Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
12 postów 89 komentarzy

RZECZY NOWE

Lesław Andrzej Wilk - Bezpartyjny scenarzysta. "Bóg nie stworzył ubóstwa. To my je stworzyliśmy, ponieważ nie potrafimy się z sobą dzielić" - Matka Teresa. www.rzeczynowe.pl

NOWY PARADYGMAT EKONOMII A POTENCJAŁ OSOBY LUDZKIEJ

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Mamy informacje, które mówią, iż w spisie ludności w czasach Imperium Rzymskiego doliczono się 220 milionów ludzi. Mamy informacje, które mówią, iż w czasach Napoleona Bonaparte na świecie żyło około 1 miliarda ludzi.

 

Mamy informacje aktualne, które mówią, że liczba mieszkańców Ziemi przekroczyła nie tak dawno 7 miliardów ludzi.

Z różnych stron, najczęściej z krajów obrzydliwie bogatych słyszymy o grożącym nam przeludnieniu świata. Wyrażane obawy sprowadzają się do doradzania społeczności międzynarodowej, jak temu okropnemu zjawisku przeciwdziałać, w podtekście pobrzmiewa aprobata wojen zmniejszających populację.

Dla tych wszystkich mam dobrą wiadomość, przeludnienia, przynajmniej w najbliższym czasie nie będzie!

Z pewnych kręgów (w Polsce) możemy dowiedzieć się, że czynione prognozy pozwalają ocenić możliwości wyżywieniowe naszego Kraju na 720 milionów osób. Dowiadujemy się z niedawno zakończonego spisu ludności w Polsce o populacji rzędu 38 i pół miliona ludzi. Nie możemy więc bać się o naszą przyszłość w pojęciu zajmowanej przestrzeni, musimy bać się o naszą przyszłość w pojęciu zorganizowania tej przestrzeni i zapewnienia przyszłym pokoleniom właściwej organizacji życia, zgodnej z wymogami nowoczesności. Czy nowoczesność wymaga od nas odchodzenia od religii, a zatem od narzucanej przez religię etyki i wielu zasad poprawiających sposób życia na Ziemi?

Nie chciałbym tak rozumianej nowoczesności.

Musimy jednak rozumieć, że to my, obecnie żyjący ludzie, organizujemy świat dla następnych pokoleń. Rozumienie tego faktu wymaga od nas odpowiedzialności i zdecydowanego sprzeciwu dla rozwiązań niedobrych dla rozwoju, dla rozwiązań cofających nas cywilizacyjnie.

Wiemy obecnie o zróżnicowaniu ludzi, o tym, że towarzyszy nam różnorodność, którą próbujemy rozpoznawać i oceniać. Wszyscy różnimy się kodem DNA, nie ma ponoć osób o tym samym kodzie i jest on traktowany jako identyfikator każdej osoby ludzkiej. Możemy więc stwierdzić w miarę właściwie, że w porównaniu do starożytności nasza różnorodność 7 miliardów osób jest wielokrotnie większa – możemy stwierdzić w uproszczeniu, że około 35 krotnie większa niż w czasach narodzin Jezusa, od którego to momentu liczymy upływający czas nowym kalendarzem.

Należy więc zauważyć, że jeżeli cechą rozwoju świata jest coraz większa różnorodność osób na nim przebywających, to nie wolno zmniejszać populacji, a wręcz należy ją zwiększać, widząc w tym cel, którego możemy w tym czasie do końca nie rozumieć, może być to cel dopiero przez nas rozpoznawany.

Musimy więc w naszych zmaganiach z ekonomią uwzględniać każdego człowieka na miarę jego, może nie do końca, rozpoznanej różnorodności i postawić za cel ustanawianie takich warunków życia, które umożliwiać będą życie długie, zgodne z naturą, aż do śmierci.

Życiowe zadanie każdej osoby ludzkiej, to rozwój osobowy, prowadzący do nieśmiertelności, w co nie wszyscy chcą uwierzyć, nie mniej jednak, czy wierzą czy też nie, są na tej drodze.

Praca jest zadaniem, które wszyscy żyjący wykonują i bez której nie ma rozwoju, pracę wykonujemy w czasie, przy pomocy siły. Ponieważ jesteśmy różnorodni, siła każdego nie jest taka sama i zależy od jego potencjału osobistego. Zatem potencjał osoby (każdej) ma wpływ na wykonywaną pracę. Efekty tej pracy stanowią własność każdego wykonującego pracę. Suma tych efektów staje się własnością pracującej grupy społecznej, a docelowo całego społeczeństwa. W ramach przestrzeni, w której funkcjonuje społeczeństwo, efekty jego pracy są, a raczej powinny być, sprawiedliwie dzielone, co logicznie rozumując, powinno prowadzić do rozwoju jego zamożności i stanu posiadania. Dlaczego tak nie jest skoro tak powinno być?

Odpowiedź jest prosta i wcale nie zaskakująca – nie ma sprawiedliwego podziału efektów wspólnej pracy. Poszukuje się korzyści nazywanej zyskiem, każda droga prowadząca do zysku jest zawsze dobra, zysk jest osadzony w odpowiednio skonstruowanym prawie, które stawia go ponad dobrem człowieka (każdego). Tak jest w całym współczesnym świecie.

Należy postawić pytanie czy tego chcemy? Czy jesteśmy zadowoleni z tego co mamy? Czy jesteśmy zadowoleni z warunków życia, w których znajdujemy się? Co chcielibyśmy zmienić?

Czas przyszły należy rozumieć jako szukanie drogi, tej właściwej drogi. Należy więc wprowadzać zmiany. Te właściwe zmiany.

Cywilizacyjnym zadaniem dla rozwoju narodu jest pokonanie biedy. Dokonać tego można pokonując opór materii, pokonując opór nieprzekonanych do takiej istniejącej możliwości, udostępniając wszystkim na podobnych prawach (równi wobec prawa) zdobycze cywilizacji.

Cytuję za poprzednim moim artykułem „Nowy fundament dla ekonomii”:

„Powinno to być uregulowane zapisem konstytucyjnym gwarantującym wszystkim obywatelom dostęp do czystego powietrza, czystej wody, pełnowartościowego wyżywienia, odzienia, lokum (dachu nad głową), ziemi, energii, pracy, pieniędzy, godnego życia rodziny, godnego życia jednostki, bezpłatnej edukacji, bezpłatnej opieki zdrowotnej, emerytury, godnej starości i godnej śmierci. Powinno też być zapewnione usuwanie śmieci i nieczystości ze względów ekologicznych i komplikującej się sytuacji higieny w społeczeństwie. Brak któregokolwiek z wymienionych wyżej dostępów powoduje lub wpływa na powstawanie i pogłębianie zjawiska biedy.”

Właściwe ocenienie zapasu pracy w społeczeństwie zależy od jego potencjału. Potencjał społeczeństwa jest składową potencjału wszystkich obywateli. Im wyższy jest potencjał obywateli, tym wyższa jest wartość i jakość wykonywanej pracy. Pieniądz, który jest uprzedmiotowieniem pracy i mierzy pracę, jest zatem zależny od potencjału osoby ludzkiej. Jego wartość będzie rosnąć przy rosnącym potencjale wykonujących pracę osób. Rosnący potencjał związany jest z nieustannym rozwojem osoby żyjącej na świecie, co niejako stanowi cel życia każdego z nas.

Zachodzi więc potrzeba wprowadzenia umownej jednostki, celem określenia potencjału osoby ludzkiej. Stanowi ten moment unikalną szansę dla pełnego określenia poziomu potencjału ludzkiego, czego do tej pory nikt nie usiłował określić, a jest to brakujący element we właściwym rozumieniu siły człowieka wykonującego pracę. Docelowo w oparciu o właściwie rozumianą pracę możemy dokonać jej wyceny i związania z miernikiem jej wykonania, to znaczy pieniądzem (jakkolwiek nie byłby on nazwany i ukształtowany). Wykonywana praca, na całym świecie jest więc podobna w swoim charakterze i może stanowić podstawę kreowania pieniędzy w każdej społeczności, jeżeli to ta właśnie społeczność będzie sobie mogła przypisać prawo kreacji pieniądza, zachowując suwerenność. Tylko taki stan może utrzymać świat w równowadze potrzebnej dla sprawiedliwego podziału dóbr i kreowania wolnego rynku, bez którego na dobre nie ma wolności osób, i którego do tej pory nigdzie nie wprowadzono.

AURO (nazwa zastrzeżona tylko do tego celu), jest to umowna jednostka wartości potencjału ludzkiego. Jej cechą jest określenie zarówno możliwości, jak też i skali działania każdego człowieka, wykonującego jakąkolwiek pracę na świecie. Auro ujmując życie człowieka i całej wspólnoty w sposób wielowymiarowy powinno stać się podstawą emisji pieniędzy, mających na celu zaspokojenie podstawowych, gwarantowanych konstytucyjnie praw. Auro pomaga nam właściwie rozumieć sens pojęcia potencjału osoby ludzkiej. Auro koncentruje myślenie wokół dobra człowieka.

W dniu urodzenia każdego obywatela potencjał ludzki Kraju wzrasta o potencjał jednej osoby. Osoba ta wnosi do ogólnego potencjału 1000 Auro. Podobnie jak inni obywatele tego Kraju, dając konkretny, wyliczalny potencjał ogólny, który wynosi 1000 pomnożone przez ilość osób.

Potencjał ludzki wzrasta w czasie, poprzez rozwój osobowy poszczególnych obywateli, społeczeństwo rozwija się duchowo i materialnie. Każdy człowiek przechodzi kolejne etapy życia. Wychowanie w domu rodzinnym, edukacja w szkole i na uczelni, praca, własna rodzina, potomstwo, emerytura.

Rozwój społeczeństwa może zostać ukazany w skali jednostek Auro.

1Au jednostka potencjału ludzkiego w Auro.

Poniżej prezentowany jest przykład, jak możemy liczyć indywidualny i społeczny potencjał w jednostkach Auro:

- 1000 Au w dniu urodzin 

- 10 Au za każdy rok szkoły podstawowej

- 20 Au za każdy rok gimnazjum i liceum

- 100 Au za egzamin maturalny

- 50 Au za każdy rok studiów powyżej matury

- 100 Au za licencjat

- 200Au za dyplom magisterski

- 250 Au za doktorat

- 400 Au za tytuł profesora

- 400 Au za urodzenie każdego dziecka

- 200 Au za zgodne pożycie małżeńskie, za każde 10 lat aż do śmierci

- 30 Au za staż pracy, za każdy rok pracy

- 50 Au za każdego rodzącego się w rodzinie wnuka, prawnuka i praprawnuka

- x Au za każdą uzasadnioną i uzgodnioną społecznie sytuację, wskazującą na     

          rozwój osoby ludzkiej, tworzącą dobro społeczne

 

Ogólnie należy stwierdzić, że potencjał ludzki społeczeństwa rośnie poprzez jego osiągnięcia demograficzne, zawodowe, naukowe, gospodarcze, artystyczne, sportowe i inne, społecznie twórcze, przynoszące efekt dobra człowieka. Potencjał ludzki jednostki rośnie poprzez jej zaangażowanie w życie społeczne i w życie państwowe (nagrody i odznaczenia za zasługi dla państwa i za pełnienie funkcji z wyboru innych obywateli, za udział w głosowaniach, referendach, wolontariacie itp.)

Potencjał Auro osoby ludzkiej maleje za łamanie prawa.

Potencjał ludzki wyrażony w jednostkach Auro, to ogół kwalifikacji, które mogą i powinny zostać wykorzystane dla dobra społecznego w postaci wszelkich form pracy. Potencjał Auro osiągnięty przez osobę na danym etapie rozwoju określa (może określać) jej wynagrodzenie za pracę (np. pieniężną stawkę godzinową). Potencjał Auro może także służyć do ustalenia wysokości przyszłej emerytury każdego obywatela – wysokość emerytury uzależniona od zgromadzonej ilości jednostek określających wysokość potencjału ludzkiego w momencie przechodzenia w stan emerytalny. Wniosek jaki nasuwa się w tym momencie to stwierdzenie, iż emeryci są częścią społeczeństwa o najwyższym potencjale osoby ludzkiej i jako takim należą im się przywileje związane zarówno z wiekiem jak i zajmowaną pozycją społeczną. Są z tych powodów najbardziej wartościową grupą, z której doświadczenia powinno korzystać całe społeczeństwo.

W stosunku do państwa Auro wyznacza konkretną w danym okresie rozwoju możliwość realizacji bardziej lub mniej zaawansowanych projektów tworzących dobro obywateli.

Finanse państwa powinny być oparte o umowę społeczną, obowiązującą przez określony, w miarę długi okres czasu, związany ze statystycznym żywotem statystycznego obywatela, np. 50 lat lub 70 lat lub nawet 100 lat w zależności od charakteru planowanego projektu.

W umowie tej społeczeństwo oddaje rządzącym (pochodzącym z wyboru) swoją energię ludzką i czas pracy. Stanowi to potencjał finansowy o wymiernej i policzalnej wartości.

Oczywistym jest, że kraje o niższym stopniu rozwoju będą ten potencjał finansowy mieć niższej wartości, niż kraje o wyższym stopniu rozwoju, bo będzie ich różnić poziom całkowitego potencjału osobowego obywateli. Podobnie myśląc kraj ludny będzie mógł być porównany do kraju mniej ludnego, ale o wysokim poziomie potencjału ludzkiego. Ich potencjały mogą w takiej sytuacji być porównywalne.

Dla potrzeb przykładu, załóżmy, że np. w Polsce żyje 38 mln ludzi, z których około 20 mln. jest w gotowości do pracy w zakładanym okresie 50 lat. Rząd wraz z przedsiębiorcami ma zatem do zagospodarowania w tym czasie około 1 920 mld. godzin pracy (przy 40 godzinnym tygodniu pracy: 1920 godzin rocznie x 50 lat x 20 000 000 ludzi = 1 920 000 000 000 godzin pracy). Przy założeniu, iż każdy z 20 mln obywateli przepracuje 1920 godzin rocznie, a jego praca jest wyceniona na około 22 zł. za godzinę, (obliczenie na podstawie obecnej średniej płacy: 3500 zł / 160 godzin miesięcznie = 21,80 zł.), rząd oraz przedsiębiorcy mają do dyspozycji rocznie 844 800 000 000 zł. (844 mld 800 mln złotych). Tymczasem budżet państwa, dla porównania, na rok 2011 został zaplanowany na poziomie 313 mld złotych z 40 mld deficytem.

W przyjętym dla naszych obliczeń okresie 50 lat, potencjał ludzki całego społeczeństwa wynosi 38 000 000 000 Auro, licząc sam fakt urodzenia każdego obywatela.

Dla 20 000 000 ludzi pracujących ich potencjał wynosi co najmniej20 000 000 000 Auro (za sam fakt urodzenia po 1000 Auro na osobę), czyli przez 50 lat pracy na jedno Auro przypada 96 godzin pracy (1 920 000 000 000 godzin/20 000 000 000 Au = 96 godzin) co oznacza, że w okresie 50 lat pracy według stawki średniej 22zł / godzinę daje wartość 2112 zł na 1 Au. Ponieważ każdy obywatel urodzony dostaje 1000 Au, tzn., że w czasie rozważanych 50 lat pracy samo pojawienie się obywatela na rynku pracy przynosi państwu korzyść 2 112 000 zł. co najmniej, gdyż faktycznie każdy ma większą ilość Auro związaną z rozwojem osoby ludzkiej. Wyliczenie to świadczy również o tym, że praca i płynące z niej pieniądze stanowią osłonę dla nowo rodzących się obywateli.

Jest to bardzo ważne wyliczenie, które może być nieco modyfikowane, w zależności od przyjmowanych liczb, jednak mówi ono niezbicie o jednej niepodważalnej sprawie, że sama prokreacja daje państwu wymierne i wyliczalne korzyści. Finansowe wspomaganie przez państwo fizycznego życia jest niezbędnym elementem utrzymania w kondycji całego społeczeństwa i służy jego rozwojowi. Dotyczy to wszystkich bez wyjątku obywateli.

Wartość potencjału ludzkiego wyrażona przy pomocy Auro, przyporządkowana każdemu poszczególnemu obywatelowi rośnie w czasie jego życia, a więc korzyści mogą być znacznie większe, co zależy od efektów pracy ludzi. Ten potencjał ludzki jest prawdziwym zapasem społecznej energii i stanowi podstawę wszelkich pełnych rozliczeń pracy w społeczeństwie w przyjętym okresie. Wyznacza konkretne granice możliwości społecznego rozwoju, które nie są nieograniczone.

Takich rozliczeń nie są w stanie prowadzić banki komercyjne nastawione na zysk w postaci odsetek i transferujące ten zysk za granicę. Ponieważ energia społeczna nie jest niewyczerpanym zasobem, a więc oddawanie jej innym w zamian za możliwość druku pieniędzy jest społecznym marnotrawstwem w skali państwa. Jest to współczesny kolonializm w zawoalowanej postaci.

Sprostać opisanym wyżej wymaganiom społecznym może zarządzany właściwie Narodowy Bank Polski, będący centralnym bankiem Kraju, działającym w oparciu o istniejący zapis Konstytucji R.P. , art.227, p.1; Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza .

Uzyskany wzrost gospodarczy musi być monetyzowany poprzez emisję pełnowartościowych pieniędzy, mających pokrycie w wytworzonych dobrach. Taka zasada emisji pieniędzy jest podstawą budżetu państwa cyfrowej ery. Na rynku nie powinno brakować pieniędzy, bo to one umożliwiają rozliczenia, które muszą być przeprowadzane pomiędzy ludźmi. Nie możemy bać się pokrywania pieniędzmi społecznie potrzebnych celów. Niedowład emisji i brak pieniędzy na rynku prowadzi do osłabienia polskiej gospodarki, a tym samym i pozycji polskiej waluty. Pieniądze są własnością społeczeństwa. To nie banki tworzą pieniądze, ale praca, którą wykonuje społeczeństwo. Prywatne banki komercyjne jedynie pośredniczą pomiędzy ludźmi i nie powinno im przysługiwać prawo kreacji/emisji pieniądza (na dodatek dłużnego i oprocentowanego). Banki komercyjne swoją działalność prowadzić mogą w oparciu o zgromadzone depozyty lub przez zaciąganie kredytów w NBP.

Za pełne i właściwe wykorzystanie czasu pracy obywateli odpowiadają rządzący. Ich odpowiedzialność za decyzje i działania jest nierozerwalnie związana ze sprawowaniem władzy.
Rządzący nie mają prawa samowolnie emitować obligacji ani zaciągać długów w imieniu społeczeństwa. Każda pożyczka wewnętrzna, zewnętrzna lub emisja obligacji wymaga przeprowadzenia ogólnonarodowego referendum – gdyż to społeczeństwo spłaca pożyczkę efektami własnej pracy.

Państwo odstępuje od pobierania podatków w najszerszym możliwym zakresie, w tym całkowicie od pobierania podatku od emerytur. Koszty rządzenia pokrywane są z budżetu, a postęp techniki informatycznej wykorzystywany jest do minimalizacji kosztów zarządzania.

Zgodnie z zapisami obecnej Konstytucji R. P. Art. 20: Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej i zacznie być realizowana w Polsce po wprowadzeniu w życie Nowej Architektury Finansowej.

 

Taką drogą może podążać każde państwo na świecie niezależnie od położenia, szerokości i długości geograficznej, niezależnie od ilości ludności i swojego stopnia rozwoju obywateli. Bogactwo świata tkwi w jego różnorodności, a rozwój ludzi zależny jest od rozpoznawania jego złożonej struktury, jako świata widzialnego i niewidzialnego i wzajemnego przenikania się tych światów.

 

                                                                                    CDN

 

 

KOMENTARZE

  • @autor
    Jakaś "księżycowa" inżynieria społeczna, rodem z powiastki o brygadzie szlifierza Karhana.
  • realia
    cytuję: "wzrost gospodarczy musi być monetyzowany poprzez emisję pełnowartościowych pieniędzy, mających pokrycie w wytworzonych dobrach".

    Generalnie o ile niefortunne i nie za bardzo po polsku, jest Pana zdanie, to rozumiem, że chodzi o odejście od pieniądza wirtualnego i jego sztucznej lichwiarskiej lub emisyjnej kreacji. Pełna zgoda, sam postulowałbym co najmniej o powrót do czasów sprzed Bretton Woods, do pełnego przeliczenia np. na złoto, lub np. koszyk surowców / produktów - będący w rzeczywistości w posiadaniu banków centralnych.

    Cała reszta Pana teorii, miała by jeden efekt: jeszcze bardziej geometryczny rozrost biurokracji i mimo "szczytnej idei" to pod tą szczytną opoką, proces wykonawczy przypomina jedynie próbę ponownego eksperymentowania z komunizmem. Równość i "sprawiedliwość społeczna" niesiona na ustach "dobroczyńców" gdziekolwiek nie była wprowadzana, zawsze wychodziło z tego, to samo: ciemiężone masy przez maleńką grupkę partyjnych oficjeli, lub przez jednego dyktatora na czele partii. Efekt gospodarczy: katastrofa.
  • @nonscolar 07:28:55
    "księżycowa" to mało powiedziane ... Dla mnie to raczej "marsjańska" ...

    Ja już nie mam siły przeklinać, gdy czytam socjalistyczno-interwencjonistyczno-keynesistowskie BREDNIE ...

    Mogę jedynie powiedzieć tak:

    #%%^&@&&#^$#@^($(#!!!???

    Ale żeby moja wypowiedź miała też element edukacyjny (choć powyższe zdanie też zawiera treści wychowawcze), to powiem tak:

    ludzi nie wolno traktować jak PUNKTY !!!!!

    - ten sam człowiek może mieć różną wartość dla społeczeństwa w każdej sekundzie swojego życia !!!
    - często profesor jest bardziej szkodliwy dla społeczeństwa, niż kryminalista (przykład: bydłoszewski)
    - nie ma nawet możliwości zdefiniowania kryteriów "szkodliwości" i "pożyteczności" (przykładowo: praktycznie każda decyzja ma zalety i wady. Zwykle potrafimy na logikę określić, czy ma więcej zalet. Ale w przypadku ogromnej ilości decyzji społecznych nie jest możliwe stwierdzenie, czy zalety przeważają. Ponadto w praktyce bardzo ważne są sprawy ZANIECHANIA - a tutaj nawet NIE WIADOMO, czego zaniechano. Tak naprawdę jest jedna jedyna możliwa ocena: poprzez porównanie SKUTKÓW, oczywiście POST FACTUM ...

    W dodatku będzie to zawsze ocena SUBIEKTYWNA !!!

    Tak więc relacje społeczne i ich efekty są NIEDEFINIOWALNE !!!

    A co za tym idzie NIEPORÓWNYWALNE !!!

    Jedyne, co więc można zrobić, to oddać ludziom WOLNOŚĆ, żeby sami, subiektywnie kreowali swoje życie !!!

    "finansowe wspieranie życia ludzi przez państwo" to KOMPLETNA BZDURA !!! Przecież państwo nie ma ŻADNYCH SWOICH PIENIĘDZY !!!
    Może je jedynie zabrać społeczeństwu !!! Co jest u diabła !!!???
    Sugerujesz, że państwo ma nas OKRADAĆ, żeby mogło nam "pomagać" !? A dlaczego SAMI nie możemy sobie pomóc, BEZ POMOCY PAŃSTWA !!!???

    A tak z ciekawości - kilka pytań:
    - czy tak samo byś punktował doktorat z inżynierii materiałowej lub biotechnologii oraz doktorat z wyszywanek kurpiowskich ? (i to samo pytanie do każdego innego poziomu edukacji)
    - jakie znaczenie ma to, ile ktoś godzin "przepracuje" i kto miałby "wyceniać" wartość jednej godziny ?
    Czy godzina pracy chirurga robiącego operację serca i godzina pracy urzędnika w urzędzie ds. wniosków unijnych wnoszą do społeczeństwa TYLE SAMO ? (załóżmy, że obaj mają IDENTYCZNE wykształcenie)
  • @wrzask 08:24:43
    A gdyby tak wprowadzić rozwiązanie, które nie będzie wymagało nawet jednego urzędnika, a będzie realizowało postulowaną funkcję?
  • @Ultima Thule & wrzask & nonscolar
    Mały kongres liberałów dzisiaj tutaj się odbywa?

    Jest parę kwestii, które z przyjemnością bym omówił. Dotyczą one rozwoju cywilizacyjnego i funkcji pieniądza.
  • @wrzask 08:24:43
    czasami się zastanawiam, czy osoby propagujące inżynierię społeczną nie powinny być oskarżane o PLANOWANIE LUDOBÓJSTWA ...
  • @Ultima Thule 08:49:21
    Zgadzam się z Tobą z jednym tylko wyjątkiem.

    Bydłoszewski chyba nie ma nawet matury.
  • @Ultima Thule 08:49:21
    I jeszcze jedno - W postach "inżynierów społecznych" nie ma co oczekiwać logiki.
  • @Andarian 09:00:06
    no to dawaj ...
  • @Ultima Thule 09:11:08
    Problem polega na tym, że w chwili obecnej społeczeństwo jest już po solidnej dawce inżynierii społecznej. Gdyby nie to, że nigdy nie wiadomo jakie efekty długofalowe się uzyska przydałaby się reinżynieria.
  • @Ultima Thule 09:16:30
    A w temacie. Według mnie istotnym problemem w kwestii podejścia liberalnego są mimo wszystko prawa autorskie. Regulacje dotyczące tego są zbrodnicze, sam pomysł ochrony prawnej (nieważne przez jaki okres również). Co jeśli Bambo w Kenii nie mając dostępu do żadnych źródeł wykombinuje sobie iPada? (przykład absurdalny, ale chodzi o sam schemat) Czy nie ma do niego prawa, bo ktoś na drugim krańcu ziemi go opatentował? Ogólnie własność intelektualna stanowi spory problem z punktu widzenia ekonomii... JKM temat skrzętnie pomija, podobnie jak większość innych liberałów.
  • @Andarian 09:17:46
    Ha Ha

    Coś w tym jest. Gdyby to tylko było możliwe.

    :-)))
  • @Andarian 09:21:34
    Nikt niczego nie omija ...

    Sprawa jest bardzo prosta.

    Ponieważ teraz się śpieszę, więc nie dam rady ci tego opisać. napiszę, jak wrócę ...
  • @Lesław Andrzej Wilk
    NOWY PARADYGMAT EKONOMII A POTENCJAŁ OSOBY LUDZKIEJ
    AURO (nazwa zastrzeżona tylko do tego celu), jest to umowna jednostka wartości potencjału ludzkiego. Moje gratulację za pokazanie paradygmatu, który nie mieści się w systemie lewicowym ani systemie prawicowym-:) Pozdrawiam
    Czekam na CDN
  • @Ultima Thule 09:41:58
    Ja wiem, że pisał o tym, by skrócić czas ochrony praw autorskich. Według mnie to żadne rozwiązanie. W efekcie oznacza to tylko tyle, że ten kto pierwszy na coś wpadnie dostaje krótki okres czasu by zarobić na swoim pomyśle jak najwięcej. Ktoś kto stanął w kolejce do urzędu patentowego minutę później (bo ten przed nim wymusił na nim pierwszeństwo przy parkowaniu na przykład) nie dostanie za swoją pracę już nic.
  • @goodness 09:48:19
    O my goodness !!!
  • @nonscolar 09:50:46
    :) Pozdrawiam
  • @goodness 09:48:19
    Żeby nie było, że trolluję.

    -- cytat z encyklopedii PWN --
    paradygmat [gr. parádeigma ‘wzór’], ogólnie uznane osiągnięcie naukowe (teoria naukowa), które w pewnym okresie dostarcza modelowych rozwiązań w danej dziedzinie nauki;
    --- koniec cytatu ---

    Jeśli używa się takich "mądrych" wyrazów, to trzeba znać ich znaczenie.

    Wątpię badzo czy wymysł z postu jest:

    1. osiągnięciem naukowym
    2. do tego jest ogólnie uznanym
    3. a ponadto dostarcza ekonomii modelowych rozwiązań.

    To, że nikander nie rozumie takich pojęć jak proporcjonalny, paradygmat itp. itd, nie znaczy, że inni nie powinni.

    Pozdrawiam
  • @nonscolar 09:58:15
    Oj czepiasz się. No jest marketing. Mogliby pisać, że to próba stworzenia nowego paradygmatu, ale wtedy byliby mniej poczytni. Zresztą warto zauważyć, że osoby które piszą na ten sam temat łączy to, że są odrobinę starsi. Nie można im tego ująć, zrozumieli jakim bandytyzmem jest obecny system bankowy i monetarny. Szukają rozwiązania, niestety działają wewnątrz schematów myślowych, które uniemożliwiają stworzenie tego paradygmatu (to trochę jak z osobami, które zrozumiały że w teoria Einsteina nie jest ultymatywna i próbują stworzyć nową na powrót odnosząc się do Newtona).
  • @autor
    Trzeba najpierw rozważyć jak ma wyglądać edukacja. Jeśli maturzystka zadaje na forum pytanie -ile to jest 30% z 50, bo tyle potrzeba żeby zdać maturę, to ile ona jest warta Auro?
  • @Andarian 10:03:25
    Co do bandytyzmu obecnego systemu opartego na zadłużaniu i drukowaniu pieniędzy, znowu pełna zgoda.

    Wyżej zgodziłem się także, z głęboką potrzebą do powrócenia do realnej wartości, przez emisje pieniądza zabezpieczoną realnie posiadanym przez emitenta dobre.

    Problem polega, że o ile Pan jest przekonany, że Pana plan jest zupełnie nowy, to wydaje mi się, że ktoś już próbował przeliczać wartość jednostki. Oczywiście w jednym z systemów które mam na myśli, dużo więcej punktów AURO zebrałaby klasa robotnicza, wykorzystywana bezczelnie przez burżuazję (tutaj byłyby punkty ujemne).

    Gdyby dajmy na to, ktoś zaczął wprowadzać Pana szczytnie brzmiące idee w życie, to niestety efekt mógłby być podobny do wprowadzania w życie szczytnych i "wielce sprawiedliwych" idei Marksa i Engelsa. I to nie wcale z powodu, że te idee są złe, ale po prostu to co Pan pisze, to utopia mogąca istnieć na papierze i dla dobra nas wszystkich, lepiej żeby tam pozostała, ponieważ od Pana planu, wcale nie tak daleko do czystek "aurycznych", gdy okaże się, że zbyt wielu z nas "obciąża" dobrobyt kraju. Może to Pan tłumaczyć niezrozumieniem Pana teorii, ale jeśli pojawią się ludzie, którzy opierając się tylko na powierzchownych założeniach Pana teorii, stwierdziliby że rozumieją ją lepiej niż Pan, szybko stałby się Pan odsuniętym od władzy "szanowanym" ideologiem, a machina zła już by się dalej potoczyła. To oczywiście tylko moje obawy, proszę jednak z tego względu nie nazywać mnie liberałem, to słowo wydaje się umyślnie łączone dla liberałów obyczajowych i libertarian, czy osób opowiadających się za wolnością w działalności gospodarczej.

    Moja znajomość historii, ostrzega mnie, że zawsze gdy władza się bardzo centralizowała, a przy tym obejmowała swoimi pomysłami, większą ilość ludzi (chodzi mi o mechanizm kontroli wprowadzanych w życie coraz to bardziej dokładnych i skomplikowanych pomysłów, dotyczących każdego obywatela), to wychodziła z tego katastrofa gospodarcza i powszechny głód. Oczywiście tłumaczony wrogiem zewnętrznym bądź zewnętrznym, które sabotuje szczytne idee. Czego żywy przykład mamy w Korei, gdzie każdy jest równy, szczęśliwy i traktowany sprawiedliwie. Kto wie, może nawet jest tam koreański odpowiednik współczynnika AURO?

    Aby skończyć mój przydługi wywód, bez próbowania wyszukania jakiś odległych mniej lub bardziej historycznych przykładów na "lepsze rozwiązania" tudzież rozwiązania przynoszące ogólny dobrobyt:

    -kraje o niskich podatkach
    oraz przykład skrajny:
    -tzw. raje podatkowe

    Proszę popatrzeć na takie miejsca na mapie świata, dobrobyt, wzrost gospodarczy, bardzo niskie bezrobocie oraz wysokie dochody per capita.
    Kiedyś można było tak popatrzeć na USA, ale od dawna panuje tam tendencja odwrotna.

    Dlaczego Polska nie mogłaby zostać rajem podatkowym? Napływ inwestycji, otwierane fabryki, nowe miejsca pracy. W efekcie skali, z niskich podatków, nie tylko wpływy budżetowe by się zwiększyły, ale i ilość realnych "produktów" potwierdzających prawdziwy a nie wirtualny wzrost gospodarczy, byłaby niepomiernie większa niż dzisiaj.

    Czemu więc tak się nie dzieje? Bo nie pozwoli nam Bruksela. Jesteśmy psem na krótkiej smyczy.
    Ale gdyby udało nam się zerwać np. ustalenia z traktatu lizbońskiego, kilka innych umów międzynarodowych, to oczywiście część brukselskiej sfory by zarzuciła nas zaporowymi cłami, włączyłby się tryb "protekcjonizm", ale gwarantuję, że znalazłyby się kraje, które by z nami zaczęły gorącą współpracę. Stawiałbym na Chiny i kilka krajów z Bliskiego Wschodu, ale kto wie, czy w takiej sytuacji dla zagrania na nosie UE, nie włączyłyby się też USA, oraz oczywiście kilka krajów Ameryki Południowej z Wenezuelą na czele. Czy taka sytuacja byłaby gorsza niż to gigantyczne zadłużenie, które gotuje nam UE?

    To moje gdybanie. Historia do tej pory mnie nauczyła, że niskie podatki zazwyczaj przynoszą wiele dobrego dla wszystkich włącznie z krajem i najbiedniejszymi. Także ze względu, że wielu ekonomistów słabo albo nieumiejętnie oblicza rozmiar szarej strefy:

    - w warunkach wysokich podatków, szara strefa rośnie, ukrywane dochody rosną im wyższe podatki, tym trudniejsze zaczyna się z racji na efekt skali, ściganie szarej strefy
    - w warunkach niskich podatków, coraz więcej osób z szarej strefy, dla poczucia bezpieczeństwa, widząc "stosunkowo tanią" legalną formę prowadzenia swojej działalności, przechodzi do uczciwych rozliczeń z fiskusem. Pojawiają się też nowe przedsiębiorstwa, gdyż coraz więcej działania i produkcji, zaczyna się opłacać z racji na niskie koszty podatkowe. Efekt połączony: wyższe wpływy do budżetu mimo niskich podatków.

    Same niskie podatki to oczywiście nie wszystko, ale to bardzo ważny element układanki, jeśli chcemy by nasze wnuki doczekały, życia w warunkach bezpiecznego dobrobytu. Można zresztą by zacząć czynić to w ramach UE bez zrywania umów: np. przez ustalenie podatków na najniższym dopuszczalnym przez Komisję Europejską poziomie dla VAT, akcyz etc. zmiana niestety za mała, ale i tak mogłaby przynieść pozytywne efekty na przestrzeni około 5 lat.
  • @Andarian 10:03:25
    Trochę racji masz, trochę jej nie masz.

    Jeśli dyskusja ma mieć sens, trzeba posługiawać się słowami w powszechnie przyjętym znaczeniu. Co na Nowym Ekranie jest rzadkością.

    Rzeczywiście marketing, jednak sensu w nim tyle, ile w moim stwierdzeniu, że w tym komentarzu, proponuję "Nową Metodologię Komentowania Blogów".

    Co do ich (i nie tylko ich) zrozumienia jakim bandytyzmem jest itd... , to co do jednego jestem pewny - NA PEWNO nic nie zrozumieli i chyba już nie zrozumieją.

    Stworzyć nowy paradygmat może tylko środowisko naukowe (wynika z definicji pojęcia), a nie jakieś ble, ble posty.

    Co do Einsteina - każdy poważny naukowiec wie, że teoria jest tylko teorią i niczym więcej.

    Newton nie ma tu nic do rzeczy - jeśli już to Galileusz.

    STW wyrosła przede wszystkim z tego, że równania Maxwella, nie są niezmiennicze względem transformacji Galileusza, są niezmiennicze względem transformacji Lorentza. To na szybko i w wielkim skrócie.

    Pozdrawiam.

    Wracam wieczorkiem.
  • @nonscolar 07:28:55
    Dziękuję za dobry początek. Mało mówi o tym co przedstawiam, dużo o Panu, wiem już co Pan czyta i domyślam się gdzie Pan mieszka.
  • @wrzask 10:47:48
    faktem jest, że wyraz "liberał" został wypaczony przez libertynów. O liberałach społecznych piszę jako o marksistach kulturowych.

    W kwestii niskich podatków i dobrobytu w państwach z takimi to problem leży w tym, że światowa finansjera zwyczajnie nam na to nie pozwoli. Zniszczy naszą walutę przez wywołanie hiperinflacji, wywoła niepokoje społeczne i przywróci jedynie słusznych ludzi do władzy. Dlatego też Polska rajem podatkowym stać się nie może.

    Dodatkowo warto wspomnieć o tym, że w obecnych warunkach kreacji walut na świecie, rozwój rajów podatkowych odbywa się kosztem reszty świata. Nie tylko poprzez to, że kraje te są bardziej konkurencyjne ale także ze względu na fakt, że kraje te bogacą się na dostarczaniu na obce rynki towarów, których przy obecnym systemie zwyczajnie nie opłaca się tam produkować. Kontrola nad światowym systemem walutowym jest jednym z głównych powodów takiego stanu rzeczy. Podnoszenie podatków, chociaż w pewnej mierze (całkiem sporej) wynika ze złej woli rządzących to jednak w równie dużej mierze wynika z potrzeb spłaty zadłużenia zagranicznego, które jest zwyczajnie na krajach wymuszane (nie zadłużysz się, nie będziesz miał pieniędzy w obrocie).
  • @wrzask 08:24:43
    "nie za bardzo po polsku, jest Pana zdanie," dla próby proponuję przetłumaczenie tego co jest nie po polsku na angielski i z powrotem na polski, najlepiej prosić kogoś, wtedy sprawdzian lepiej działa, podobną próbę należy wykonać z językiem łacińskim i porównać rezultaty.
    Co do reszty niech patrzy z optymizmem w przyszłość i nie ogląda się do tyłu, dobro i zysk w komunizmie nie miały definicji! W swojej propozycji widzę duże możliwości zmniejszenia machiny urzędniczej, Pana sugestia jest nietrafna.
  • @Andarian 10:58:43
    ad. "Podnoszenie podatków, chociaż w pewnej mierze (całkiem sporej) wynika ze złej woli rządzących to jednak w równie dużej mierze wynika z potrzeb spłaty zadłużenia zagranicznego, które jest zwyczajnie na krajach wymuszane"

    Dlatego podkreślam, że przy wyższych podatkach (za wysokich do zaakceptowania dla płatnika, lub będących na poziomie ograniczającym komfort płatnika, w rozumieniu jak skrajny przykład: jeśli mam zapłacić podatki, dzieci będą chodziły głodne), ludzie podejmują decyzję o przejściu do szarej strefy. Na przykład podpisując umowę o pracę na której widnieje o wiele niższa kwota niż rzeczywiste wynagrodzenie za pracę. Pojawia się obrót lewymi fakturami na spółki słupy, wreszcie - co majętniejsi umiejętnie lokują swoje dochody w rajach podatkowych.

    Efekt? Mniejsze wpływy do budżetu i MNIEJ funduszy na spłatę zadłużenia.

    Jeśli nie raj podatkowy, to obniżanie do minimów dyktowanych przez UE i szukanie dróg do kreacji ulg podatkowych wszędzie tam gdzie nie sprecyzowała tego Bruksela, by stać się konkurencyjnym krajem, w którym nam wszystkim łatwiej się "oddycha". Efekty muszą być pozytywne. Wszystkie te podnoszone przez "Vincenta" podatki, opierają się na "szacunkowych" zwiększonych wpływach, podczas gdy pojawiają się piramidalne długi i zaczyna się okradać to co nie za bardzo ma jak uciec do szarej strefy - vide sprawa z OFE.

    To łatwiejsze rozwiązanie.
    Trudniejsze to zaplanowanie oderwania się od "światowej finansjery" i np. zagranie va bank, z przejściem na mocną umowę gospodarczą np. z Chinami, Indiami, krajami Azji Pd-Wschodniej, wybranymi z Ameryki Łacińskiej. Jeśli oznaczałoby to stabilizację naszej waluty chociażby w oparciu o chińskiego yuana, to obniżanie podatków wykraczałoby poza "plan minimum w ramach kontroli Komisji Europejskiej".

    To political fiction, ale miło pomarzyć na koniec tygodnia.

    Zgodzę się z Panem, że wszelkie tego typu rozwiązania są prawie niemożliwe, kto wie, czy nawet nie wymyślono by jakichś prowokacji, tak aby legalnie wjechała nam na gąsienicach misja pokojowo-stabilizacyjna.

    Tak czy siak, jesteśmy w pełnej kontroli z KE, aż po uszy i niezależnie czy Pana teorie "aurystyczne" czy moje zaczynające się od niskich podatków, czy też obie teorie razem (ciągle podkreślam, że Pana teoria i rodzące się z niej koszmarne mechanizmy, mnie przerażają), byśmy chcieli wprowadzać, to w aktualnych realiach nikt nam na to nie pozwoli. Trzeba więc działać w ramach ustalonych przez Brukselę reguł i szukać w ich szczelnym systemie dziur i niedociągnięć by ugrać jak najwięcej przestrzeni i wolności dla Polaków. W PRL'u nam się jakoś udawało, to może i w UE póki się zupełnie nie rozsypała, coś nam się uda?
  • @wrzask 11:15:15
    Ależ to nie są moje teorie aurystyczne. Ja mam swoją. Nie wiąże się ona z żadnymi koszmarnymi mechanizmami. Nie dzielę się nią zwyczajnie dlatego, że się boję. Boję, że ktoś na górze to podchwyci, wypaczy i zniszczy, boję się bo jak ktoś spróbuje zrealizować (co jest możliwe) to może mu się stać krzywda (dobry plan to taki, który nawet jeśli przeciwnik go zna nie może go powstrzymać), a w moim planie można go powstrzymać przez eliminację jego twórcy.

    Odnośnie działania w ramach reguł narzuconych przez Brukselę to nie jest takie proste. Nie wiem ile Pan wie na temat wpływu tajnych organizacji na historię. Te które mają wpływ zwyczajnie Polaków nie lubią (niejednokrotnie zdarzyło się, że to my stanęliśmy im na przeszkodzie w ich planach).
  • @Lesław Andrzej Wilk 11:07:49
    Będę się upierał, że Pana system prowadziłby do rozrostu administracji (nawet jeśli Pan by tego nie chciał i zakładał coś odrębnego, to śmiem twierdzić, że urzędnicza machina by się powiększała w takiej wizji gospodarczej). Pozostaje inną sprawą, że raczej się o tym nie dowiemy w rzeczywistości i możemy pobawić się jedynie w symulacje i political fiction.

    Co do użytego przez Pana języka polskiego, to szczególnie wyraz "monetyzacja" wołał w moim odczuciu o pomstę do Pana Miodka, czy chce Pan powiedzieć, że nie mamy w j. polskim słowa, które by oddało czytelnie znaczenie tego co próbował Pan zastąpić słowem jeszcze nie istniejącym w języku polskim? Niemniej jednak, domyśliłem się chyba trafnie tego co Pan chciał przez to zdanie powiedzieć i w tej sprawie pozostaje mi się z Panem zgodzić, jednak chciałbym jednak zapytać jaki widzi Pan mechanizm do przeliczania emisji pieniądza zgodnie z wartością produkcji (wytworzonych dóbr). Czy sektor usług już nie będzie miał w tym pokrycia? Czy dobra gwarantujące wartość waluty, muszą być własnością emitenta, czy niekoniecznie?
  • @Andarian 11:25:58
    Przepraszam, ale przez chwilę pomyliłem Pana z autorem tekstu.

    Co do tajnych organizacji to panuje taki szum informacyjny, że można założyć, że jesteśmy przeniknięci przez obce wpływy całkowicie i tym bardziej na niewiele sobie możemy pozwolić, poza pisaniem wspaniałych teorii na blogach i w komentarzach ;) Jeśli nawet wszelkie teorie nazywane w mediach teoriami spisku mają niewiele wspólnego z prawdą, to i tak decyzje podejmowane na górze niejednokrotnie, noszą znamiona ewidentnej korupcji.

    Teoretyzowanie, czy nawet gdybanie w rodzaju political fiction to świetny trening intelektualny i można czasem zmarnować trochę czasu by sobie pomyśleć o różnych ewentualnościach.

    z pozdrowieniami!
  • @wrzask 11:33:22
    Gorzej, jeśli z teorii wyłania się praktyka, którą spokojnie można zrealizować, ale która wiąże się z zagrożeniem dla obecnego systemu. Odnośnie wpływu organizacji polecam całą twórczość Anthony'ego C. Sutton'a, profesora Stanford, człowieka, który całą karierę naukową poświęcił powiązaniom Wall Street z bolszewikami i nazistami oraz powiązaniom Wall Street z tajnymi organizacjami.
  • @Ultima Thule 08:49:21
    Ja już nie mam siły przeklinać, gdy czytam socjalistyczno-interwencjonistyczno-keynesistowskie BREDNIE ...

    Mogę jedynie powiedzieć tak:

    #%%^&@&&#^$#@^($(#!!!???

    Mam wrażenie, że Pana zdanie zawiera używane wcześniej wobec Pana J. Rossakiewicza elementy, ma Pan zatem ułożoną formułę wypowiedzi, którą wykorzystuje Pan w odpowiednich momentach. Szczególnie porusza mnie słowo BREDNIE, które oznacza, że nie czyta Pan wszystkiego co krytykowany tekst przedstawia. Że są to RZECZY NOWE sam wiem najlepiej. Użyte przez Pana znaki w końcowej części cytatu rozumiem jako stan umysłu po przeczytaniu, czyli pełne zaskoczenie, przepraszam, sam nie wiedziałem, że ten tekst może szkodzić.
    Nie powinien Pan w takim stanie umysłu krytykować mojego tekstu!
    Dalszy ciąg Pana argumentów to typowy intelektualny groch z kapustą i pomieszanie pojęć. Wyżej Pan ceni poziom potencjału osoby kryminalisty niż potencjału osoby profesora, a cytowana przez Pana osoba jak wiadomo profesorem nie jest - więc argument buduje Pan nietrafiony. Staje się Pan PORÓWNYWALNY I DEFINIOWALNY.
    Kto ma oddać ludziom wolność? Ja czuję się wolny.
    Co do dalszej części - niech Pan sam sobie pomoże, to bardzo dobry pomysł! Zresztą Pana autorstwa!
    Ostatnia część - pytania - w złośliwej formie przedstawione ale zasadne.
    Odpowiedź na nie nie musi nastąpić z mojej strony - musiałaby być równie złośliwa i starałbym się przewyższyć w tym Pana. Sugerowane przez Pana problemy można przewidywać, co nie znaczy, w moim odczuciu, że pomysł należy odrzucić. Należy go rozwijać i wprowadzać w życie, w tym w Pańskie. Punktowanie jest złym określeniem, niezgodnym z przyświecającą intencją. Pozdrawiam.
  • @Andarian 08:49:40
    Bardzo słuszne spostrzeżenie, też jestem za tym. Urzędnik siedzi i pije kawę, nic nie robi. To mają być osoby zarządzające w imieniu wyborców w każdej chwili powinno się ich wymieniać, jeżeli się nie sprawdzają. To ma być służba dla Narodu, a nie pensja przez kadencję. Teraz jest 64 urzędników/1000 mieszkańców a gdzieniegdzie jest ich tylko 12/1000, czyli można, to jednak zależy od prawa i jego nadmiernej komplikacji.
  • @nonscolar 09:58:15
    Mam podejrzenie, że czytamy te same książki, tylko wyciągamy z nich diametralnie różne wnioski. Paradygmat to nie to samo co nowy paradygmat, ponieważ drugiego hasła w Encyklopedii nie ma będzie Pan miał kłopoty, co o tym myśleć...
    Moim osiągnięciem naukowym przedstawiony materiał jest, sporo czasu na to poświęciłem. Pytanie... nie do Pana... w eter...czy teraz ekonomia jest nauką i jak dalece jest to sformułowanie ścisłe? Bardzo chcę, żeby to rozwiązanie stało się modelowym i zmieniło świat. Tylko czy to będzie też ten świat wokół Pana? Pisałem o tym w poście poprzednim (post w poście).
  • @Andarian 10:03:25
    Trochę to niegrzeczne, siedzimy przy jednym stole i rozmawia Pan z Kolegą jakby mnie nie było. Paradygmat jest stworzony, jest Nowy i może się Pan z nim nie zgadzać i przebić go lepszym i bardziej trafnym, mój schemat myślowy działa dobrze bo jest nieschematyczny, mimo sugerowanego, niewłaściwego do myślenia wieku. Czasem jest też dobrze nie myśleć za ściśle, żeby się nie zacisnąć!
  • @ssak 10:43:15
    Dobrze Pan postawił problem, jej wartość w Auro wzrośnie jak maturę zda. Czy na forum musi się odpowiadać na takie pytania niedoszłych maturzystek?
  • @wrzask 10:47:48
    Nie zgadzam się ze stwierdzeniem utopia, w reszcie uwag dotyka Pan spraw w podobny do mojego sposób. Ja jestem za pełnym zlikwidowaniem podatków. Cytuję tekst, który Pan już przeczytał zapewne przed chwilą:
    "Państwo odstępuje od pobierania podatków w najszerszym możliwym zakresie, w tym całkowicie od pobierania podatku od emerytur. Koszty rządzenia pokrywane są z budżetu, a postęp techniki informatycznej wykorzystywany jest do minimalizacji kosztów zarządzania."
    Jest tu pełna odpowiedź na Pana uwagi, pozdrawiam.
  • @Lesław Andrzej Wilk 12:54:19
    Problem istnieje, bo ta maturzystka zdała:) i dostnie Auro za wszystkie lata nauki. Tyle samo Auro dostanie maturzysta który wygrywa olimpiady. Ich potencjał jest jednak różny.
    On się dalej nie kształci, bo ma w nosie stratę czasu i pracuje u taty w firmie, a ona studiuje i zbiera Auro.
  • @Lesław Andrzej Wilk 12:50:34
    Przepraszam bardzo, że pozwoliłem sobie na off-topic, nie zamierzałem ignorować pańskiej osoby. W założeniu chciałem drążyć temat do takiego punktu, w którym pojawiłyby się kwestie, na podstawie których przypuszczam, że Pan wysunął swoje wnioski. Naturalnym wtedy byłoby się włączenie pańskiej osoby do dyskusji, z tą różnicą, że pozostali rozmówcy znaliby punkt zaczepienia od którego wywodzi się powyższy pomysł na rozwiązanie.

    W kwestii pańskiego schematu myślenia to nie jest tak, że uważam wiek za coś dyskryminującego w myśleniu. Wręcz przeciwnie, wiek często otwiera szersze perspektywy. Rzecz w tym, że osoby starsze często nie mają zwyczajnie wglądu w niektóre aspekty rzeczywistości. Przykładowo edukacja. Wszyscy wiedzą, że jest z nią źle. Niewiele osób wie natomiast co z tym zrobić. Mógłbym napisać o moim procesie edukacyjnym, ale zajęłoby to zbyt wiele czasu. Powiem tylko tyle, że dyplomy w dzisiejszej Polsce stanowią antywartość.

    Pozdrawiam i mam nadzieję, że będzie nam dane kontynuować dyskusję (przez parę godzin mnie nie będzie).
  • @ssak 13:12:50
    Wygrana olimpiada przyniesie mu trochę Auro, a osobowość w firmie taty ujawni się niechybnie w najbliższym czasie. Nie jest stracony. Co do dziewczyny to kujony zdarzają się wszędzie, są wśród nas, a więc uwaga!
  • @Lesław Andrzej Wilk 13:31:49
    Zgadzam się z Panem, że „Cywilizacyjnym zadaniem dla rozwoju narodu jest pokonanie biedy.” I wszyscy muszą uczciwie pracować, a nie machać tylko tytułami naukowymi przy paserskiej wyprzedaży miejsc pracy i źródeł energii.
    Każdy nowy paradygmat porusza system, z którego coś wypada na stałe i te coś krzyczy utopia! Utopia! Utopia! Praca uszlachetniła wielu Polaków, ale fałszywe wybory, wielu profesorom i naukowcom RP pozwalają dziś na beztroskie picie kawy przy likwidacji polskiego przemysłu, rolnictwa i obrony. Przecież wykonywanie cudzych poleceń to dziecinnie proste i ordery i tytuł mędrca nawet kombatanta można teraz dostać, ale później zabiorą tytuły i ordery jak nic nie będzie do sprzedania.
  • @Lesław Andrzej Wilk 13:08:30
    Cytuję Pana:

    "Koszty rządzenia pokrywane są z budżetu"

    Skąd się bierze budżet w Pana państwie?
  • @goodness 16:14:20
    Skoro kwestionuje Pani przedstawiony paradygmat twierdząc, że jest to utopia tzn że akceptuje Pani jego odwrotność i to Panią zadowala, czyli chce Pani wojen, lichwy, nie chce Pani dobra człowieka a pieniądz oparty o pracę i potencjał osoby ludzkiej jest też utopią. Więc ma Pani obecną rzeczywistość i niech zostanie. Nie róbmy zmian. Niech weźmie Pani następny kredyt w banku. Spostrzeżenie o deprecjacji tytułów nie oznacza, że złe jest ich przyznawanie, są one źle przyznawane. Czy nauka to też utopia?
  • @Lesław Andrzej Wilk 13:31:49
    W pewnych kwestiach (minimalne podatki) jesteśmy zgodni.

    Natomiast co do Auro - nie uważam tego za dobry pomysł (z powodów podobnych do tych przedstawionych przez Hayeka w "The Road to Serfdom" odnośnie gospodarki centralnie planowanej). Mianowicie: nie jest możliwe skonstruowanie uniwersalnego, obiektywnego systemu określającego ludzką wartość (czy też potencjał).

    -każdy człowiek posługuje się odmiennym, subiektywnym, zestawem wartości:

    Dla przykładu: nie jest dla mnie ważne ile lat studiowała pani profesor Środa. W moim odczuciu nie powinna dostać złamanego Auro - ponieważ uważam ją za jednostkę społecznie destruktywną. Natomiast w ocenie salonu, czy "Gazety Wyborczej" cieszy się autorytetem - i wyceniliby ją znacznie wyżej.

    -realny potencjał danego człowieka zależy od warunków zewnętrznych i jest zmienny w czasie

    Dla przykładu: w czasie wyżu demograficznego potrzeba jest dużo nauczycieli. Jeśli jednak po jakimś czasie wyż się zakończy - będzie ich za dużo.

    Dlatego mam kilka pytań:
    -Kto ustala przydział Auro?
    -Na podstawie jakich przesłanek?
    -Czy wartość Auro powinna być zmienna w czasie (w zależności od warunków)?
    -I jeśli tak to według jakiego mechanizmu?

    Pozdrawiam.
  • @Lesław Andrzej Wilk 13:31:49
    "Nie jest stracony" - Pan raczy żartować? Miał Pan do czynienia z świeżo upieczonymi magistrami? Wie Pan jaki poziom obecnie jest na uczelniach w Polsce? To właśnie magister jest człowiekiem straconym, a według Pana systemu jest on niby bardziej wartościowy, aniżeli olimpijczyk, który z bardzo racjonalnych pobudek nie idzie na studia (wie, że tam nie nauczy się zwyczajnie niczego).
  • @Lesław Andrzej Wilk 16:32:06
    Jestem facetem, popieram Pana paradygmat wnoszący nowe pojęcia, Nie popieram zaniżania poziomu nauki i pozorowania nauczania. Pisałem tylko o przeciwnikach paradygmatów krzyczących na wszystkie nowości utopia. Przyznawanie tytułów bez wykonania pracy, oczywiście jest złem.
  • @wrzask 16:20:55
    Zarządzający państwem tworzą budżet (planują) zgodnie w potrzebami zarządzania i pokrywają z kreacji pieniądza przez NBP zgodnie z konstytucją obowiązującą w tej chwili i pokrywającą rozwój PKB. Oczywiście wiara w to, że będą oszczędzać jest krucha ale może tak być, jeżeli uzna się oszczędzanie (czyli zatrzymanie obiegu pieniądza) za zjawisko niekorzystne. Oczywiście, taki sposób zarządzania musi odbywać się pod kontrolą społeczną np. opozycji z myślą przewodnią wyznaczoną przez dobro człowieka a nie partii tej czy innej. Wtedy podatki stają się niekonieczne lub niewielkie. Jestem za ich całkowitą likwidacją a więc dostanę dalsze pytania w dużej ilości.
    Państwo nie jest moje. Mógłbym odpowiedzieć pytaniem: Skąd się bierze budżet w Pana państwie - A w Pana?
  • @pmad 16:35:16
    Ludzka wartość jest trudna do oceny. Ja podaję próbę oceny potencjału osoby ludzkiej, który ma wpływ na wykonaną pracę. Auro jest współczynnikiem do tego służącym i ma wpływ na wartość wykonanej pracy. Wpływa więc na wykonane przy pomocy pracy dobro.

    każdy człowiek posługuje się odmiennym, subiektywnym, zestawem wartości
    I dobrze, niech tak robi dalej, jestem za.

    realny potencjał danego człowieka zależy od warunków zewnętrznych i jest zmienny w czasie
    Ma Pan rację, tak następuje rozwój osobowy i jest rosnący może też maleć poprzez przestępstwa i wykroczenia

    Przykład z nauczycielami to stwierdzenie faktu i nic nie wnosi.

    Co do pytań - to mój tekst pokazuje sposób na nowe myślenie, nie jest projektem ustawy sejmowej, więc prawdę mówiąc mogę też pewnych kwestii trafnie nie wyjaśniać. Myślę, że każdy powinien poziom swoich osiągnięć prawidłowo oceniać i od tego trzeba zacząć. A weryfikacja rzecz wtórna. Wolałbym wierzyć obywatelowi a nie powołanym inspektorom. Ile Auro przyznałby Pan sobie?
    Wartość Auro powinna rosnąć w górę oznaczając rozwój, czy przewiduje Pan upadek jako bardziej realny?
    Mechanizm to myślenie zgodne z dobrem człowieka.
  • @Lesław Andrzej Wilk 17:17:39
    Według mnie dopuszczenie myśli, że "pieniądz kreuje NBP" to powolna droga do kartek na mięso i wszystkie dobra. NBP jest emitentem, a jedyne pieniądze jakie ma państwo niestety, pochodzą z podatków. Fakt, że jestem zwolennikiem minimalnej i taniej administracji, w oczywisty sposób czyni mnie zwolennikiem niskich podatków.
    Ani rząd, ani dyktator, ani król nie może sobie drukować (planować) żadnych pieniędzy. To kolejny element, który tworzy ogromne pole do nadużyć i kreatywnych księgowości w rodzaju: brakuje nam - dodrukujmy sobie (zaplanujmy) wyższy budżet, co zawsze kończy się tak samo: okradamy wszystkich z części posiadanych przez nich pieniędzy, bo siła nabywcza jednostki momentalnie spada proporcjonalnie do ilości "wykreowanego" pieniądza.

    Tak, w "moim wymarzonym państwie" budżet, na szczątkową administrację, wojsko, sądownictwo i policję, bierze się z niskich podatków. Oraz w pewnej mierze z nielicznych państwowych spółek niezbędnych do funkcjonowania państwa podczas kryzysu/wojny: czyli energetyki i zbrojeniówki.

    Czy to co Pan napisał wyżej, oznacza, że rząd sobie "drukuje" budżet (ponieważ nie wiem jak planować budżet nie posiadając wpływów z podatków, albo z innych źródeł). Pieniądz to tylko symbol, na przeliczenie czegoś realnego. Jeśli rząd ma z czegoś wypłacać sobie wynagrodzenia, za pracę w pocie czoła nad prawem (opowiadam się za szczątkowym rządem i szczątkową administracją, ponieważ domagałbym się uproszczonego prawa), to nie może to pochodzić z chmurki.

    Proszę o dodatkowe wytłumaczenie, bowiem być może nie do końca zrozumiałem Pana "planowanie budżetu" w idealnej dla Pana sytuacji - bez podatków. Proszę też by nie odbierał Pan mojego komentarza jako krytyki, chciałbym zrozumieć Pana wizję, szczególnie, że w sprawie przywrócenia realnej wartości pieniądza się z Panem zgadzam, ale zupełny brak podatków i jednoczesne działanie rządu, który planuje budżet jest dla mnie zagadką. Czekam na odpowiedź.
  • @Andarian 16:37:28
    Projekt wymaga zmiany myślenia i odnoszenie go do stanu obecnego nie jest dobre, ma Pan rację pisząc o tych okropnych rzeczach dot magistrów, potrzeba dużo optymizmu i właśnie zmian. Mnie się nasze dzisiaj bardzo nie podoba.
  • @Lesław Andrzej Wilk 17:42:06
    Najsmutniejsze jest to, że w chwili obecnej zmiany muszą dotyczyć właściwie każdego aspektu życia. Niestety w wielu aspektach opór przed zmianami jest tak duży, że ciężko mi jest być optymistą.
  • @wrzask 17:39:28
    W celu lepszej komunikacji proszę o przeczytanie poprzednich moich postów bo staram się nimi kontynuować ten sam sposób myślenia dlatego daję na końcu CDN co znaczy ciąg dalszy nastąpi.
    Każdy rząd musi drukować i nie jest to złe. Bo musi. Musi pokryć rozwój PKB i tylko tyle ani więcej ani mniej. Uczciwość rozliczeń uważam za obowiązek i jeżeli tak nie myślimy to nie możemy rysować wizji opartej na przestępstwach i działaniach np. służb specjalnych innych krajów, fałszowaniu pieniędzy itp.
    Pańska wizja państwa jest, nazwałbym ją, delikatna.
    Pieniądz nie jest symbolem tylko uprzedmiotowieniem pracy człowieka. Służy do jej rozliczania. To co mamy wynika z pieniądza, który już tej cechy nie posiada. Ja mówię o pieniądzu opartym o pracę i potencjał osoby ludzkiej, bo to jest jedyna możliwość oparcia pieniądza (miernika pracy) o coś trwałego. Dlatego wprowadzam Auro aby praca była lepiej scharakteryzowana.
    Zakładając, że rząd zauważy zapas pracy w społeczeństwie, który jest nie wykorzystany, to może to wykorzystać dla dobra Kraju. Ale tej sytuacji nie mamy obecnie. Działając bez podatków rząd może pobrać pieniądze w pewnej ograniczonej wysokości nie przekraczając rozwoju PKB. Wszystko zależy od proporcji i ma ograniczenia czego Pan się słusznie obawia. Rząd z mojego projektu to nie ten rząd, który mamy, niestety. Potrzebna jest ocena ekonomii Kraju w skali czasu życia statystycznego obywatela i to z emeryturą włącznie. O tym planuję napisać w postach.
  • @Lesław Andrzej Wilk 18:17:34
    Panie Lesławie,

    Czytam Pana pomysły, ale drukowanie ja rozumiem, przez emisję i nie widzę opcji dla drukowania "na potrzeby" ponieważ szybko dotrzemy do punktu w którym kraje są tak zadłużone jak cała UE ogólnie.

    Nie rozumiem jak rząd ma "pokryć rozwój PKB" i co Pan pod takim (w moim odczuciu) anachronizmem rozumie. Dla mnie to wzrost PKB (dokonany, faktyczny, w czasie przeszłym - za poprzedni okres rozliczeniowy), jest jedną z wartości, która uprawnia rząd do emisji środka płatniczego - nigdy w odwrotnym kierunku.

    Pieniądz (w moim rozumieniu) służy nie tylko do rozliczania człowieka z pracy, ale jest umowną formą do ustalenia co jest ile warte - w tym praca i wartości towarów.

    Nie chciałbym obudzić się pewnego dnia w którym "rząd ma zauważyć zapas pracy w społeczeństwie". Praca to dla mnie coś co istnieje w czasie przeszłym, nigdy w przyszłym. To że coś może być wykonane, w zależności od ciąży, zwolnień chorobowych lub złego nastroju czy migreny - niekoniecznie musi być "zapasem" z Pana wizji. Tutaj chyba nie przyjdzie mi się z Panem zgodzić.

    Co innego to statystyczna analiza, która ma przyjmować pewne założenia do dysponowania tym co fizycznie rząd posiada, w konkretnych kierunkach, ale biorąc pod uwagę dynamikę na przykład, przydatnych dzisiaj, a zupełnie nieprzydatnych jutro specjalizacji, to każde takie "centralne planowanie" będzie obarczone ryzykiem katastrofalnych błędów, przez chociażby brak możliwości przewidzenia wszelkich najbardziej przydatnych zdolności / produktów. Jeśli już jakoś Pana teorie miałyby się przysłużyć, dla dobra ogółu, to proponuję zacząć zbierać dane statystyczne o których Pan mówi i prowadzić przez przynajmniej pięć lat (jako termin krótki ale dający pewien ograniczony nieco mniejszym marginesem błędu) badania i na zasadzie symulacji podejmować pewne decyzje. Jestem wielce ciekaw jakie wyniki takich badań przedstawi Pan po analitycznym okresie.
  • @wrzask 19:23:14
    Czytam i widzę, że problem emisji i dodruku rozumie Pan i to jest ważne, jak zwał tak zwał - chodzi o skutek.
    Dalej czytam i widzę, że jednak nie, nie rozumie Pan tego. Jeżeli PKB rośnie to wzrost musi być pokryty pieniędzmi, bo inaczej wzrost nie zostanie wykupiony bo jak, przy pomocy czego? Nazywa Pan anachronizmem coś czego Pan nie rozumie - gdzie tu logika? Kolejność wiadoma najpierw wzrost potem jego monetyzacja, nie pisałem inaczej.
    Następna kwestia - najpierw jest praca, w różnej formie, potem wycena dóbr, których wartość może rosnąć z upływem czasu lub maleć w zależności z czym mamy do czynienia.
    Następna kwestia - praca jest i przeszła i teraźniejsza i przyszła. Nie planował Pan nigdy skoszenia ogródka, rozwoju wykonywanej pracy poprzez wyjazd czy realizację inwestycji? To w Panu tkwi ten zapas pracy i jest realny.
    I następna kwestia - analiz statystycznych nie zamierzam robić, tym bardziej przedstawiać bo nie jest to potrzebne, pokazałem pewne wyliczenia, w których nie jest ważna precyzja liczenia tylko sposób ich przeprowadzenia - liczby można zmieniać wg potrzeb efektu końcowego.
    W każdym razie dziękuję za uwagi.
  • @Lesław Andrzej Wilk 16:32:06
    Człowieku!!!
    -- cytat z Twojej twórczości ----
    Skoro kwestionuje Pani przedstawiony paradygmat twierdząc, że jest to utopia tzn że akceptuje Pani jego odwrotność
    --- koniec cytatu ----

    Logika, logika, logika!!!!
    Chodzi o zwykłą logikę, a nie o logikę jako teorię typów!!!

    Zwykłą zdrowo-rozsądkową.

    I myśleć, myśleć myśleć. Nawet jeśli głowa boli.
    I dać przemyślenia paniom w maglu do przeczytania.
    I nie przejmować się krytyką, tylko znowu - myśleć, myśleć i tak da capo al fine..

    I przemyśleń nie publikować!!!!
  • @nonscolar 23:02:15
    Nie czuję się zaskoczony Pańską reakcją i od razu skorzystam z Pana rady stosując ją.

    -- cytat z Twojej twórczości ----
    śleć, śleć, śleć
    --- koniec cytatu ----

    Logika, logika, logika!!!!
    Chodzi o zwykłą logikę, a nie o logikę jako teorię typów!!!

    Zwykłą zdrowo-rozsądkową.

    Nawet panie w maglu wiedzą, że nie pisze się śleć tylko śledź

    A na poważnie, widzi Pan jaką wartość mają wyrwane z kontekstu cytaty i czepianie się słówek!
  • Dziękuję
    Jest nadzieja ja to rozumiem , mam 42 lata r
  • @Lesław Andrzej Wilk
    "Z pewnych kręgów (w Polsce) możemy dowiedzieć się, że czynione prognozy pozwalają ocenić możliwości wyżywieniowe naszego Kraju na 720 milionów osób."

    Też nad tym myślałem, ale ta liczba jest zalewne mocno przesadzona, a w naszym położeniu nie powinniśmy budować metropolii wielomilionowych łatwych do zniszczenia np atomówkami, pandemiami. Tylko w gigantycznych miastach można zmieścić grupy np po 50 mln luda. Miejsca pracy, sklepy, systemy wszelkie niemieszkalne pod ziemię. Światło słoneczne jest bezcenne i jakie takie świeże powietrze.

    Lepiej jest równać do gęsto zaludnionych państw gdzie sobie z tym radzą, choćby do Niemiec, czy Niderlandów. Zatem liczba np 100 mln Polaków wcale nie jest kosmiczna, całkowicie realne. Powinniśmy jednak sporo żywności przywozić wtedy już zewnątrz, przykładowo miliony ton ryb z łowisk poza Bałtykiem, żywność z zamorskich posiadłości, dzierżawionych milionów ha gdzieś w świecie, upraw glonów w oceanach itd To że nas wyrugowano z łowisk dalekomorskich jest ZDRADĄ POLSKI, przecież ryby morskie są niesłychanie zdrowe i ich brak odczuwamy słabszym zdrowiem, chorobami. Mamy stocznie, można zamówić nowe trawlery wielkości atomowych nawet lotniskowców po 400 metrów. Taki statek może rok być poza Polską i przywiezie z końca świata milion ton ryb już w puszkach :) plus mrożone itd co zechcemy, mogą mieć całe linie przetwórcze, dowolne. Wtedy ryby będą tanie, musi być jeszcze zdjęty idiotyczny podatek VAT z podstawowej żywności, ale może zostać np przekąskach, syfie jakim nas trują. Do tego kwestia lichwy, takie statki nie mogą być budowane na kredyt z BŚ :):):) itd

    Co do całego tekstu to jeszcze muszę to przemyśleć. Generalnie nie zgadzam się jednak na dzielenie ludzi pod kątem wykształcenia, ci słabiej wykształceni to gorsze bydło? Cóż to za tok myślenia o człowieku? Mniejszy przydział dóbr życiowych? Gorsi-lepsi? Człowiek to człowiek, każdy chce żyć godnie i wygodnie.

    "Życiowe zadanie każdej osoby ludzkiej, to rozwój osobowy, prowadzący do nieśmiertelności, "

    Tego nawet większość katolików nie rozumie, za lekko to traktują ludzie, to oznaka kryzysu wiary, spłycenia jej, zanikania do najwyżej celebry pokazowej, tłumiącej lęki jakby co przed tym co po śmierci. Zadaniem więc takiej wspólnoty zorganizowanej w państwo jest ułatwienie tej misji WSZYSTKIM bez wyjątku o ile tego chcą. Nic jednak na siłę. I tu jest problem, bo jednak np moje wizje Polski Katolickiej stawiają kwestie dosyć wyraźnie, niemniej każdy może to odrzucić bez kary-konsekwencji ze strony systemu katolickiego państwa, może też wyjechać z takiej Katolickiej Polski. Będzie jednak wzorzec, szablon wiodący, ale nie panujący bezwzględnie. Podpowiadanie zamiast nakazywania, wskazywanie zamiast karania. Kiedyś była nawet kara śmierci za apostazję. Tego już nie będzie, każdy ma prawo zmienić poglądy, religię. Cóż, na swoją odpowiedzialność.

    Taki system nie może być w żadnej mierze socjalizmem, komunizmem, rodzajem jakiejś futurystyki sekciarskiej, czy innej niechrześcijańskiej. Jest tego trochę, sekty, odłamy NWO kreują podobne wizje. Totalna kontrola, to łączy wszystko, wystarczy uważnie patrzeć, analizować. Nawet dobre projekty też niosą takie ryzyko, zatem ludzie mający nad tym moc sprawczą muszą być DOBRZY, wręcz nieskazitelnie dobrzy i dobrej intencji. Trzeba np nad pieniądzem owieczki w rodzaju Jana Pawła II. Takim ludzi nam trza.
  • @Lesław Andrzej Wilk
    To nie jest tematyka dla liberałów, ich diabli muszą brać kiedy to czytają.

    "Zachodzi więc potrzeba wprowadzenia umownej jednostki, celem określenia potencjału osoby ludzkiej.

    Stanowi ten moment unikalną szansę dla pełnego określenia poziomu potencjału ludzkiego, czego do tej pory nikt nie usiłował określić, a jest to brakujący element we właściwym rozumieniu siły człowieka wykonującego pracę.

    Docelowo w oparciu o właściwie rozumianą pracę możemy dokonać jej wyceny i związania z miernikiem jej wykonania, to znaczy pieniądzem (jakkolwiek nie byłby on nazwany i ukształtowany). Wykonywana praca, na całym świecie jest więc podobna w swoim charakterze i może stanowić podstawę kreowania pieniędzy w każdej społeczności, jeżeli to ta właśnie społeczność będzie sobie mogła przypisać prawo kreacji pieniądza, zachowując suwerenność. Tylko taki stan może utrzymać świat w równowadze potrzebnej dla sprawiedliwego podziału dóbr i kreowania wolnego rynku, bez którego na dobre nie ma wolności osób, i którego do tej pory nigdzie nie wprowadzono.

    AURO (nazwa zastrzeżona tylko do tego celu), jest to umowna jednostka wartości potencjału ludzkiego. Jej cechą jest określenie zarówno możliwości, jak też i skali działania każdego człowieka, wykonującego jakąkolwiek pracę na świecie. Auro ujmując życie człowieka i całej wspólnoty w sposób wielowymiarowy powinno stać się podstawą emisji pieniędzy, mających na celu zaspokojenie podstawowych, gwarantowanych konstytucyjnie praw. Auro pomaga nam właściwie rozumieć sens pojęcia potencjału osoby ludzkiej. Auro koncentruje myślenie wokół dobra człowieka."


    Myślę że najpierw należy wyjść od zapewnienia w sensie BIOLOGICZNYM minimalnego utrzymania socjalnego dla każdego człowieka. To jest podstawa, jednak ludzie muszą jeść itd Zatem Minimalny Dochód Gwarantowany, zatem składowa stała i dożywotnia przyjmijmy owego AURO. To już samo w sobie nie jest proste, bo nie można dać tych środków zupełnie bezwarunkowo, to powinna być umowa motywująca do większego wysiłku życiowego. Nie zakopać talentów aż do śmierci, ale żyć na miarę swoich możliwości, szans, kreować nowe, wartość dodaną.

    Załóżmy że minimum biologiczne to 1000zł na rękę. Jakże wielu Polaków nie ma takiej kwoty do dyspozycji co miesiąc, czy np 250zł co tydzień. Straszna nędza i kombinowanie jak przetrwać do... lepszych czasów? Nie widać takich na horyzoncie, jest ogółowi coraz trudniej, niektórzy jeszcze tego nie widzą, nie czują, ale wystarczy stracić pracę nie mając oszczędności żeby zrozumieć jakim błędem było branie kredytów... Od tej kwoty można snuć dalsze rozważania co i jak. Być może taka podstawa powinna być prawie bezwarunkowa, nawet przestępca musi żyć, lepiej żeby z MDG, niż procederu przestępczego, a najbardziej uciążliwa jest przestępczość na dole, nie jacyś gangsterzy napadający na banki, ale złodziej-złomiarz, który żeby dzieciom coś kupić kradnie pokrywę od studzienki gdzie ktoś wpada i ginie...

    "Poniżej prezentowany jest przykład, jak możemy liczyć indywidualny i społeczny potencjał w jednostkach Auro:
    - 1000 Au w dniu urodzin
    - 10 Au za każdy rok szkoły podstawowej
    - 20 Au za każdy rok gimnazjum i liceum
    - 100 Au za egzamin maturalny
    - 50 Au za każdy rok studiów powyżej matury
    - 100 Au za licencjat
    - 200Au za dyplom magisterski
    - 250 Au za doktorat
    - 400 Au za tytuł profesora
    - 400 Au za urodzenie każdego dziecka
    - 200 Au za zgodne pożycie małżeńskie, za każde 10 lat aż do śmierci
    - 30 Au za staż pracy, za każdy rok pracy
    - 50 Au za każdego rodzącego się w rodzinie wnuka, prawnuka i praprawnuka
    - x Au za każdą uzasadnioną i uzgodnioną społecznie sytuację, wskazującą na rozwój osoby ludzkiej, tworzącą dobro społeczne"

    To jest baaaardzo wątpliwe i dyskusyjne. Zgoda co do dzieci, zgoda co do udanego małżeństwa zwłaszcza jeżeli są w nim dzieci, zgoda na premię dla dziadków, pradziadków. Jednak nie oceniałbym wykształcenia jako premii poniżej doktorantów. Tutaj nie należy stawiać ponad lud nawet po podstawówce (jak nasi rodzice ze wsi przeważnie) nierzadko mniej wartościowych lemingów z mgr. Uznajmy równość do doktorantów, to jest dopiero wyjście ponad szereg przeciętnych, ale i tu są wątpliwości. Mamy DOKTORÓW i "dochtorów", mamy PROFESORÓW i prawie profesorów jak Bart. Mamy premiować całe to wykształcone komusze towarzystwo, michnikowszczyznę? Tam nie ma prostych ludzi, znowu premia dla tych co już mają, znowu pogarda dla maluczkich. Widać taki ten świat, a jakie kryteria oceny ma, będzie miał Bóg? Można sobie podywagować na podstawie tego co jak się nam wydaje "wiemy" i w co wierzymy.

    Czy Bóg będzie miał taryfę AURO w takim przeliczniku i na takich zasadach? A może kobieta która ma parę klas podstawówki będzie lepiej choćby z samej Łaski Bożego Miłosierdzia oceniona od superprofesora superaktywnego przez całe życie z milionem do tego dzieci, wnuków, prapraprapraprawnuków, bo dożyje 120 lat, a kolejne pokolenia 15-latków będą się już mnożyć, przecież do tego zmierzamy.

    Nie jest łatwo wymyślić dobrą utopię. Boga nie podrobimy. Może kluczem powinno być zaangażowanie w działania poza podstawową pracą, zajęciem? Czy należy oceniać pracę na zmywaku tak samo jak pracę chirurga? A może tak samo obie osoby jako wykonujące po pracy misję np w tym samym hospicjum za darmo.

    Nie uda się nam stworzenie doskonałej utopii, to zawsze będą ETAPY. Na razie piramida Masłowa, zacznijmy od dołu, a nie od góry. Ludzie chcą żyć, chcą poczucia bezpieczeństwa, dopiero wtedy zaczną się rozwijać coraz wyżej, inaczej to walka sam fizyczny byt przez całe życie aż po śmierć, zwierzęce prawie realia "dżungli ludzkiej".

    http://rajnaziemii.blox.pl/resource/Piramida_Maslowa_1.jpg
    http://www.milo.pun.pl/post.php?tid=636&qid=85874

    http://www.zarzyccy.pl/piramida-potrzeb-maslowa-1.jpg
    http://www.zarzyccy.pl/p_piramida-potrzeb-maslowa.html

    Oczywiście do Boga można trafić zawsze, ale rozwój ludzkości nie będzie dynamiczny w takich realiach walki o fizyczny byt na poziomie ciągle podstaw mimo XXI wieku, a przecież to także misja dana nam od Boga. Mamy wiele cząstkowych zadań, każdy ma inne, niestety na ogół nie wiemy jakie... nasze życie bywa chaosem, brak spełnienia, błądzimy, szukamy, jesteśmy w tym zagubieniu niekiedy bardzo, granicznie nieszczęśliwi. Niektórzy potrafią to zagłuszyć jakimiś namiastkami, substytutami, ale umierając zastanawiamy się... czy mieliśmy dobre życie i po co to wszystko...

    "Potencjał Auro osoby ludzkiej maleje za łamanie prawa."

    To bardzo dobry pomysł! Oczywiście diabeł siedzi w szczegółach, niekiedy ludzie są skazani niesprawiedliwie niestety, albo zbyt łagodnie są traktowani. Np dlaczego prawa wyborcze przysługują poważnym przestępcom, recydywistom? Oni już wybrali rodzaj swojego bytu POZA nawiasem społeczeństwa, w przyszłości będą wysyłani poza Ziemię, tak jak kiedyś do Australii.

    Ogólnie idea całościowo niezła, mam podobne myśli od lat. Nie można jednak po sowiecku ludzi prosto podzielić, to NIGDY nie będzie proste, ani nawet dostatecznie sprawiedliwe w sensie Bożym, a przecież nie jesteśmy racjonalnymi masonami technokratycznymi. Nie rabotajesz, to nie kuszajesz? A jeżeli zajęciem będzie praca nad sobą, edukacja, kursy aż do znalezienia swojego miejsca? Zajęcie, mówmy o zajęciu, a nie pracy, aktywność jest ważniejsza od zarobkowej pracy. Można stworzyć lepszy świat bez chorej pogoni za zyskiem, mamoną, dobrami materialnymi, władzą, dominacją.

    Jeżeli zacząłbym szerokie studia z wielu dziedzin, jeżeli byłbym wizjonerem przydatnym Polsce, może niezależnym politykiem, blogerem, publicystą kontestującym w wiecznej opozycji, to czy byłby ze mnie większy pożytek niż teraz z małorolnego rolnika, czy nie? Co daje praca na taśmie w fabryce samochodów czy czegoś tam. To za kilkanaście lat zrobią automaty. Ludzie mają MYŚLEĆ, TWORZYĆ, CZUĆ. Jak odnajdziemy Boga wiecznie zagonieni, zatroskani? Jak odnajdziemy siebie... idę spać, cóż z naszego wołania na puszczy Panie Lesławie.

    Zapraszam do napisania tekstu do działu

    http://www.nowyekran.pl/category/27,k-katolicki
  • @Marek Kajdas 01:05:17
    Bardzo dziękuję za Pana wkład w dyskusję, bo w końcu doczekałem się poważnego potraktowania poważnych spraw, które z wielką nieśmiałością zdecydowałem się przedstawić. Przepraszam jedynie że natychmiast nie podejmuję argumentacji ponieważ nie liczyłem już na nikogo i chciałem tylko zrobić podsumowanie uważając, że temat wygasł. Muszę niestety wyjść na kilka godzin i wrócę do rozmów po 20tej. Jeszcze raz przepraszam, ale jestem zbudowany pańskim odczytaniem moich intencji i wrócę do nich wieczorem, pozdrawiam.
  • @Lesław Andrzej Wilk
    Jeszcze się na Pana nie rzucili masowo liberałowie jak na Jacka. Cisza przed burzą ;) Powinniście się bardziej wspierać na NE, inaczej Pana teksty przeminą bez odpowiedniego rozgłosu, polemiki.

    Myślę że trzeba zacząć do zapewnienia minimum ludziom i dopiero dalej kolejne etapy budowy lepszego świata miłego Bogu, zgodnego z kanonem katolickim. Z innych utopii wysiadam, a bardzo lubię fantazjować, tworzyć wizję Polski XXII wieku itd łącznie z zasiedlaniem kosmosu.

    Wolałbym wizje minimum socjalnego rozumianego jako otwarcie wielu możliwości rozwoju, ale to już przynajmniej II etap. Zagrożeniem jest zdegenerowanie roszczeniowe ludzi, ale dlatego właśnie sugeruję jednak umowę aktywizacyjną, czy nie za darmo. Obecnie zasiłek dostaje się za biedę, a aktywizacja jest iluzoryczna, albo żadna. Podobnie z większością bezrobotnych po 1989. Ludzi zniszczono, zdegenerowano, słabsi ulegli. Prawo dżungli wróciło?
  • @Marek Kajdas 00:12:02
    Zgadzam się z Panem w całej rozciągłości. Chciałbym zaakcentować, że w elemencie stanowiącym pozorną rozbieżność, a to ocena ludzi:
    "Generalnie nie zgadzam się jednak na dzielenie ludzi pod kątem wykształcenia, ci słabiej wykształceni to gorsze bydło? Cóż to za tok myślenia o człowieku? Mniejszy przydział dóbr życiowych? Gorsi-lepsi? Człowiek to człowiek, każdy chce żyć godnie i wygodnie. "

    Ten element nie prowadzi do traktowania ludzi jak bydła itd... tylko wprowadzenie rozróżnienia w potencjale osoby ludzkiej ze względu na wykształcenie nie może być inaczej traktowane, gdyż bezdyskusyjnie wykształcenie podnosi potencjał osoby a nie obniża. Ponieważ składowa jaką jest potencjał os. l. w jakości wykonywanej pracy odgrywa kluczową rolę w efekcie końcowym jakim powinno być osiąganie dobra, to nie można tego pominąć lub inaczej traktować. Problem przez Pana poruszony jednak istnieje i jego rozwiązanie to przewidywana ewolucja myślenia zarówno o pracy jak i efekcie końcowym jakim jest dobro. Każdy człowiek ma potencjał rosnący w miarę upływu czasu i życia zgodnego z przyjętymi normami społecznymi co chyba jest jednoznaczne i nie wymaga dalszego rozwijania. Moja propozycja na pewno nie jest zamkniętym ciągiem myślowym stanowi jego początek.
    W tej chwili nie możemy rozpoznać wszystkich kryteriów w ocenie przy pomocy założonego systemu Auro, tak jak nie wyjaśnimy w pełni różnic w potencjale os. l. pomiędzy podobnymi do siebie ludźmi. Jest to problem, który należy rozważać z większym lub z mniejszym prawdopodobieństwem rozpoznania prawdy o tym zagadnieniu. Nie mniej jednak wprowadzenie takiego systemu uważam za prawdopodobne i pomocne we właściwej ocenie pracy i rozpoznaniu jej wartości. Prawidłowa ocena stanowi fundament, na którym można opierać tworzenie pieniądza do właściwego rozliczenia pracy pomiędzy obywatelami. W akceptacji lub negacji proponowanego przeze mnie sposobu oceny potencjału os. l. należy zwracać uwagę na proporcje, które są właściwe lub nie, bo to właśnie proporcje źle lub dobrze dobierane stanowią sedno problemu. Oczywiście w zrównoważonym pod względem proporcji podziale zmiana będzie go wyprowadzać z równowagi. Wydaje mi się, że sam podział w tej chwili proponowany jest zrównoważony lecz nie zawiera wielu elementów, które można by uwzględniać.
    Dzisiaj w TV zauważyłem wycenę jednego utraconego życia człowieka, który ginie w wypadku drogowym na 2 600 000 zł i stanowi to stratę społeczną, którą ktoś mnie nieznany wyliczył. Moja wycena (ostrożna) wykonana poprzez Auro wyniosła 2 112 000 zł jako korzyść wynikająca z obecności obywatela na tym świecie. Więc jest to jakieś potwierdzenie wykonanego przeze mnie wyliczenia.
    Jestem jak najdalszy od niskiej oceny ludzi biednych, inwalidów, niepełno sprawnych i będących w szczególnych sytuacjach życiowych. Są to jednak przypadki szczególne wymagające troski, ale nie będące statystycznym przykładem działań obywatelskich a dla mnie oceniającego masowe zjawiska społeczne tylko taki obywatel jest brany pod uwagę. Dobroczynność jest pozytywną cechą społeczną i powinno jej towarzyszyć miłosierdzie w drodze do budowania dobra człowieka.

    W dalszej części nie widzę sprzeczności w poglądach i cieszy mnie to jak Pan wspaniale i twórczo rozwinął podejście do rozwoju osoby ludzkiej.
    Myślę, że wsparcie jakie możemy znaleźć w dorobku myślowym Jana Pawła II powinno prowadzić nas do realizacji wyczuwalnych w nich intencji i nie ukrywam, że taki cel mi przyświecał w przedstawionych propozycjach.
    W obecnych czasach oparcie ekonomii jako nauki na rzeczach nowych, które stanowić mogą trwały fundament, jest drogą do celu, jakim zapewne jest dobro człowieka. Starałem się ten problem przybliżyć w poprzednim poście cytując Paradygmat Filozofii z Lubelskiej Szkoły Filozoficznej w zderzeniu z Nowym Paradygmatem Ekonomii.
  • @Marek Kajdas 01:05:17
    Minimalny Dochód Gwarantowany (MDG) - jest to rozwiązanie, które i mnie przyświeca i nie wprowadzałbym go w obszar utopii. Świetnie słownie nazwana sytuacja społeczna, możliwa do realizacji tylko po wprowadzeniu a raczej odzyskaniu władzy społecznej nad pieniądzem o co zabiega, teoretycznie, udowadnia i wskazuje na właściwe sposoby praktyki w tym zakresie, Pan Jacek Andrzej Rossakiewicz. Byłoby to zgodne z Konstytucją i rozwiązywałoby wiele społecznych problemów, których w sytuacji obecnej rozwiązać się nie da. Pokonanie biedy może być dokonane tylko tą drogą i żadną inną. Dotyczy to szczególnie emerytów, którym w tej chwili powinien być przekazany dodatek miesięczny około 1000 zł. Pieniądze na to mogą być uruchomione tylko w przypadku rozwiązania finansowych problemów państwa, które obecnie występują w dużej skali i są wynikiem błędnej filozofii rządzenia a nie kryzysu światowego.
    Planuję post na temat filozofii wynagrodzeń emerytalnych więc tego tematu nie chcę w tym miejscu rozwijać.
    Chcę tylko zwrócić uwagę na mój tekst z tego postu:

    "Potencjał Auro może także służyć do ustalenia wysokości przyszłej emerytury każdego obywatela – wysokość emerytury uzależniona od zgromadzonej ilości jednostek określających wysokość potencjału ludzkiego w momencie przechodzenia w stan emerytalny. Wniosek jaki nasuwa się w tym momencie to stwierdzenie, iż emeryci są częścią społeczeństwa o najwyższym potencjale osoby ludzkiej i jako takim należą im się przywileje związane zarówno z wiekiem jak i zajmowaną pozycją społeczną. Są z tych powodów najbardziej wartościową grupą, z której doświadczenia powinno korzystać całe społeczeństwo."

    Przypuszczalna ewolucja pojęcia pracy spowoduje inne podejście do pojęcia emerytury, tak samo jak do pojęcia i społecznej akceptacji MDG.
    Kluczowe jest nowe podejście myślowe do wielu obecnie wątpliwych sytuacji wynikających z myślenia mającego korzenie w zysku poprzez mające się wytworzyć dobro. Wtedy wskaźnik jakim staje się dobro reguluje negatywne odczucia. W dyskusji znajdującej się powyżej znalazły się negatywne oceny tytułów naukowych, jednakże uprawnione jest pozytywne patrzenie na osobę utytułowaną a negatywne podejście do sposobu przyznawania tytułu - zapewne w tym miejscu jest zawarta patologia i błąd.
    W państwie prawa powinno istnieć systemowe przeciwdziałanie biedzie wywołującej w konsekwencji następne patologie nawet przenoszące się na następne pokolenia. Rozwój cywilizacyjny wymaga od nas takiego działania, żeby przynajmniej w zakresie jedzenie, ubranie, dach nad głową zaspokoić społeczne potrzeby i patologię z tego wynikającą zlikwidować.
    O uwagach na temat Auro dyskutowałem w poprzednim wpisie, więc nie chcę się powtarzać.
    Boga i to co wiemy o Jego zaleceniach system Auro jak najbardziej uwzględnia nawet w tej prezentowanej postaci, ale jest to do uzupełnień, więc przy pracy nad jego wprowadzeniem zmiany i ulepszenia jak najbardziej są przewidziane.
    Wprowadzenie tego typu myślenia jest możliwe poprzez samoocenę swoich możliwości i osiągnięć. Każdy może to zrobić doświadczalnie wykonując takie obliczenia na sobie i swoim otoczeniu. Przyniosłoby to wszystkim pożytek w postaci bardziej prawidłowej oceny efektów pracy.
    Będę chciał jeszcze do tego tematu wrócić.
    Cały czas główny obszar dyskusji stanowi praca i towarzyszące jej wykształcenie konieczne do jej wykonywania. Nie można tego pomijać bo przychodzą czasy, w których edukacja będzie musiała być ciągle i odnawiana i uzupełniana prowadząc nawet do zmiany kierunków wykształcenia w zależności od potrzeb. Elastyczne podejście do tego problemu będzie też weryfikować zasługi płynące z właściwego użycia wrodzonych talentów. Rozpoznanie tych talentów i nie zmarnowanie ich stanowi nieustanne zadanie dla zarządzających państwem tak jak i dla współobywateli. Częstym uczuciem jest zazdrość kierowana pod adresem osób w różny sposób uzdolnionych, a talent jest darem od Boga. Patrząc poprzez taki pryzmat na dobro być może ewolucja myślenia spowoduje, że talent właściwie użyty i tworzący dobro nie będzie wywoływał zazdrości i zamieni ją w chęć naśladowania.
  • @Lesław Andrzej Wilk 23:01:53
    Będziemy w kontakcie na NE i obiecuję komentować Pana kolejne teksty, te idee znałem już trochę iż wcześniej zaczęło mnie gnębić czy można obiektywnie ocenić "wartość" człowieka, moim zdaniem to niemożliwe.

    "wprowadzenie rozróżnienia w potencjale osoby ludzkiej ze względu na wykształcenie nie może być inaczej traktowane, gdyż bezdyskusyjnie wykształcenie podnosi potencjał osoby a nie obniża"

    Obniża (wielu jest pustych wykształceńców) czy podwyższa, to nie jest takie ważne, po co się na tym tak skupiać, to konkurencyjny jednak rynek pracy powinien wynagradzać. To jest naturalne. Nie trzeba do tego żadnego taryfikatora. Wynagradzajmy bardziej za inne kwestie, za dobro, uczciwość.

    "Moja propozycja na pewno nie jest zamkniętym ciągiem myślowym stanowi jego początek."

    Dobrze że Pan nie ma na tym etapie wyobrażenia o swojej nieomylności, bo to zagadnienie nie jest dopracowane, a może nie da się tego dopracować bez zagłębienia się w kwestii absolutu wartości, nadrzędnych celów. Mądry człowiek może zaprzedać duszę diabłu, a prostaczek w sensie braku wykształcenia itd może świetnie wychować dzieci, dać początek potężnemu rodowi z genialnymi wynalazcami itd Życie nie jest szablonem, mierzenie jedną miarą każdego człowieka i przydzielenie mu punktów, automatyzm tego, technokratyzm nie jest dobry. Bóg by się skrzywił.

    Może społeczność lokalna mogłaby też oceniać swoich, w końcu lepiej znają swoich sąsiadów. Generalnie jednak nie jestem za wielkimi różnicami majątkowymi, dochodów. Nikt nie ma większego 10, 100, milion razy większego żołądka i nikt nie jest AŻ TYLE RAZY lepszy od najmarniejszych bliźnich, zatem popieram spłaszczanie różnic.

    Najłatwiej będzie w AURO określić bytowe minimum, fizyczne potrzeby, sytuację rodzinną, gorzej właśnie z kwestiami o jakich piszemy. 40 mln ludzi po powiedzmy 1000zł, to mamy miesięcznie 40 mld zł wręcz absolutnie niezbędne dla ludzi. Takich pieniędzy nie da się cyklicznie emitować, muszą być w dużej mierze z systemu podatkowego i dochodów państwa. Nadmiar trzeba z rynku zbierać i od nowa emitować, np elastycznymi podatkami wdrażanymi błyskawicznie w razie inflacji.
  • @Marek Kajdas 21:41:53
    Skrzyżowanie argumentów z liberałami nie jest takie straszne, ponieważ to co proponuję może im dać wskazówkę, że nie wszystko zostało przez nich wymyślone. Zmiany i wprowadzenie RZECZY NOWYCH nie powinny wprowadzać chaosu tylko mieć uzupełniający charakter do obecnie obowiązujących systemów i je uzupełniać. Milowy krok to pokonanie biedy, co powinno też liberałom być bliskie. Jest to też droga do wolnego rynku będącego ich ideałem. Możliwe jest spotkanie na jednej drodze i zmierzanie w tym samym kierunku ku wspólnemu dobru.
  • @Marek Kajdas 00:25:55
    Auro nie jest systemem oceny wartości człowieka, wprowadza skalę oceny potencjału osoby ludzkiej ze względu na wykonywaną pracę lub możliwą do wykonania - nie są więc to systemy tożsame. Wartość człowieka szczególnie w ocenie obiektywnej jest pewnie niemożliwa bo ma wiele więcej składowych nawet przez nas nierozpoznawanych i dlatego pozostawiamy ją ocenie Boskiej. Nasza ocena zawsze będzie subiektywna, inna nie może być.
    Właśnie Pana ocena ogólna wykształcenia i stosunek do tego problemu zarysowany przez Pana ma charakter subiektywny, bierze Pan pod uwagę wartość a nie potencjał, a do oceny wartości szczególnie obiektywnej nie jesteśmy za bardzo zobligowani.
    Być może konkurencyjny rynek pracy posłuży się takim rozpoznaniem osoby jakie możliwe staje się przy użyciu Auro i na konkurowanie na tym rynku Auro wyciśnie jakiś wpływ, bardzo chciałbym i nie widziałbym w tym nic złego. Dobieranie tzw. zespołów ludzkich jest umiejętnością szczególną i może być określane jako sztuka - w nowej sytuacji stanie się jej wykonywanie łatwiejszym.
    Też jestem za spłaszczaniem dochodów, ale wszystkiego nie da się przewidzieć. Oparcie systemu o pracę narzuca spłaszczenie samo przez się, rozwiązuje też sprawę zapełnienia żołądka o co chodzi w społecznym zakresie. Równocześnie pokazuje jaki jest bilans możliwej do wykonania przez społeczeństwo pracy i zachęca do skorzystania z niego.
    Własność i relacja pracownik pracodawca dająca wzajemne dochody nie powinna być naruszana a powinna być traktowana dalej z należytym respektem.
    Wyliczanie sum jakichkolwiek na bazie obecnej gospodarki bez zmian systemowych nie jest wskazane bo zawsze wykaże niedobór pieniędzy.
    Jeżeli jest praca to muszą być też pieniądze na jej wynagrodzenie. Temat rzeka i nie wniesie nic nowego do naszej dzisiejszej wymiany myśli. System jest w bardzo wysokim stopniu pogmatwany celowo, żeby utrudnić nie tylko jego zrozumienie ale przede wszystkim zmianę.
    I tym proponuję zakończyć, chyba że dojdą jakieś nowe myśli do analizy.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY