Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
12 postów 89 komentarzy

RZECZY NOWE

Lesław Andrzej Wilk - Bezpartyjny scenarzysta. "Bóg nie stworzył ubóstwa. To my je stworzyliśmy, ponieważ nie potrafimy się z sobą dzielić" - Matka Teresa. www.rzeczynowe.pl

NOWY FUNDAMENT DLA EKONOMII

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Mieczysław Albert Krąpiec (1921-2008) założyciel Lubelskiej Szkoły Filozoficznej, dominikanin, profesor filozofii, rektor KUL

 

Karol Wojtyła – filozof, teolog, poeta, humanista, twórca personalistycznej antropologii i etyki w ramach lubelskiej szkoły filozoficznej.

Twórczość filozoficzna Wojtyły zmierzała do odpowiedzi na pytanie, kim jest człowiek, jak działa i w jaki sposób powinien urzeczywistniać swoje ludzkie powołanie. Wojtyła dążył do integralnego ujęcia i zrozumienia rzeczywistości człowieka w całej jej złożoności, bogactwie i oryginalności. Sformułował antropologię jako filozofię osoby oraz związaną z nią etykę (filozofię moralności).

…Miłość, czyli afirmacja wartości innej osoby wyrażona czynem, który „istotowo jest darem”, jest najwyższym i najważniejszym aktem osoby ludzkiej, w której osoba wyraża się i równocześnie spełnia sens swego życia, realizuje swoje człowiecze powołanie, które jest wezwaniem do doskonałości przez miłość. Ze względu na przechodni i nieprzechodni charakter czynu miłości (afirmacja) drugiego jest jednocześnie samodoskonaleniem się osoby. Stanowi także najdoskonalszy wyraz ludzkiej wolności – samostanowienia…

…Transcendencja wolności i moralności, otwartość na inne osoby ludzkie wskazuje również na otwartość osoby ludzkiej wobec Absolutu ontycznego i moralnego. Religia i moralność łączy się z sobą głębokim węzłem…

 

Mieczysław Albert Krąpiec - przez ponad pół wieku konsekwentnej i wiernej realizmowi pracy filozoficznej stworzył koherentny system ogarniający wyjaśnianiem metafizycznym całą rzeczywistość dostępną poznaniu ludzkiemu. Filozofia Krąpca, jest – zarówno ze względu na swą wszechstronność, jak i doniosłość merytoryczną – największym dokonaniem filozofii klasycznej w Polsce i świecie XX w. Wizja świata przez nią odsłaniana ukazuje jedność i harmonię człowieka z otaczającą go rzeczywistością, otwierając równocześnie człowieka na związek z transcendentnym Absolutem.

(…)Jesteśmy jedynym ośrodkiem filozoficznym na świecie, który kontynuuje nurt tzw. filozofii klasycznej, nurt stary, bo wy­wodzący się od Sokratesa, Platona i Arystotelesa, poprzez średnio­wiecze i nowożytność sięgający czasów współczesnych

To (...) pierwszy, historyczny rys naszej filozofii. Drugi zaś – to uwzględnienie współczesnej metodologii nauk i opracowanie meto­dologii filozofii. Chodzi o to, by zdać sobie sprawę, w jaki sposób filozofujemy, dokonać epistemologicznej i metodologicznej refleksji nad filozofia. Dopracowanie się tu pewnych wyników mogło się dokonać znowu tylko dzięki analizowaniu wielkich teorii filozoficz­nych Platona, Arystotelesa, Tomasza z Akwinu, Kanta i innych. W ten sposób metodologia filozofii sprzęga się niejako z historią filozofii, między innymi z historią samej refleksji metodologicznej nad filozofią. Filozofia bytu stara się odpowiedzieć na odwieczne problemy filozoficzne. Problemy te zyskują nowe aspekty właśnie przez ich skonfrontowanie z oryginalnymi sformułowaniami po­jawiającymi się w historii filozofii. Z drugiej strony pogłębiamy swoją znajomość filozofii przez poddanie jej refleksji metodologicz­nej, przez zdanie sobie sprawy z tego, jak myślimy, dlaczego dobieramy takie czy inne typy rozumowań, jak dochodzimy do wyników i w jaki sposób te wyniki układają się w jeden system. Ale nie system rozumiany formalnie, matematycznie, lecz raczej pojęty jako zespół problemów i tez wyjaśniających w aspekcie bytu istnie­jącą realnie rzeczywistość.

Taka filozofia i takie uprawianie filozofii mają swój oryginalny profil i w tym może sensie można by było mówić o szkole filozo­ficznej –filozoficznej szkole lubelskiej. (...)

Wielcy Mistrzowie Lubelskiej Szkoły Filozoficznej sformułowali wyraźny paradygmat filozofowania, które jest adekwatne do natury człowieka i jego intelektualnych potrzeb: paradygmat filozofii klasycznej. W myśl tego paradygmatu filozofia jest nauką (scientia): bada rzeczywistość i jej rozmaite obszary, mając własny, empiryczny punkt wyjścia, choć od nauk szczegółowych różni ją maksymalizm poznawczy – jej wyjaśnienia mają być ostateczne i nieobalalne. Poddana jest natomiast – jak każda nauka – rygorom logiczno-metodologicznym, co gwarantuje jej tezom intersubiektywną komunikowalność i sprawdzalność.

 

powyższe teksty pochodzą z www.sapientiokracja.pl

 

Źródłem polskiej nowej ekonomii powinna stać się lubelska szkoła filozoficzna. Dwie pomnikowe postaci Karola Wojtyły i Mieczysława Alberta Krąpca pokazały ludziom, że tak ulotna materia, jak nauka filozofii może i musi być oparta na stałych i niezmiennych parametrach po to, aby dla innych nauk stanowić trwały fundament - w skrócie mówiąc i dla przypomnienia, bo zapewne nie jest to wiedza nieznana na NE, prawda, dobro i piękno w kulturze stanowionej przez człowieka w obszarze nauki, techniki, sztuki i gospodarki. Ten filozoficzny fundament przygotowany i wypielęgnowany przez wymienionych wyżej filozofów, ale też i osoby inne z nimi współpracujące dają wskazanie, że nauka (każda) musi być oparta o stałe podstawy i założenia.

Ekonomia musi jako nauka spełniać te same wymagania, niestety to co obecnie dzieje się w świecie jest odwrotnością takich założeń. Wnioski możemy już sami wyciągać, bo jesteśmy otoczeni przykładami mówiącymi nam o zasadności takiej obserwacji.

Stwierdzenie powyższe prowadzi do wniosku, że nie uda się uzdrowić państwa i gospodarki bazując na wciąż zmieniających się wskaźnikach, danych, założeniach i prawach np. podatkowych. W celu uzdrowienia należy szukać elementów, które mogą zostać uznane za stałe i tworzyć fundament.

Zróbmy zatem próbę czy można praktycznie zastosować paradygmat filozofii klasycznej ? Spróbujmy:

Ekonomia jest nauką (scientia): bada rzeczywistość i jej rozmaite obszary, mając własny, empiryczny punkt wyjścia, choć od nauk szczegółowych różni ją maksymalizm poznawczy – jej wyjaśnienia mają być ostateczne i nieobalalne. Poddana jest natomiast – jak każda nauka – rygorom logiczno-metodologicznym, co gwarantuje jej tezom intersubiektywną komunikowalność i sprawdzalność.

Tak zapisane sformułowanie wiele mówi, czym powinna być ekonomia, jako nauka. W praktyce życiowej możemy powyższą regułę uzupełnić o nowy paradygmat ekonomii:

DOBRO CZŁOWIEKA. PIENIĄDZ OPARTY O PRACĘ I POTENCJAŁ OSOBY LUDZKIEJ: ŚWIAT BEZ LICHWY I WOJNY.

Fundamentem ekonomicznym w każdym społeczeństwie są PRACA i żyjąca z niej RODZINA. W tym to obszarze znajduje się PIENIĄDZ, jako UPRZEDMIOTOWIENIE PRACY. Rodzina pozbawiona pieniędzy nie może istnieć, a zatem mechanizmy społeczne i państwowe muszą zapewniać rodzinie dostęp do pieniędzy, aby zaspokoić jej potrzeby.

Jest jeszcze jeden element - nadrzędny nad pieniędzmi. Tym elementem jest miłość. To miłość scala prawdziwie każdą rodzinę. Miłość powoduje, że w rodzinie pojawia się troska, a z troski praca i w jej wyniku pieniądz. Wszystko to działa równocześnie i równorzędnie.

W poprzednio przedstawionej części przyjęliśmy założenie, że możemy traktować zapas społeczny pracy jako zapas pieniędzy za tą pracę. Wiemy też już, że zarówno zapas pracy jak i zapas wynikających z jej wykonania pieniędzy jest wielkością skończoną. Wymaga zatem rozsądnego wykorzystania bo zmarnotrawiony nie powróci. Wiemy też, że właścicielem tych zapasów są obywatele czyli całe społeczeństwo, które tworzy państwo. Rząd jest pośrednikiem i wykonawcą pilnującym rozliczeń pracy wewnątrz społeczeństwa. Brak pieniądza jest więc sygnałem o złych rządach i powinien być usuwany, tak jak przejaw choroby w organizmie człowieka.

Należy zatem ujrzeć człowieka w całej jego złożoności w przestrzeni czasu od poczęcia do naturalnej śmierci. Nie może brakować w państwie pieniędzy na wychowanie w rodzinie, na edukację, na pracę i zdrowie i na koniec na emeryturę. Jest to kwestia odpowiednich proporcji w życiu społecznym i odpowiednio zsynchronizowanych i odpowiedzialnych rozliczeń.

Prowadzone w komentarzach (NE) rozpalające umysł dyskusje pokazują, że zmartwieniem głównym dyskutantów jest okropna sytuacja ludzi bogatych, ponieważ każdy z nich chciałby się w tym gronie znaleźć. Nie powinniśmy się tym w ogóle zajmować.

Naszą powinnością jest opanowanie sytuacji na dole społeczeństwa a szczególnie tam gdzie panuje bieda.

Bieda w naszym kraju zaczyna rozlewać się szeroko. Można temu szkodliwemu i destrukcyjnemu społecznie zjawisku zapobiec, stosując Społeczną Naukę Kościoła Katolickiego, wprowadzając ją w życie. Naszym przewodnikiem w tej działalności i najbardziej odpowiednią osobą jest, jakby obecnie zapomniany, Błogosławiony Jan Paweł II. Należy jednak nadmienić, że jest to akcja świecka, która angażować powinna wszystkie społeczne siły, bez oglądania się na Kościół i oczekiwania działania ze strony Kościoła, który na pewno taką akcję będzie popierać. Nie wyobrażam sobie, aby tej akcji nie poparły parafie i gromadzący się w nich wierni – parafii w Polsce jest ponad 10 000!

Uważam, że bieda powstaje wszędzie tam, gdzie nie sięga rozwój cywilizacyjny, który powinien rozkładać się w miarę równomiernie w całym kraju. Rozwój, to takie warunki życia, które dadzą zapewnienie wszystkim urodzonym w Polsce dachu nad głową, jedzenia i ubrania. Zdobycze cywilizacji muszą być udostępniane wszystkim bez wyjątku obywatelom. Powinno to być uregulowane zapisem konstytucyjnym gwarantującym wszystkim obywatelom dostęp do czystego powietrza, czystej wody, pełnowartościowego wyżywienia, odzienia, lokum (dachu nad głową), ziemi, energii, pracy, pieniędzy, godnego życia rodziny, godnego życia jednostki, bezpłatnej edukacji, bezpłatnej opieki zdrowotnej, emerytury, godnej starości i godnej śmierci. Powinno też być zapewnione usuwanie śmieci i nieczystości ze względów ekologicznych i komplikującej się sytuacji higieny w społeczeństwie. Brak któregokolwiek z wymienionych wyżej dostępów powoduje lub wpływa na powstawanie i pogłębianie zjawiska biedy.

W nowoczesnym świecie nastawionym na zysk, zapewnienie wszystkim ludziom tak kompletnie pomyślanych warunków życia (dobro człowieka) wydawać się może zupełnie niemożliwe i znajdą się tacy, którzy od razu powiedzą, że to utopia – jest to sformułowanie popularne w obecnych dyskusjach przekreślające dialog i mające na celu obalenie wszelkich argumentów za możliwością i celowością przeprowadzenia zmiany. Jednak przeprowadzenie zmiany jest możliwe, a wiedza do tego potrzebna powstaje i jest kumulowana. Za postępem wiedzy podąża kumulowanie siły ducha,                                                      

"Albowiem nie dał nam Bóg Ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i zdrowego
zmysłu".
2 Tym. 1:7 (BG)

 

                                                          CDN

 

KOMENTARZE

  • Fundament
    Uniwersalny fundament dla ekonomii to miłość, z miłości plynie troska a z troski praca. Praca na trzecim miejscu, lecz przecież jednoczesnie i równorzędnie.

    Dziękuję za świetny tekst i pozdrawiam
  • Wykłady
    .
    Kilka wykładów prof. M. Krąpca do odsłuchania

    http://komandir.wrzuta.pl/obraz/4UuNt8VORyQ/mieczyslaw_albert_krapiec_1921_-_2008
  • @autor
    Ble ble

    --- cytat --
    Mieczysław Albert Krąpiec - przez ponad pół wieku konsekwentnej i wiernej realizmowi pracy filozoficznej stworzył koherentny system ogarniający wyjaśnianiem metafizycznym całą rzeczywistość dostępną poznaniu ludzkiemu.
    --- koniec cytatu ---

    1. Krąpiec nie był ekonomistą i nic (a na pewno nic poważnego) na ten temat nie pisał.
    2. Ontologia nie zajmuje się "rzeczywistością".
    3. Zasłanianie się Platonem, Arystotelesem, Kantem, Krąpcem, JPII i innymi autorytetami, to kiepski pomysł na ukrycie pustosłowia.
  • autor
    Na razie mam wątpliwości;czekam na resztę.
  • @Jacek Rossakiewicz 21:57:45
    Opinia Wielkiego Moralnego Autorytetu, Wybitnego Myśliciela śp. Ojca profesora Mieczysława Alberta Krąpca, dominikanina - byłego wieloletniego Rektora KUL w Lublinie; nt., między innymi w/w poprawki do Konstytucji RP, fragment listu z dnia 23 września 2005 roku:
    „Program wyborczy Narodowo-Obywatelskiej Płaszczyzny Wyborczej w Lublinie zawiera istotny i konieczny element prowadzący do naprawy chorego organizmu państwowego polegającego na ułomnym jednostronnie partyjnym systemie politycznym.
    Treści proponowanych poprawek do konstytucji są nieodzownym warunkiem wyeliminowania chorych układów gospodarczo-politycznych.
    Pozostałe elementy w.w. programu zasługują na baczną uwagę. Chodzi bowiem o polski Naród.
    Lublin 23 września 2005 , podpis A. M. Krąpiec, Dr H.C. mult., czł. rzecz. PAN, P.A.U. i Europ. Akad.”

    Poprawka druga do Konstytucji RP lub zamiennie zatytułowane w 2011 roku Oświadczenie o lojalności względem Narodu Polskiego i Obywateli RP podniesie świadomość rządzącym i politykom o tym , że interes państwowy ponad wszystko, przed interesem partyjnym i prywatą.

    Zobowiązanie wszystkich osób piastujących lub obejmujących urzędy w strukturach władzy państwowej, począwszy od Prezydenta RP, ministrów, parlamentarzystów, euro-parlamentarzystów, sędziów Trybunału Konstytucyjnego, Trybunału Stanu, sądownictwa, prokuratury, NIK, IPN, policji, funkcjonariuszy samorządowych, do złożenia oświadczenia, na prawach przysięgi państwowej, pod rygorem skutków karnych oraz groźby utraty praw publicznych, obywatelskich i utraty praw honorowych, że:

    1. nie pozostają w żadnych uwikłaniach ani zobowiązujących związkach z ośrodkami obcych służb, w tym wywiadu gospodarczego, włączając wywiad typu korporacyjnego.

    2. nie pozostają w żadnych uwikłaniach ani zobowiązujących związkach z dawnymi służbami specjalnymi PRL, w tym WSI.

    3. nie pozostają w żadnych uwikłaniach ani zobowiązujących związkach, które mogłyby wynikać z ewentualnych zobowiązań pochodzących z okresu działalności opozycyjnej w PRL, w tym mogących wynikać z nieformalnego finansowania działalności opozycyjnej przez nieokreślone źródła finansowania, tak krajowe jak i zagraniczne.

    4. nie pozostają w żadnych uwikłaniach ani zobowiązujących związkach z jakimikolwiek ośrodkami i grupami lobbystycznymi, których działanie byłoby szkodliwe dla Państwa Polskiego Narodu i jego obywateli.

    W/w oświadczenie jest rozwinięciem proponowanej korekty Karty AWS (1996-1997), która ostatecznie została zaniechana.

    Proponowana poprawka/ oświadczenie stwarza zaporę przeciwko korupcji oraz patologicznemu lobbingowi (politycznemu, ekonomicznemu, gospodarczemu), który należy rozumieć jako zakamuflowaną korupcję na szczytach władzy państwowej.

    Komentarz: Proponowana poprawka do Konstytucji RP (poszerzona przysięga oraz uaktualnione oświadczenie lustracyjne ) nie narusza niczyjej godności osobistej, stwarza „cywilizowane warunki - zgodne tak z Dekalogiem jak i uniwersalnym prawem naturalnym” (cytat za śp. Ojcem profesorem Mieczysławem Krąpcem, 2005 r.) - do bezbolesnego zneutralizowania ewentualnych błędów i słabości w przeszłości i uwolnienia się od, związanych z tym, ewentualnych uwikłań lub zobowiązań pochodzących tak z okresu PRL, jak również tych, które mogły powstać w okresie tzw. nieudolnej transformacji ustrojowej i tzw. chaotycznych procesów prywatyzacyjnych w latach 1989 – 2010.
  • @Jacek Rossakiewicz 21:57:45
    Niektórym należy przypomnieć, że druga poprawka do Konstytucji RP jest rozwinięciem proponowanej korekty Karty AWS (1996-1997), która ostatecznie została zaniechana. W zamian, Klub Parlamentarny AWS, przedłożył Sejmowi RP w 2000 r. przewrotny projekt ustawy o abolicji dla szpiegów, który został odrzucony (projekt korekty Karty AWS, tj. Rozdział IV, punkt 5 dotyczący zasad wyłaniania kandydatów z listy AWS do Parlamentu RP).
    W/w korekta dotyczyła uzupełnienia oświadczenia o treść: „ że nie byli i nie są współpracownikami lub pracownikami służb specjalnych obcego wywiadu w tym wywiadu gospodarczego” gdyż wersja pierwotna uwzględniła wyłącznie deklarację o czas przeszły i tylko o współpracę i działalność w służbach specjalnych PRL i WSI.
  • @autor - chłodnym okiem realisty.
    Filozofia jakoś tam się ma do życia. Jakoś. Zwykle bywa ubrana w piękne szaty. Jednak w zderzeniu z rzeczywistością przegrywa tak jak przegrywa dyrektor firmy, który ma skrupuły. On ma zwiększać dywidendę wszelkimi możliwymi sposobami. Inaczej wylatuje z posady na zbity pysk. Ani w radzie nadzorczej, ani w zarządzie, ani na konkurencyjnym rynku nie ma miejsca na miłość. Taki mamy gorset prawny stworzony przez Allerhanda i takie wymogi otoczenia w którym żyjemy.
    Owszem, mamy społeczną naukę kościoła i dzielnie ją uprawiamy. Jednak jaka jest rzeczywistość. W porównaniu z niemieckim Mitbestimmung to - i tu przyznaję rację Osvaldowi von Nel Breuningowi - encykliki o pracy napisane przez JPII były "na poziomie prymitywnego przedwojennego polskiego katechizmu".
    Polscy spaśli biskupi nigdy oficjalnie nie poparli koncepcji spółki właścicielsko pracowniczej - okrętu flagowego i społecznej nauki kościoła i kapitalizmu nadreńskiego. Nie poparli i nie poprą!!!!!!!!!!!!!
    W Polsce przedsiębiorca ma być dobry z miłości do bliźniego. W Niemczech łaski nie robi i ma się podzielić przy otwartych księgach rachunkowych. Jeśli nie w rzeczywistości to przynajmniej w filozofii.

    Róbmy dobre ustawy. Nic tu po filozofowaniu. http://nikander.nowyekran.pl/post/56759,konstruktywni-gabinet-cieni-czeka
  • @nikander 07:27:20
    Zło dobrem zwyciężaj. Pozdrawiam
  • a pomyślunek gdzie?
    > Powinno to być uregulowane zapisem konstytucyjnym
    > gwarantującym wszystkim obywatelom dostęp do (...)
    > pełnowartościowego wyżywienia, odzienia, lokum (dachu nad głową),
    > ziemi, energii, pracy, pieniędzy, godnego życia rodziny, godnego życia
    > jednostki, bezpłatnej edukacji, bezpłatnej opieki zdrowotnej,
    > emerytury, godnej starości i godnej śmierci.

    I to jest problem dobrodusznych ludzi, przesiąkniętych propagandą:
    Kochani - zapis konstytucyjny NIKOMU NIC ZAPEWNIĆ NIE MOŻE !!!
    Żadnym zapisem nie stworzy się ani chleba, ani skarpetki, ani mieszkania - nie wierzę, że tak mądrzy filozofowie tego nie wiedzieli - więc to na pewno błędna nadinterpretacja ich słów.

    Tylko wspólna PRACA może cokolwiek stworzyć, zapewnić, "zagwarantować".

    PS. I nie ma czegoś takiego jak BEZPŁATNA edukacja, opieka zdrowotna czy cokolwiek innego :)
    Za wszystko zawsze płacimy - albo z góry, bez wpływu na to co dostajemy i drożej bo przez pośrednika - albo z dołu, taniej (bo bez pośrednika) a dostając lepszą edukację i opiekę, bo od jej jakości zależy to czy za nią zechcemy zapłacić czy nie.
    (przypadku płatności z góry - jak obecnie - "czy się stoi czy się leży, to wypłata się należy" jest postawą dominującą w edukacji, opiece zdrowotnej i innych "bezpłatnych" usługach OPŁACANYCH przez nas z góry)
  • Autorze
    "Źródłem polskiej nowej ekonomii powinna stać się lubelska szkoła filozoficzna. "

    Ejże, co jest najważniejsze? Jedna ze szkół filozofii choćby najbardziej zacna, choćby tworzona przez zacnych katolików? Czy bezpośrednie nauczanie Jezusa Chrystusa i obowiązujące katolików Katolickie Nauczanie Społeczne, kanon katolicyzmu?

    Czy Chrystus nakarmił słuchających Go ludzi za pieniądze, czy zapracowali na to "pracą" poprzez uważne słuchanie nauczania, przyglądanie się cudom, leczeniu, wypędzaniu złych duchów? Zostali nakarmieni z miłości. Zasada pracy nie może przeradzać się w skrajne sowieckie "nie rabotajesz, to nie kuszajesz". Tu jest błąd, zasada miłości jest najważniejsza. Bóg rozliczy leniwych itd biernych, zresztą mogą to być osoby chore, złamane.

    I dalej.

    "Rodzina pozbawiona pieniędzy nie może istnieć, a zatem mechanizmy społeczne i państwowe muszą zapewniać rodzinie dostęp do pieniędzy, aby zaspokoić jej potrzeby.

    Jest jeszcze jeden element - nadrzędny nad pieniędzmi. Tym elementem jest miłość. To miłość scala prawdziwie każdą rodzinę. Miłość powoduje, że w rodzinie pojawia się troska, a z troski praca i w jej wyniku pieniądz. Wszystko to działa równocześnie i równorzędnie.

    W poprzednio przedstawionej części przyjęliśmy założenie, że możemy traktować zapas społeczny pracy jako zapas pieniędzy za tą pracę. Wiemy też już, że zarówno zapas pracy jak i zapas wynikających z jej wykonania pieniędzy jest wielkością skończoną. Wymaga zatem rozsądnego wykorzystania bo zmarnotrawiony nie powróci. Wiemy też, że właścicielem tych zapasów są obywatele czyli całe społeczeństwo, które tworzy państwo.

    Rząd jest pośrednikiem i wykonawcą pilnującym rozliczeń pracy wewnątrz społeczeństwa. Brak pieniądza jest więc sygnałem o złych rządach i powinien być usuwany, tak jak przejaw choroby w organizmie człowieka.

    Należy zatem ujrzeć człowieka w całej jego złożoności w przestrzeni czasu od poczęcia do naturalnej śmierci. Nie może brakować w państwie pieniędzy na wychowanie w rodzinie, na edukację, na pracę i zdrowie i na koniec na emeryturę. Jest to kwestia odpowiednich proporcji w życiu społecznym i odpowiednio zsynchronizowanych i odpowiedzialnych rozliczeń."

    Skoro nie może brakować pieniędzy na choć minimum socjalne, ale znacznie ponad minimum biologiczne, a JEDNAK BRAKUJE OD ZAWSZE, to znaczy że kolejny system jest zły, a zasada pracy jest wygodną dla zamożniejszych (i systemu) UTOPIĄ. Należy się dzielić bogactwem z solidarności, z miłości i to jedyna recepta na zmniejszenie biedy w szybkim czasie. Sporo przecież jest o jałmużnie, gdzie ona? Katolicy nie chcą się dzielić, coś nie tak jest z wychowaniem katolickim i wiarą.

    Rozumiem że liberałowie nie chcą się dzielić, to diable plemię i to jest jasne, ale jednak katolicy powinni być inni. Nie jesteśmy też komunistami, ani socjalistami, to doktryny żydowskie, masońskie, diabelskie.

    Proszę sobie to przemyśleć, bo raz Pan pisze o zasadzie miłości, ale obok o pracy, wręcz sztywnej zależności pracy do emisji, ilości pieniędzy. Pieniędzy ma być tyle ile dóbr i ma zachodzić płynna, szybka wymiana, a inflacja do około 10-20% rocznie tak orientacyjnie, na pewno może być mniej, nie wiem czy dużo więcej będzie bezpiecznie. Jeżeli pracy będzie mało, to mamy wszyscy zdechnąć??? Udusimy się bez pieniądza, nic się nie dzieje, trzeba też walut lokalnych i społecznościowych np na Nowym Ekranie jakieś ne-grosze. Ułatwi to np wymianę książek itd Taki nasz e-targ.

    Bez pracy nie ma kołaczy, ale jeżeli nie ma pracy, bądź jest marnie wynagradzana i nie ma widoków na podwyżki, wzrost siły nabywczej tych pieniędzy? Ludzie są też zniszczeni, zdegenerowani PRL i III RP. To też przyczyna iż nie szukają pracy, bądź nie potrafią jej uzyskać, utrzymać itd, systemowe urzędy pracy są zbyt kosztowne i ZAWIODŁY. Tak samo systemowa opieka społeczna w obecnym kształcie. Poza tym praca powinna wg mnie w takich okolicznościach (bezrobocie, niskie płace) dawać polepszony standard życia (czyli owoce i nawet zbytki trochę za TRUD), ale wszyscy chcą jakoś żyć, także biedni, bez pracy.

    Liberałowie chcą chyba wymordować (nowym systemem) tych co nie mają wysokich dochodów, tak mi to wygląda. Naziści to przy nich przedszkolacy. Metoda nowej selekcji, idziemy pod poprzeczkę i jakiś nazista-liberał decyduje kto ma żyć, bo ilość pieniędzy (ich siła nabywcza), pomoc-rozwiązania systemowe o tym w dużej mierze decydują. Wyobraźmy sobie darmowe, katolickie (ale dla wszystkich w potrzebie) jadłodajnie w każdej parafii, czy to byłaby pomoc dla biednych? A dostawy opału itd Sam mogę dać trochę zbóż, króliki, jaja, ziemniaki, owoce, jarzyny. To są nowe formy jałmużny i także system powinien się w to włączać, to nie jest średniowiecze, czy starożytność. Świat się zmienia, szkoda że na gorsze raczej...

    Ludzi niech ocenia Bóg, nam powinno zależeć na takim systemie parafrazując Tuska - BY ŻYŁO SIĘ LEPIEJ - WSZYSTKIM. Nie stać całego Narodu na utrzymywanie masowej biedy. To się nie opłaca, lepiej dołożyć "swoje" żeby się kręciło życie całościowo w kraju. Inaczej mamy drogę do krwawych niepokojów, rewolucji, rozwoju przestępczości, degeneracji milionów i ich przedwczesnych chorób, zgonów. To droga do upadku Narodu Polskiego, Polski, cywilizacji polskiej.

    Z troski praca? To utopia w III RP, gdzie nic nie działa jak należy. Tak było w PRL, czy sowiecko-żydowski system wprowadzony przez stalinowców był lepszy od obecnej III RP bo wszyscy mieli prace i mogli ją zmieniać do woli, albo zazwyczaj poświęcać całe życie swojemu zakładowi, miejscu pracy? To miało swoje zalety, tam tworzyły się przyjaźnie, społeczności z sobą zaprzyjaźnione, wspierający się ludzi bez tej tak zajadłej konkurencji jak teraz. Bo teraz miliony ludzi z troski jakoś pracy znaleźć nie mogą, albo za tysiąc zł, niewiele mniej kosztuje tona grubego węgla z dowozem.

    Zatem co. Zasada miłości, to łączy wielu ludzi, nawet tych na obrzeżach katolicyzmu, czy poza jego ramami niektórymi. Jeżeli się kochamy, to nie możemy dopuszczać do umierania z nędzy, do skrajnego ubóstwa, do bezdomności itd Zawsze mi się serce kraje jak patrzę na system depopulacji zwany służbą zdrowia. Lekarze zapisują jakieś tam leki korporacyjne, sporo zagranicznych, najczęściej które jedno może i leczą, a niszczą inne organy... zapisują je, kosztuje to ludzi miliardy. Wielu na to nie stać. Zatem skoro biedny, to ma umierać? Taki mamy system. Nikogo nie interesuje czy pacjent, rodzina pacjenta ma kasę na drogie leki. To jest skrajnie nieludzkie liberalne, ludobójcze podejście.

    Nawet tym cholernym abonamentem RTV ludzi biednych terroryzują.
  • ciąg dalszy
    Polecam np

    http://partenos.nowyekran.pl/post/57118,pozytywnie-o-ruchu-narodowo-katolickim

    i kategorię, nasz Klub Katolicki na NE

    http://www.nowyekran.pl/category/27,k-katolicki

    Niekiedy pisuje tu Jacek Rossakiewicz :)

    "Bieda w naszym kraju zaczyna rozlewać się szeroko. Można temu szkodliwemu i destrukcyjnemu społecznie zjawisku zapobiec, stosując Społeczną Naukę Kościoła Katolickiego, wprowadzając ją w życie. Naszym przewodnikiem w tej działalności i najbardziej odpowiednią osobą jest, jakby obecnie zapomniany, Błogosławiony Jan Paweł II. Należy jednak nadmienić, że jest to akcja świecka, która angażować powinna wszystkie społeczne siły, bez oglądania się na Kościół i oczekiwania działania ze strony Kościoła, który na pewno taką akcję będzie popierać. Nie wyobrażam sobie, aby tej akcji nie poparły parafie i gromadzący się w nich wierni – parafii w Polsce jest ponad 10 000!"

    Jak wprowadzić Społeczną Naukę Kościoła Rzymskokatolickiego w życie? Muszą być narzędzia, Wasz ruch jest pomysłem specyficznym, nie jest ruchem katolickim choć pod szyldem Jana Pawła II. Wolno Wam tak. Papież nauczał wszystkich, ekumenizm, dialog itd

    Moją ideą jest jednak katolicki apostolat świeckich, ruch katolicki na masową skalę i tu się zgadzam - niezależny organizacyjnie od Kościoła, zatem inaczej od np Akcji Katolickiej, tylko opieka duchowa coby nie schodzić z katolicyzmu na manowce, do sekciarstwa, herezji, błędów teologicznych itd

    Dlaczego walcząc z biedą, walcząc o potrzeby bliźnich nie założyliście oddziału CARITASU? Zatem nie chodzi tylko o biedę, ale o zmianę systemu, zatem o POLITYKĘ dobra wspólnego. W końcu bez władzy nie da się systemu zmienić, to demokracja, trzeba do siebie, do poglądów przekonać Suwerena i to nie jednorazowo. Czy jednak Jan Paweł II chciałby firmować ruch nie będący formalnie ruchem katolickim? Nie był z Marsa, był głową Kościoła Katolickiego.

    Namawiam do naszego ruchu na razie kiełkującego co do IDEI. Każdy kto nie ma ciągot antykatolickich będzie mile widziany. Z wrogami Kościoła trudno normalnie współpracować, ruch ma działać przede wszystkim w parafiach, zatem współpraca z plebanią będzie bardzo ważna, może nawet kluczowa na początku. Tworzymy idee takiego ruchu, nowa katolicka solidarność, ruch dla 30 mln Polaków będących katolikami.
  • @Marek Kajdas 12:51:20
    Kiedy zacznie Pan namawiać Polonię na przyłączenie się do CP?
    Z Jackiem Rossakiewiczem jesteśmy blisko;-)))

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY