, nigdy się z takim nie spotkałem, oczywistym jest, że emisja nie może tworzyć bogactwa. Jestem poważny! Kontynuując Pana myśl zapytam - Czego Pan nie rozumie?
    O SKUTECZNYM RAD SPOSOBIE, czyli recepcja NOWEJ ARCHITEKTURY FINANSOWEJ na NE (1)
  • @Freedom 23:27:38
    Dziękuję za zainteresowanie Pańskie, moją skromną opinią na postawiony przez Pana problem. Wyjaśnienie Jacka Rossakiewicza przeczytałem i jest ono więcej niż wyczerpujące. Lepiej odpowiedzieć się już nie da. Jednak nie chciałbym sprawiać wrażenia uchylania się od zabrania głosu, jeżeli ten głos okazał się oczekiwanym przez Pana w dyskusji.
    Tak zwana "złota reguła bankowości" powinna wg mnie obowiązywać, stając się lekarstwem na rozregulowany rynek i spekulacje. Nawet Andarian poszukuje fundamentów. Być może ta reguła jest drogą do budowy właściwych fundamentów. W prowadzonych dyskusjach należałoby oddzielić opinie określające właściwie i trafnie stan obecny od opinii mówiących, jak powinno być w przyszłości, do której chcemy zmierzać, czyli co i jak zrobić, żeby nastąpiła nie tylko poprawa bytu obywateli ale, i to jest najważniejsze, właściwe rozliczanie ich wysiłku i pracy, która nie byłaby marnotrawiona lub tracona przez wywóz jej efektów, czyli pieniędzy, za granicę. Dla mnie pieniądz jest uprzedmiotowieniem pracy. Poprzez taką definicję widzę problemy finansowe i jest to bardzo trafny punkt widzenia, pozwalający znaleźć właściwe rozwiązania dla nas, jako obywateli. Pisałem o tych aspektach w swoich tekstach na NE. Pieniądz, jako uprzedmiotowienie pracy pozwala łatwo rozpoznać, kiedy jest tworzony/kreowany właściwie a kiedy jego kreacja jest spekulacją nie wnoszącą nic do naszego wspólnego warsztatu pracy, jakim jest Polska.
    Jak spowodować, żeby banki zechciały zastosować "złotą regułę" w tej chwili nie wiem, ze swej strony chciałbym je uprzejmie poprosić o jej zastosowanie, ale nie wiem, czy to może być wystarczające. Nie przewiduję też w najbliższym czasie możliwości zderzenia się z problemem wypłacania ludziom określonej przez Pana w zadaniu sumy pieniędzy, zapewne są one własnością depozytariuszy. Traktując te pieniądze jako uprzedmiotowienie pracy lepiej byłoby nimi właściwie obracać tworząc np. dobro wspólne służące wszystkim. Banki są i będą potrzebne, potrzebna jest też ewolucja ich działania, zmierzająca w kierunku dobra wspólnego a nie w kierunku spekulacji kapitałem. Zastanawia mnie, dlaczego chciał Pan wypróbować nasze myślenie na tak prostym zagadnieniu, jak przedstawione przez Pana, poprosimy o coś o wyższym stopniu komplikacji. Pozdrawiam serdecznie.
    O SKUTECZNYM RAD SPOSOBIE, czyli recepcja NOWEJ ARCHITEKTURY FINANSOWEJ na NE (1)
  • @nikander 11:31:05
    Wczoraj kupiłem chińskie obuwie, gumowane, za 20 zł. Nie zrobiłem tego z bogactwa tylko z biedy. Kiedyś zamawiałem buty u szewca na miarę za 1300 zł., które mam do dziś. Zapewniam Cię, że tak robi i będzie robił każdy emeryt bo jest oszczędny i zna wartość pieniądza. Nadwyżkę, tę ponad chińskie buty odda dzieciom i wnukom. To emeryt wie kto czeka na jego zaoszczędzone pieniądze w jego otoczeniu i kto wyda je najlepiej. Suma 265 mld. może być jak to mówisz rozpraszana przez kilka lat ale będzie rozproszona w jedyny właściwy sposób i jestem pewien, że takie rozproszenie może pomóc w pokonaniu biedy. Jeden decydent nie jest w stanie tego dokonać, żeby to Salomon nawet był! Wierzmy emerytom i pozwólmy im żyć jak najdłużej a nie jak najkrócej wg obecnego rządu. Dobro powstaje i buduje się je z wzajemnego zaufania a nie poprzez terror przepisów i prawa. Normą powinno być dbanie o jak najdłuższe życie ludzi zapewniające im rozwój osobowy. To jest cel pobytu na tym świecie. Chyba nie powiesz mi, że jest inaczej?
    O SKUTECZNYM RAD SPOSOBIE, czyli recepcja NOWEJ ARCHITEKTURY FINANSOWEJ na NE (1)

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY