Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
12 postów 89 komentarzy

RZECZY NOWE

Lesław Andrzej Wilk - Bezpartyjny scenarzysta. "Bóg nie stworzył ubóstwa. To my je stworzyliśmy, ponieważ nie potrafimy się z sobą dzielić" - Matka Teresa. www.rzeczynowe.pl

DZIEŃ DOBRY, JESTEM NOWY!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

NOWY PARADYGMAT EKONOMII - DOBRO CZŁOWIEKA. PIENIĄDZ OPARTY O PRACĘ I POTENCJAŁ OSOBY LUDZKIEJ: ŚWIAT BEZ LICHWY I WOJNY.

 

Dostałem zaproszenie do pisania, z czego korzystam, zarazem dziękuję za to Redaktorowi Naczelnemu i postaram się udźwignąć ten "ciężar" najlepiej jak potrafię.

Na początku zapewne wszyscy zadadzą pytanie skąd u scenarzysty zainteresowanie ekonomią i co z tego może wyniknąć? Pytanie jest słuszne i wymaga w miarę uczciwej odpowiedzi. Cztery/pięć lat temu wpadł mi do głowy pomysł filmu o bezdomnym bohaterze, który zakodowany uczciwością nie stacza się i nie degeneruje, lecz podejmując się opieki nad innymi, też bezdomnymi ludźmi, poznaje tajniki tzw. ekonomii i nie zgadza się z jej zasadami. Wpada na "kapitalny pomysł", po uznaniu którego przez świat, dostaje nagrodę Nobla.

No i zacząłem poznawać tajniki ekonomii co robię do teraz, a scenariusz mam ciągle przed sobą.

Od pewnego czasu, nie bardzo odległego, śledzę opinie wyrażane w komentarzach, szczególnie w okolicach postów Jacka Andrzeja Rossakiewicza, którego wysoko cenię i zgadzam się z wyrażanymi przez niego opiniami dotyczącymi emisji pieniądza. Rozpoznaję też osoby, które wyrażają poparcie dla jego koncepcji.

Czuję się zobowiązany przyjętym tytułem swojego bloga RZECZY NOWE i chciałbym zachować go jako motto.

Widzę w komentarzach wielki chaos wynikający z pomieszania różnych idei przyświecających wypowiadającym się osobom.

Wszyscy poszukują sposobu na zmiany - tak odczytuję sens prawie wszystkich tekstów - ale dyskutują o starych zasadach ekonomii, stosując stare narzędzia i spierając się na temat tego co jest za nami. Proponuję popatrzeć w przód i zastanowić się jakiej Polski, a może i Świata, chcemy i co najważniejsze, co mamy w naszych rękach, a czego już nie. Mamy jeszcze resztki suwerenności, dzięki zapisom istniejącym w Konstytucji, te elementy opisywał szeroko JAR. Pilnujmy, aby tej sytuacji nie utracić w przyszłych możliwych wyborach.

Wielki spór urósł wokół tematu bankowości odsetkowej i bezodsetkowej. Chciałbym przedstawić mój punkt widzenia, który sprowadza się do prostej obserwacji, dzięki której jestem zwolennikiem działań bezodsetkowych. Banki kreują pieniądze na udzielane kredyty, ale nie kreują pieniędzy na odsetki. Przez to kredytobiorcy czyszczą rynek z pieniędzy, wydzierając je sobie w działaniach na ogół bardzo dynamicznych. Metoda ta stosowana przez wiele lat (u nas przez około dwadzieścia) pozbawiła nasz rynek podobno 2 blnów złotych (wiadomość internetowa). Czy stać nas na taką sytuację?

Słowo KREDYT powinno się wykreślić z języka ojczystego.

 

Wielu Polaków - mądrych Polaków - nie chce brać kredytów. Ilość reklam, których tematem jest bankowość, zaczyna być porażająca. To świadczy między innymi o tym, że banki mają trudności w zdobywaniu klientów. Z moich pobieżnych obliczeń wynika, że banki obracają sumami, które są kilkakrotnie mniejsze od możliwości istniejących w tym zakresie w społeczeństwie - a

zatem w jedności siła. Nie bierzmy kredytów.

Skąd zatem mamy brać pieniądze, my, obywatele tego Kraju, którym rządzi prawo?

Z PRACY!

Nie jest to nowe odkrycie, wiele osób na forum NE o tym pisało we wielu miejscach.

Nowe może być tylko i wyłącznie kontynuowanie tego myślenia we wszystkich aspektach życia i nie odchodzenie od takiej interpretacji mimo wielu przeciwności, których źródeł upatrywać można w łatwiźnie spekulowania kapitałem, co daje określone i wysokie dochody. Ten sposób myślenia jest przyszłościowy. To jest prawdziwy parytet pieniądza, bo PIENIĄDZ TO nic innego, jak UPRZEDMIOTOWIENIE PRACY.

Wyłącznie tak możemy patrzeć na gospodarkę w państwie. Są ludzie, którzy mogą pracować, jest praca to muszą być pieniądze.

Nasz rząd patrzy w przeciwnym kierunku, nie ma pieniędzy, nie ma pracy jest bezrobocie. Bezrobocie świadczy o bezradności rządu. To przejaw degeneracji systemu gospodarczego. Każde państwo zmierza do tego, by iloraz ludzi pracujących do ilości obywatelu zdolnych do pracy był równy jeden. Wszędzie jest to poniżej jeden.

Powyżej zasugerowany sposób postrzegania rzeczywistości gospodarczej powoduje, że w skali czasu życia jednego pokolenia można zaryzykować traktowanie zapasu pracy jako zapasu pieniędzy, które w przyjętym do takiego rozliczenia czasie będą służyć rozliczeniom wewnątrz społeczeństwa. Potrzebne więc będą banki, ale będą musiały przyjąc na siebie dodatkowe obowiązki - pytanie czy to miałyby być banki prywatne, czy społeczne, czy też może państwowe? Pytanie można pozostawić jako otwarte - osobiście byłbym za jak najdalej idącą różnorodnością.

W całym moim myśleniu mam za przewodnika ideę WOLNOŚCI, co oznacza, iż zmiany muszą być ewolucyjne, wynikające z wyboru jednostek, a nie narzucane siłą, przez przemoc prawną rządu nad wyborcami, czy też starcia bojowe w jakiejkolwiek formie.

Zostawmy wśród starych narzędzi, za naszymi plecami, pojęcie zysku, tam gdzie mówiliśmy dawniej zysk, teraz mówmy dobro (człowieka). Zaczniemy rozumieć, czy taka zmiana jest logiczna - bo jeżeli nie jest, to znaczy, że zysk nie służy człowiekowi. Zysk, którego nie możemy nazwać dobrem jest zapewne zły. Zysk jest też często utratą pieniędzy w procesie jego inwestowania, a zatem jest to utrata pożytków wcześniejszej pracy. W koronie spekulacji giełdowych, kiedy obraca się wielkimi sumami i zaczynają one

tracić swoją wartość zamieniając się w śmieci, jest to zapewne czyste zło, niszczące pracę wcześniejszą wielu milionów ludzi. Takie podejście do pracy i wynikających z niej pieniędzy rozwiązuje problem konsumpcji i inwestycji. Stają się one możliwe i mają pokrycie pieniężne w granicach wynikających z zapasu pracy w społeczeństwie. Ponieważ zapas pracy w społeczeństwie jest

konkretnie określony, to również zapas pieniędzy w tego wynikający nie jest nieskończony, lecz ma konkretnie zarysowany, brzegowy wymiar.

Pogodzenie się z taką fizyczną cechą społecznej współpracy (generującą pieniądze jako własność społeczną) pozwala zlikwidować cały system podatkowy, natomiast państwo utrzymywać z naliczanych pod społeczną kontrolą sum potrzebnych na zarządzanie .

Ideałem, do którego powinno się zmierzać, powinien być system niejako "dwupartyjny", precyzyjniej - rządzący rząd, nadzorowany przez nieustający audyt, w imieniu wyborców. Takie podejście do problemu "partyjności" jest możliwe jedynie wtedy, kiedy pojęcie dobra człowieka będzie pojęciem

jednoznacznie rozumianym. Mój optymizm mówi mi, że w rozwoju cywilizacji nowej cyfrowej ery, w której już teraz żyjemy, jest to możliwe.

CDN.

 

KOMENTARZE

  • Witam serdecznie na NE
    Tekst jest bardzo interesujący, wizjonerski. Dobrze, że powstał i że jest tu na NE opublikowany. Moje teksty to wstęp do realizacji tej wizji.
    To dobry scenariusz dla Polski!

    Pozdrawiam i czekam na c.d.
  • Witam !
    "Nie bierzmy kredytów."

    Nie bierzmy ! Wywalmy karty kredytowe - nie karmy trolli, wróćmy do pieniądza.
    Co prawda nie wiadomo na ile on jest prawdziwy bo banki operują wirtualnymi sumami, nominały na banknotach też hmmm... kto wie czy nie są wirtualne ? Nawet banki nie wiedzą bo sztabki i obligacje gdzieś tam niby sobie leżą głęboko schowane ale czy jeszcze leżą ? Kto wie ? Może prawdziwy jest wyłącznie kod dostępu do sejfu polskiego Fort Knox ?

    Może to co Pan proponuje, pozwoli sprawdzić. I wreszcie by było wiadomo na czym Polska i Polak stoi. No i co dalej...
    Pozdrawiam.
  • @autor
    Witam na tym portalu kolejnego "ekonomistę" o Nowej Architekturze Umysłowej.

    Życzę owocnych wizji Naturalnych Emisji Umysłowych.
  • @Autor
    Witamy i zapraszamy do społeczności blogerów i komentatorów.
    Labora et ora. To moje credo. Liberałem nie jestem. Konserwatystą z zasady-tak. Blogerem z powołania. Rozmawiam z wszystkimi, ale z przeciwnikami wolę być na dystans. Z liberałami nie dyskutuję. Bo z nimi nie można się w żaden sposób porozumieć, z socjalistami także ani też z socjaldemokratami, od nich lepiej być z daleka. Pozdrawiam.

    Faber
  • All
    A może by tak wyemitować swoją podziemną walutę równoległą, już gdzieś w ameryce zaczęli wprowadzać do obrotu drugi pieniądz obywatelski, nie pamiętam gdzie ale o tym słyszałem parę lat temu. Może ktoś coś wie więcej? Pzdr
  • @Jacek Rossakiewicz 02:26:16
    tylko tytuł do kitu
    trafiłem tu zupełnie przypadkiem
  • @Lesław Andrzej Wilk.
    No nie! Ta broda i ta czupryna coś mi przypomina. Aż w lustro popatrzę.

    Panie Lesławie. Zapraszam do KONSTRUKTYWNYCH. To się zbieramy i dobieramy http://nikander.nowyekran.pl/post/56759,konstruktywni-gabinet-cieni-czeka
    Proszę nie zrażać się ujadająca tu psiarnią od JKM. Widzę, że jeden już jest na posterunku.

    Pozdrawiam
  • No...spokojny głos zdrowego rozsądku.
    I optymizm.
    Jakby rzec? Rzeknę, że mało odnajduję obecnie powodów do optymizmu. Nigdy jeszcze w historii cywilizacji zmiana nie następowała pod dyktando pogodnych myślicieli. Może tym razem jednak historia uczyni wyłom w swoich prawach? Może się zreflektuje i przemieni kanibali rozmnażających się po linii Kaina w owieczki rozmnażające się po linii ubitego Abla.

    Mam nadzieję, że domyślił się już Pan, skąd mój sceptycyzm?

    Ano, właśnie stąd. Niedorozwoje moralne, duchowe karły nie zmienią własnych zwyczajów pod wpływem nowych narzędzi i wiedzy.
  • @nikander 14:20:23
    Nikander

    Ja tylko tak z nudów. Chwilowo.

    Chyba nie myślisz, że wasze wynurzenia można traktować poważnie :-)
  • @nonscolar 16:21:40
    Rysuje się pewna przewaga myśli słowiańskiej nad talmudyczną, ale jeszcze możesz spać spokojnie.
  • Witam zaciekawiony
    Tak sobie wyobrażałem NE, z takimi ludźmi jak Pan z Jackiem Rossakiewiczem można zmieniać świat na lepszy. Koncepcji m.in rządu jest wiele, czy w ogóle potrzebna jest jadowita, właściwie bezużyteczna opozycja w parlamencie? A gdyby tak wszyscy wybrani partycypowali w rządzeniu państwem i brali to na swoje barki, na swoją odpowiedzialność? Przecież uzyskali poparcie wystarczające od społeczeństwa, dlaczego musi być ono całkowite żeby rządzić? Czy to jest dobre, taka większościowa na chama demokracja? Na tym polegać ma ład? TKM?

    Po co nam partie? Pożytek z nich jako organizacji jest żaden. Lepsze byłyby stowarzyszenia działające oprócz politykowania w celach pożytku publicznego i coś takiego jak sądzę tworzycie w RZECZY NOWE.

    Systemu podatkowego moim zdaniem całkiem nie należy likwidować, zasadny jest dochodowy podatek od nadmiaru, czy od zbytków-luksusu, szkodliwych substancji (w tym niezdrowa żywność) acz kierowanych na dedykowane fundusze celowe, np leczenie ludzi zatrutych tym czym nas trują nazywając to jedzeniem.

    Po 1989 mieliśmy szansę zbudowania państwa generującego dochody własne z przemysłu państwowego na podstawowe wydatki, czy choćby skuteczny system emerytalny, publiczną służbę zdrowia bez dodatkowych opłat, ubezpieczeń. Niestety wszystko już sprywatyzowano, rozkradziono, zmarnowano. Państwo czerpie dochody z pożyczek... i dojenia biedoty podatkami jak PIT z żałośnie małą kwotą wolną, a przecież to powinno być przynajmniej minimum socjalne-roczne. Państwo stało się wrogiem obywateli, to zagrożenie niesłychane, bo kto takiego państwa będzie bronił?

    Dyskusyjne jest łączenie pieniędzy tylko z pracą. Co jeżeli tej pracy będzie mało, coraz mniej, czy też pieniędzy ma być coraz mniej? Całą pracę mogą wykonać roboty, bogactwem państwa jest nie tylko praca, ale zasoby naturalne, wspólne bogactwo całego Suwerena. Każdy człowiek ma określone optymalne i minimalne potrzeby, słowem rocznie potrzebuje tyle i tyle zasobów co przekłada się na równoważnik pieniężny. Te pieniądze muszą być, te zasoby musi system wypracować, czy uzyskać choćby importem jeżeli czegoś nam brakuje. Pieniędzy w systemie musi być zatem sporo NIEZALEŻNIE od pracy, jej owoców. Ludzie muszą żyć tak czy siak, jeżeli zasobów jest mało to skromniej jak za PRL. System polega więc na czymś innym, na znalezieniu złotego środka, kluczowy jest stan równowagi z lekką inflacją, wg mnie taka nadpłynność podaży pieniądza i lekka inflacja PIENIĘŻNA jest korzystna. Pieniądze powinny docierać do wszystkich ludzi jednakowym strumieniem (MINIMALNY DOCHÓD GWARANTOWANY np) jako energia życiowa na podstawy bytu. Warunkowo, ale nie chodzi o znamię bestii, a jakiś pożyteczny aktywizm żeby nie promować socjalu za nic. To by zniszczyło niektórych ,a chcemy przecież ludziom pomóc, zasada pomocniczości.

    Łączenie pieniądza tylko z pracą jest JUŻ przestarzałym poglądem, dziurawą teorią ekonomiczną. Poza tym kwestia wymienialności. Mało o tym piszecie ludzie skupiając się na lichwie, na emisji i parytecie pracy. Proponuję rozważyć pieniądz niewymienialny, iście krajowy.

    http://si.nowyekran.pl/post/57035,od-spolecznosci-do

    Coś dla Was jak sądzę.

    http://freedom.nowyekran.pl/post/57054,kreacja-pieniadza-przez-kredyt-kradziez-tak-doskonala-ze-uznajemy-ja-za-legalna

    "Skąd zatem mamy brać pieniądze, my, obywatele tego Kraju, którym rządzi prawo?"

    Z solidarnego podziału zasobami Polski, których odzwierciedleniem powinny być pieniądze z naciskiem oczywiście na owoce pracy, produkcję i bez mitologizowania usług, oraz rozrostu budżetówki, zwłaszcza zbędnej biurokracji. Zostawimy bliźnich bezrobotnych i niezaradnych, a niekiedy chorych na pastwę losu, w końcu na niechybną śmierć? U mnie co raz umiera 40-50 latek, to ofiary III RP, w PRL żyliby sobie, pracowali gdzieś, tu nie dali rady się przystosować. Brak badań okresowych sprawia iż nie wykrywa się u nich chorób i umierają na różne świństwa. Taki system i emerytura od 67 roku życia to LUDOBÓJSTWO. To sobie Polin zafundowaliśmy... pogratulować łojcom założycielom z Magdalenki.

    Najbardziej nurtuje mnie jak nie zdegenerować ludzi stałym dopływem pieniądza powiedzmy w wysokości 1500zł. Dla wielu na NE to nic, dla tych co nie mają nic... to jest KOSMICZNA KWOTA w skali roku. Wielka pomoc, ulga, poczucie bezpieczeństwa, nowe życie, nadzieja.

    Reformę systemu należy zacząć także od wymiany pieniądza, potrzebna nam nowa złotówka, bądź inaczej nazwany pieniądz. Inaczej nie ogarniemy systemu, a konieczne jest precyzyjne ustalenie ile jest kasy w systemie, nie może też destabilizować nas jej dopływ z zagranicy itd Obecna złotówka koniecznie musi być wymieniona na nową, przy okazji będzie okazja... na lustrację majątkową. Skąd macie kasę? Zapracowaliście? To ok, cała suma do wymiany 1 do 1... ale różnie z tym bywa w III RP.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY