Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
12 postów 89 komentarzy

RZECZY NOWE

Lesław Andrzej Wilk - Bezpartyjny scenarzysta. "Bóg nie stworzył ubóstwa. To my je stworzyliśmy, ponieważ nie potrafimy się z sobą dzielić" - Matka Teresa. www.rzeczynowe.pl

DOBRO CZŁOWIEKA. PIENIĄDZ OPARTY O PRACĘ I POTENCJAŁ OSOBY LUDZKIEJ.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

NOWY PARADYGMAT EKONOMII OPARTY NA PODSTAWOWYCH TWIERDZENIACH REALIZMU FILOZOFICZNEGO LUBELSKIEJ SZKOŁY FILOZOFICZNEJ

 

W dniach 27-28 czerwca 2012 roku odbyła się Konferencja: Systemy finansowe na rzecz Społecznej Gospodarki Rynkowej Świat – Europa – Polska. Jej organizatorami byli Warszawska Szkoła Zarządzania Szkoła Wyższa, Polskie Towarzystwo Ekonomiczne i Krajowa Rada Spółdzielcza. Przedstawiłem tam poniższy referat, czując się równocześnie zaszczyconym udziałem w Konferencji. Zestawienie wygłoszonych na Konferencji referatów udostępnia Pan Dr. Krzysztof Lachowski z Krajowej Rady Spółdzielczej w Warszawie.

 

„NOWY PARADYGMAT EKONOMII OPARTY NA PODSTAWOWYCH TWIERDZENIACH REALIZMU FILOZOFICZNEGO LUBELSKIEJ SZKOŁY FILOZOFICZNEJ”

1.05.2011 roku w Parafii Korzkiew pod Krakowem został powołany ruch społeczny o nazwie: RZECZY NOWE Ruch Społeczny im. Jana Pawła II. Celem ruchu jest reforma Rzeczypospolitej. W Dniu Niepodległości 11.11.2011. na stronie ruchu www.rzeczynowe.pl zamieszczony został Nowy Paradygmat Ekonomii: DOBRO CZŁOWIEKA. PIENIĄDZ OPARTY O PRACĘ I POTENCJAŁ OSOBY LUDZKIEJ: ŚWIAT BEZ LICHWY I WOJNY.

Paradygmat ten, jako propozycja przeciwdziałania złym trendom ekonomicznym i rozregulowaniu gospodarek na świecie w kontekście kryzysu ekonomicznego, opiera się o naukę pochodzącą z Lublina, z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. 

Dwie pomnikowe postaci Karola Wojtyły i Mieczysława Alberta Krąpca pokazały ludziom, że tak ulotna materia, jak nauka filozofii może i musi być oparta na stałych i niezmiennych parametrach po to, aby dla innych nauk stanowić trwały fundament - w skrócie mówiąc - prawda, dobro i piękno w kulturze stanowionej przez człowieka w obszarze nauki, techniki, sztuki i gospodarki. Ten filozoficzny fundament przygotowany i wypielęgnowany przez wymienionych wyżej filozofów, ale też i osoby inne z nimi współpracujące dają wskazanie, że nauka (każda) musi być oparta o stałe podstawy i założenia.

Ekonomia musi jako nauka spełniać te same wymagania, niestety, to co obecnie dzieje się w świecie jest odwrotnością takich założeń. Wnioski możemy już sami wyciągać, bo jesteśmy otoczeni przykładami mówiącymi nam o zasadności takiej obserwacji.

Stwierdzenie powyższe prowadzi do wniosku, że nie uda się uzdrowić państwa i gospodarki bazując na wciąż zmieniających się wskaźnikach, danych, założeniach i prawach np. podatkowych. W celu uzdrowienia należy szukać elementów, które mogą zostać uznane za stałe i tworzyć fundament. Źródłem polskiej nowej ekonomii powinna stać się lubelska szkoła filozoficzna i jej wielkie osiągnięcia w szukaniu odpowiedzi na pytanie: KIM JEST CZŁOWIEK?

 

Lubelska szkoła filozoficzna zwana też lubelską szkołą filozofii klasycznej już w latach 50tych XX wieku skupiła tak wybitnych myślicieli, jak Stefan Świeżawski, Jerzy Kalinowski, ks. Stanisław Kamiński, ks. Marian Kurdziałek, ks. Karol Wojtyła i O. Mieczysław Albert Krąpiec.

Krąpiec przez ponad pół wieku konsekwentnej i wiernej realizmowi pracy filozoficznej stworzył koherentny system ogarniający wyjaśnianiem metafizycznym całą rzeczywistość dostępną poznaniu ludzkiemu. Filozofia K., jest – zarówno ze względu na swą wszechstronność, jak i doniosłość merytoryczną – największym dokonaniem filozofii klasycznej w Polsce i świecie XX w. Wizja świata przez nią odsłaniana ukazuje jedność i harmonię człowieka z otaczającą go rzeczywistością, otwierając równocześnie człowieka na związek z transcendentnym Absolutem.

Krąpiec stawia filozofii zadania maksymalistyczne. Filozofia to wiedza mądrościowa, jej przedmiotem jest świat bytów realnych (rzeczy i osób); jej metoda polega na uniesprzecznianiu, czyli na wskazaniu takich przyczyn ostatecznych, których negacja byłaby negacją wyjaśnianych faktów. Pierwszorzędną dziedziną filozofii jest w ujęciu Krąpca metafizyka, rozumiana jako ogólna teoria bytu, gdzie byt pojęty jest nade wszystko jako konkret istniejący. Bez odwołania do istnienia jako podstawowej racji bytu nie można, zdaniem Krąpca, uprawiać metafizyki, a filozofia staje się co najwyżej mitologią lub ideologią. Dlatego metafizyka jest pierwszą wśród dyscyplin filozoficznych.

Filozofia jest poznaniem racjonalnym, szukającym ostatecznego uzasadnienia dla wszystkiego, co istnieje. Punktem wyjścia filozofii jest poznanie zdroworozsądkowe, będące pierwotną intuicją świata realnego. Punkt dojścia stanowi wyjaśnienie badanego faktu przez wskazanie koniecznego i przedmiotowego czynnika pozwalającego na ostateczne wyjaśnienie badanego faktu. Tak rozumiana filozofia jest metafizyką (poznawaniem realnie istniejącej rzeczywistości). Poznaniu metafizycznemu podporządkowany zostaje również cel filozofii: racjonalne, konieczne i ostateczne wyjaśnienie poznawanej rzeczywistości.

Krąpiec wprowadza pojęcie sądu egzystencjalnego jako pierwotnego aktu poznawczego, będącego kontaktem intelektu ludzkiego z istniejącą rzeczywistością.

W koncepcji Krąpca metafizyka (ogólna teoria bytu) jest podstawową nauką filozoficzną, od której wszystkie inne dyscypliny filozofii są pochodne lub zależne. Ma ona za zadanie wyjaśnić w sposób ostateczny zarówno byty jednostkowe, jak i ogół bytów przez wskazanie na tkwiący w nich czynnik konieczny, dzięki któremu są bytem.

Złożenie bytu z istnienia i istoty jako podstawowych elementów zostaje uwyraźniane przez wyodrębnianie powszechnych właściwości, tzw. transcendentaliów, poznania oraz języka.

Transcendentalia (określane skrótowymi nazwami: byt, rzecz, jedność, coś, prawda, dobro i piękno), będące rezultatami odczytania koniecznych i zarazem powszechnych właściwości bytów, są podstawowymi strukturami poznawczymi, w ramach których dokonuje się poznanie konkretów i zarazem całej istniejącej rzeczywistości.

Problematyka Absolutu stanowi zwieńczenie metafizyki. Ustalenie właściwości Bytu absolutnego oraz sposobów uczestniczenia bytów przygodnych w doskonałości Absolutu (teoria partycypacji) zamyka w aspekcie systematycznym teorię bytu.

Antropologia filozoficzna i etyka w swym fundamentalnym wymiarze są metafizyką człowieka, której celem jest przedstawienie struktury bytu ludzkiego oraz ukazanie i wyjaśnienie podstaw transcendencji człowieka.

Ujęty w kategoriach metafizycznych człowiek jawi się jako byt materialno-duchowy, którego racją jedności jest akt istnienia; ujęty jako byt substancjalny (podmiot), posiadający naturę osobową, wyrażającą się w wolnym i świadomym działaniu (nauka, moralność, religia, twórczość), człowiek jest otwarty na prawdę, dobro i piękno, w szczególności na Boga.

W dziele „Ja – człowiek” (Lb 1974) Krąpiec przedstawia opis podstawowej struktury psychofizycznej człowieka: ja – moje. Przez rozmaitość aktów, których człowiek jest sprawcą („moje”) lub z którymi się solidaryzuje, objawia się „ja” w swym realnym istnieniu; będąc w tym, co „moje”, zarazem immanentne i transcendentne, „ja” określa przez „moje” swoją identyczność, rozwój oraz wyraża siebie. Metafizykalna interpretacja struktury „ja” – „moje” prowadzi do określenia natury bytu ludzkiego – jest nią osoba, definiowana przez Krąpca jako „jaźń natury rozumnej” (tamże, 362). Głównym elementem charakteryzującym osobowy byt człowieka jest jego transcendencja – zarówno w stosunku do świata natury, jak i do społeczeństwa. Osoba jest bytem przekraczającym determinacje świata przyrody – z racji wyposażenia we władze poznania intelektualnego, wolną wolę oraz zdolność do bezinteresownej miłości. Z kolei społeczeństwo jest transcendowane przez osobę na mocy bycia podmiotem prawa oraz ze względu na zupełność (substancjalny charakter) swego bytu i posiadaną godność, która wskazuje, że człowiek jest celem, a nie środkiem.

Na gruncie metafizyki ogólnej i antropologii filozoficznej Krąpiec buduje koncepcję etyki, która jest w tym ujęciu filozofią postępowania ludzkiego. Badania metafizyczne pozwalają odkrywać cel życia człowieka, którym jest aktualizacja dobra osoby. Natura ludzka wyposażona jest w specyficzne inklinacje, ukierunkowujące człowieka na osiągnięcie celu życia. Inklinacje te są doskonalone przez cnoty, zdobyte dzięki wychowaniu i kulturze. Na bazie tych inklinacji człowiek w sposób wolny podejmuje decyzje moralne. Decyzja prowadząca do działania realizującego dobro doskonali byt ludzki zgodnie z jego ludzką naturą. Stąd w koncepcji Krąpca przedmiotem właściwym etyki jest decyzja, będąca „racją bytu rozumnego i świadomego działania ludzkiego” (Decyzja – bytem moralnym, RF 31 (1983) z. 2, 65). Moralność ma miejsce wszędzie tam, gdzie człowiek w sposób świadomy i wolny podejmuje decyzję co do realizacji konkretnego czynu; normą moralności jest dobro osoby (odczytane zgodnie z prawdą bytu).

Filozofia polityki i kultury, według Krąpca, stawia w centrum człowieka, jako byt suwerenny i twórcę kultury. Suwerenność, przysługująca osobie ludzkiej z racji jej zdolności do świadomej i wolnej decyzji, decyduje o prymacie człowieka w stosunku do wszelkich form i struktur zbiorowych, jak np. społeczeństwo lub państwo.

Społeczeństwo, będąc bytem „naturalnie koniecznym”, jest związane zasadami prawa naturalnego. Rodzina – naród - państwo realizują dobro wspólne poszczególnych osób.

Całość działań i ich rezultatów, stanowiących życie społeczne, a zarazem wyrażających je, składa się na kulturę. Twórcą kultury jest człowiek realizujący dobro wspólne, nastawiony na prawdę, dobro, piękno i świętość. Elementem kultury jest język. Celem kultury jest dobro człowieka.

Polityka w ujęciu Krąpca to roztropne realizowanie dobra wspólnego; jako taka, będąc podporządkowana celowi, którym jest dobro osobowe człowieka, stanowi dziedzinę „moralności ludzkiego społecznego działania” („O ludzką politykę”, 15). Państwo określane przez Krąpca jako „naturalne, konieczne, uporządkowane zrzeszenie rodzin i gmin dla osiągnięcia ludzkiego dobra” (tamże, 85) jest bytem powołanym ze względu na dobro suwerennych jednostek.

Wszelka absolutyzacja bytu państwowego (przykładem totalitarny sposób sprawowania rządów) stanowi deformację ładu społecznego i uzurpację aksjologiczną, nawet jeśli dokonywana jest w imię dobra ogółu, albowiem tylko jednostkowa osoba posiada możność urzeczywistnienia dobra wspólnego jako istotnego celu stojącego przed organizmem państwowym. Osoba jest bytem suwerennym, jednak do natury życia społecznego należy cedowanie przez jednostki osobowe części swej suwerenności. Do struktury państwa należą jako istotne elementy: system prawny, rola władzy państwowej oraz sposoby jej sprawowania; dlatego o ocenie konkretnego państwa decyduje stopień realizacji w nim dobra wspólnego przez instytucje społeczno – gospodarcze na gruncie określonego systemu prawnoustrojowego (tamże, 90 i 137).

Poglądy metafizyczne Krąpca są podstawą uzasadnień jego poglądów z dziedziny filozofii dziejów. Analiza strukturalno – istotowa poszczególnych typów cywilizacji (w której nawiązuje do ustaleń F. Konecznego) prowadzi do wniosku, że tylko cywilizacja łacińska stwarza realne warunki dla zabezpieczenia i realizacji naturalnych praw osoby ludzkiej. Stanowią o tym takie fundamentalne cechy tej cywilizacji, jak afirmacja prawdy przyjmowana jako cel (norma) poznania; upatrywanie w samym dobru godziwym celu działania; traktowanie zdrowia jako warunku rozwoju człowieka; respekt dla własności prywatnej jako podstawy życia gospodarczego. Tylko w tym typie cywilizacji chroniona jest osoba ludzka i zabezpieczony jest człowiek przed uzurpacją lub zdominowaniem przez struktury państwowe. W wyborze kultury łacińsko – rzymskiej u zarania państwowości polskiej oraz w roli Kościoła katolickiego odgrywanej na przestrzeni całej historii Polski upatruje Krąpiec istotne elementy tożsamości narodu.

Opracowano na podstawie hasła opublikowanego w „Powszechnej Encyklopedii Filozofii” wydanej przez Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu autorstwa Wojciecha Chudego.

 

Karol Wojtyła (Błogosławiony Jan Paweł II) – filozof, teolog, poeta, humanista. W ramach lubelskiej szkoły filozoficznej twórca personalistycznej antropologii i etyki.

Twórczość filozoficzna Wojtyły zmierzała do odpowiedzi na pytanie, kim jest człowiek, jak działa i w jaki sposób powinien urzeczywistniać swoje ludzkie powołanie. Wojtyła dążył do integralnego ujęcia i zrozumienia rzeczywistości człowieka w całej jej złożoności, bogactwie i oryginalności. Sformułował antropologię jako filozofię osoby oraz związaną z nią etykę (filozofię moralności). Dążył do połączenia przedmiotowego ujęcia człowieka z ujęciem świadomościowym, podmiotowym. Człowiek może doświadczać siebie, swego wnętrza, dzięki refleksji towarzyszącej każdemu działaniu (czynowi). Refleksyjna analiza ludzkiego działania, doświadczenie rozumiejące, prowadzi do odkrycia podmiotu – sprawcy działania i tego, kto przeżywa swoją podmiotowość – a więc do odkrycia osoby. Jego antropologia, a następnie etyka są integralnym ujęciem istniejącej realnie rzeczywistości człowieka, który działając moralnie, realizuje realne dobro. Jest integralnym ujęciem prawdy o człowieku.

Punktem wyjścia antropologii filozoficznej Wojtyły, zawartej przede wszystkim w pracy „Osoba i czyn” jest całościowe doświadczenie człowieka, zwłaszcza doświadczenie wewnętrzne, którego bezpośrednim przedmiotem jest specyficznie ludzkie wydarzenie: człowiek działa, czyli spełnia czyn świadomy i wolny (czyn moralny). Swoją antropologię Wojtyła określił jako „studium czynu, który ujawnia osobę: studium osoby przez czyn”. Osobową naturę człowieka ujętego doświadczalnie w aspekcie czynu wyrażają: świadomość (samoświadomość), wolność (samostanowienie), rys społeczny (uczestnictwo).

„W czynach zawiera się sprawczość, sprawczość uwydatnia konkretne >>ja<< jako świadomą siebie przyczynę działania. I to jest właśnie osoba”

Natura unaocznia się wyłącznie w uczynnieniach podmiotu. Byt osobowy jako ten, który istnieje, posiada zatem naturę i działa w syntezie ze swoją ludzką naturą. Naturę rozumiał Wojtyła jako podstawową właściwość podmiotu działającego (istotę), czyli „całe człowieczeństwo” ujęte dynamicznie, jako podstawę całego dynamizmu właściwego człowiekowi. Człowieczeństwo, natura ludzka wyposażone jest takimi właściwościami, które pozwalają konkretnemu człowiekowi być osobą: bytować i działać jako osoba.

Wraz ze sprawczością, wolność stanowi nie tylko o czynie, ale też o dobru lub złu moralnym, czyli o stawaniu się człowieka dobrym lub złym. Wolność jako samostanowienie stanowi korzeń moralności – centralnego wymiaru życia ludzkiego.

Wojtyła wskazywał na wolność osobową jako najważniejszy i najbardziej charakterystyczny rys bytu osobowego. Wolność dana człowiekowi w przeżyciu: chcę, mogę, nie muszę, towarzyszy wszystkim czynom ludzkim.

Wolność ludzka nie jest arbitralna. Analiza aktów woli, zwłaszcza aktów decyzyjnych, ujawnia odniesienie wolności do prawdy, i to zarówno prawdy o przedmiotach aktów chcenia, jak i o samym człowieku - przedmiocie aktu. Wolność jest zależnością od własnego „ja” (samozależność), ale równocześnie zależnością od prawdy. Wolność kształtowana przez prawdę (wolność prawdziwa), przez którą człowiek spełnia siebie, ujawnia istnienie obiektywnej natury osobowej człowieka treściowo określonej i moralnie zobowiązującej.

Spełnienie siebie przez czyn wiąże się z problemem szczęścia. „Spełnienie osoby w czynie zależy od czynnego i wewnątrztwórczego zespolenia prawdy z wolnością. Zespolenie także jest szczęściorodne”. 

Wojtyła analizuje społeczny rys osoby i jej uczestnictwo. Formułowana teoria uczestnictwa wskazuje, jak pogodzić w działaniu wspólnie z innymi dobro wspólnoty z dobrem indywidualnym człowieka. Współdziałając z innymi, człowiek działa jako osoba i spełniając czyn, urzeczywistnia siebie. Czyn wspólnotowy ma więc wartość personalistyczną a osoba angażuje swój cały potencjał osobowy w jego realizację (postawa solidarności).

Koncepcja etyki Wojtyły uzyskała oryginalny kształt dzięki oparciu na doświadczeniu moralności i interpretacji jego danych w perspektywie antropologii i metafizyki. Normatywny wymiar etyki ujawnia się w powinności. „Powinność jest doświadczalną postacią zależności od prawdy, której podlega wolność osoby” (Osoba i czyn,199), ujawnia normatywną moc prawdy. W odpowiedzi na powinność rodzi się wartość czynu (dobry czy zły). Moralność zasadza się na relacji zgodności lub niezgodności czynu z normą postępowania. Osoba ludzka ma w swoim wnętrzu „rzeczywistość normatywną”, którą stanowi sumienie. Jego funkcja polega na określeniu prawdziwego dobra w czynie i na stworzeniu wraz z tym powinności, czyli na uzależnieniu woli od dobra w prawdzie. Wojtyła potwierdzał i uzasadniał istnienie powszechnych i niezmiennych norm moralnych strzegących nienaruszalnej godności (dobra) osoby, czyli prawa naturalnego i wyrastających z niego nakazów i zakazów moralnych. Interpretował normy, podobnie jak całą etykę, realistycznie. Naczelną normą prawa naturalnego, obejmującą wszystkich ludzi, jest nakaz: „czyń dobro” („bądź dobry”, „nie czyń zła”).

Podstawowym nakazem moralnym jest norma personalistyczna: „[…] osoba jest takim dobrem, że właściwe i pełnowartościowe odniesienie do niej stanowi tylko miłość” (Miłość i odpowiedzialność, Lb 1986, 42).

 

Miłość, czyli afirmacja wartości innej osoby wyrażona czynem, który „istotowo jest darem”, jest najwyższym i najważniejszym aktem osoby ludzkiej, w której osoba wyraża się i równocześnie spełnia sens swego życia, realizuje swoje człowiecze powołanie, które jest wezwaniem do doskonałości przez miłość. Ze względu na przechodni i nieprzechodni charakter czynu miłości (afirmacja) drugiego jest jednocześnie samodoskonaleniem się osoby. Stanowi także najdoskonalszy wyraz ludzkiej wolności – samostanowienia.

 

Problem miłości stanowi centralny problem etyki, dlatego Wojtyła poświęcił jej wiele uwagi. Etykę Wojtyły można określić jako etykę miłości odpowiedzialnej, co nadaje jej charakter personalistyczny i perfekcjorystyczny. Miłość pociąga za sobą odpowiedzialność. Jest to odpowiedzialność wobec siebie za urzeczywistnienie siebie, wobec osoby drugiej za spowodowane w niej skutki moralne, a ostatecznie wobec osoby Boga. Wolność, powinność i odpowiedzialność stanowią osnowę osobowego życia człowieka.

Transcendencja wolności i moralności, otwartość na inne osoby ludzkie wskazuje również na otwartość osoby ludzkiej wobec Absolutu ontycznego i moralnego. Religia i moralność łączy się z sobą głębokim węzłem.

Zagadnieniu miłości małżeńskiej poświęcił Wojtyła pracę „Miłość i odpowiedzialność”. Rodzina stanowi naturalne środowisko umożliwiające urzeczywistnienie wszystkich wymiarów osobowego życia – rozwoju (wychowania) osoby ludzkiej.

Wojtyła podkreślał rolę narodu (rodzina rodzin) dla harmonijnego rozwoju człowieka. Akcentował prawo do istnienia i do suwerenności duchowej narodów mimo narastających tendencji globalizacyjnych.

W społecznościach politycznych czy gospodarczych wartość personalistyczna czynu wspólnotowego może być ograniczona przez błędny ustrój danej wspólnoty państwowej. Zachodzi to w przypadku indywidualizmu (dobro jednostki – dobrem naczelnym), wiążącego się z liberalizmem i antyindywidualizmu (przyporządkowanie jednostki i jej dobra wspólnocie), który prowadzi do „przedmiotowego totalitaryzmu”. Systemem politycznym sprzyjającym rozwojowi osób jest autentyczna demokracja realizowana w państwie prawa – uznającym prawo naturalne, powszechne i niezmienne prawa moralne oraz prawa człowieka, w tym prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci oraz „prawo do życia w prawdzie własnej wiary i zgodnie z transcendentną godnością własnej osoby” (encyklika „Centesimus annus” Lb 1998, 47).

Wojtyła podkreślał rolę moralności w rozwiązywaniu wszystkich kwestii społecznych i gospodarczych, wskazując na prymat osoby nad rzeczami, wyższość ducha nad materią, prymat etyki wobec techniki („Redemptor hominis”, 16).

Wojtyła, już jako Papież Jan Paweł II szczególną uwagę poświecił zagadnieniu pracy w encyklice „Laborem exercens” (Lb 1986). Praca jest dla człowieka nie człowiek dla pracy. Człowiek jest jej podmiotem, świadomym i wolnym, sprawcą (twórcą) i celem. Godność pracy znajduje się wewnątrz człowieka.

Filozofia kultury Wojtyły akcentuje godność człowieka jako bytu osobowego i wyznacza mu centralne miejsce w naturze i w kulturze. Tylko człowiek jest twórcą kultury, jest jej podmiotem i celem. Dzięki swej osobowej naturze ludzkiej człowiek transcenduje kulturę – choć tworzy kulturę i kultura go tworzy, sam nie jest tworem kulturowym. Wartości absolutne: prawda, dobro, piękno i świętość przez indywidualną i społeczną realizację wyznaczają podstawowe dziedziny duchowej kultury człowieka. Są nimi: nauka, moralność, sztuka i religia. Między tymi dziedzinami kultury zachodzi współzależność i wzajemne przenikanie. Działania poznawcze realizują podstawową wartość – prawdę, i w rezultacie tworzą wielką dziedzinę kultury – naukę (nauki szczegółowe, filozofia, teologia). Prawda jest wartością fundamentalną jednostki i społeczeństwa. 

Opracowano na podstawie hasła opublikowanego w „Powszechnej Encyklopedii Filozofii” wydanej przez Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu autorstwa Zofii J. Zdybickiej

 

Wielcy Mistrzowie Lubelskiej Szkoły Filozoficznej sformułowali wyraźny paradygmat filozofowania, które jest adekwatne do natury człowieka i jego intelektualnych potrzeb: paradygmat filozofii klasycznej. W myśl tego paradygmatufilozofia jest nauką (scientia): bada rzeczywistość i jej rozmaite obszary, mając własny, empiryczny punkt wyjścia, choć od nauk szczegółowych różni ją maksymalizm poznawczy – jej wyjaśnienia mają być ostateczne i nieobalalne. Poddana jest natomiast – jak każda nauka – rygorom logiczno-metodologicznym, co gwarantuje jej tezom intersubiektywną komunikowalność i sprawdzalność.

(VI 2011, dr.Stanisław Majdański „Manifest – Filozofia jako samoświadomość kultury”) www.sapientiokracja.pl

 

 

Arystoteles uważał ekonomię za moralną dziedzinę aktywności ludzkiej konstruując jej pojęcie jako troskę o dom. Współcześnie, ekonomiści liberalni wyłączyli ekonomię z kategorii dobra moralnego, sytuując ją w kategoriach sztuki, w znaczeniu dowolnej gry rynkowej, subiektywnych kreacji (spekulacji finansowych dających wyłącznie zysk lub stratę). Formą powrotu do właściwych zasad ludzkiej ekonomii może być przyjęcie nowego paradygmatu ekonomii w proponowanym poniżej brzmieniu:

DOBRO CZŁOWIEKA. PIENIĄDZ OPARTY O PRACĘ I POTENCJAŁ OSOBY LUDZKIEJ: ŚWIAT BEZ LICHWY I WOJNY.

Dobro człowieka, wyjaśnione szeroko w podstawowych twierdzeniach realizmu filozoficznego lubelskiej szkoły filozoficznej tworzy, w moim rozumieniu, zaplecze poznawcze dla nowej ekonomii. Godna polecenia jest praca Krąpca pt. „O ludzką politykę”.

W kontekście ekonomicznym, dobro człowieka budowane jest przez pracę człowieka, mierzoną pieniądzem. Skąd zatem mamy brać pieniądze, my, obywatele tego Kraju, którym rządzi prawo? Z PRACY. Nie jest to nowe odkrycie, wymaga jednakże nowego, myślowego podejścia. Ten sposób myślenia może być przyszłościowy a jest nim oparcie pieniądza o pracę człowieka. To jest prawdziwy parytet pieniądza, bo PIENIĄDZ TO nic innego, jak UPRZEDMIOTOWIENIE PRACY.

Wyłącznie w ten sposób możemy patrzeć na gospodarkę w państwie. Są ludzie, którzy mogą pracować, jest praca, to muszą być pieniądze.

Rząd patrzy w przeciwnym kierunku, nie ma pieniędzy, nie ma pracy jest bezrobocie. Bezrobocie świadczy o bezradności rządu. To przejaw degeneracji systemu gospodarczego.

 

Fundamentem ekonomicznym w każdym społeczeństwie są PRACA i żyjąca z niej RODZINA. W tym to obszarze znajduje się PIENIĄDZ, jako UPRZEDMIOTOWIENIE PRACY. Rodzina pozbawiona pieniędzy nie może istnieć, a zatem mechanizmy społeczne i państwowe muszą zapewniać rodzinie dostęp do pieniędzy, aby zaspokoić jej potrzeby.

Jest jeszcze jeden element - nadrzędny nad pieniędzmi. Tym elementem jest miłość. To miłość scala prawdziwie każdą rodzinę. Miłość powoduje, że w rodzinie pojawia się troska, a z troski praca i w jej wyniku pieniądz. Wszystko to działa równocześnie i równorzędnie.

 

Ponieważ zapas pracy w społeczeństwie jest konkretnie określony, to również zapas pieniędzy z tego wynikający nie jest nieskończony, lecz ma konkretnie zarysowany, brzegowy wymiar.

Pogodzenie się z taką fizyczną cechą społecznej współpracy (generującą pieniądze jako własność społeczną) pozwala zlikwidować cały system podatkowy, natomiast państwo utrzymywać z naliczanych pod społeczną kontrolą sum potrzebnych na zarządzanie .

Ideałem, do którego będzie się zmierzać, stanie się system niejako "dwupartyjny", precyzyjniej - rządzący rząd, nadzorowany przez nieustający audyt, w imieniu wyborców. Takie podejście do problemu "partyjności" jest możliwe jedynie wtedy, kiedy pojęcie dobra człowieka będzie pojęciem jednoznacznie rozumianym. Dobro człowieka nie może być ani lewicowe, ani centrowe, ani prawicowe.

Rząd jest pośrednikiem i wykonawcą pilnującym rozliczeń pracy wewnątrz społeczeństwa. Brak pieniądza jest więc sygnałem o złych rządach i powinien być usuwany, tak jak przejaw choroby w organizmie człowieka.

Należy zatem ujrzeć człowieka w całej jego złożoności, w przestrzeni czasu od poczęcia do naturalnej śmierci. Nie może brakować w państwie pieniędzy na wychowanie w rodzinie, na edukację, na pracę i zdrowie i na koniec na emeryturę. Jest to kwestia odpowiednich proporcji w życiu społecznym i odpowiednio zsynchronizowanych i odpowiedzialnych rozliczeń.

Tam gdzie panuje bieda można temu szkodliwemu i destrukcyjnemu społecznie zjawisku zapobiec, stosując Społeczną Naukę Kościoła Katolickiego, wprowadzając ją w życie. Naszym przewodnikiem w tej działalności i najbardziej odpowiednią osobą jest, jakby obecnie zapomniany, Błogosławiony Jan Paweł II. Należy jednak nadmienić, że jest to akcja świecka, która angażować powinna wszystkie społeczne siły, bez oglądania się na Kościół i oczekiwania działania ze strony Kościoła, który na pewno taką akcję będzie popierać. Nie wyobrażam sobie, aby tej akcji nie poparły parafie i gromadzący się w nich wierni – parafii w Polsce jest ponad 10 000!

Uważam, że bieda powstaje wszędzie tam, gdzie nie sięga rozwój cywilizacyjny, który powinien rozkładać się w miarę równomiernie w całym kraju. Rozwój, to takie warunki życia, które dadzą zapewnienie wszystkim urodzonym w Polsce dachu nad głową, jedzenia i ubrania. Zdobycze cywilizacji muszą być udostępniane wszystkim bez wyjątku obywatelom. Powinno to być uregulowane zapisem konstytucyjnym gwarantującym wszystkim obywatelom dostęp do: czystego powietrza, czystej wody, pełnowartościowego wyżywienia, odzienia, lokum (dachu nad głową), ziemi, energii, pracy, pieniędzy, godnego życia rodziny, godnego życia jednostki, bezpłatnej edukacji, bezpłatnej opieki zdrowotnej, emerytury, godnej starości i godnej śmierci. Powinno też być zapewnione usuwanie śmieci i nieczystości ze względów ekologicznych i komplikującej się sytuacji higieny w społeczeństwie. Brak któregokolwiek z wymienionych wyżej dostępów powoduje lub wpływa na powstawanie i pogłębianie zjawiska biedy.

Z pewnych kręgów (w Polsce) możemy dowiedzieć się, że czynione prognozy pozwalają ocenić możliwości wyżywieniowe naszego Kraju na 720 milionów osób. Dowiadujemy się z niedawno zakończonego spisu ludności w Polsce o populacji rzędu 38 i pół miliona ludzi. Nie możemy więc bać się o naszą przyszłość w pojęciu zajmowanej przestrzeni, musimy bać się o naszą przyszłość w pojęciu zorganizowania tej przestrzeni i zapewnienia przyszłym pokoleniom właściwej organizacji życia, zgodnej z wymogami nowoczesności. Czy nowoczesność wymaga od nas odchodzenia od religii, a zatem od narzucanej przez religię etyki i wielu zasad poprawiających sposób życia na Ziemi? Nie chciałbym tak rozumianej nowoczesności.

Musimy jednak rozumieć, że to my, obecnie żyjący ludzie, organizujemy świat dla następnych pokoleń. Rozumienie tego faktu wymaga od nas odpowiedzialności i zdecydowanego sprzeciwu dla rozwiązań niedobrych dla rozwoju, dla rozwiązań cofających nas cywilizacyjnie.

Wiemy obecnie o zróżnicowaniu ludzi, o tym, że towarzyszy nam różnorodność, którą próbujemy rozpoznawać i oceniać. Wszyscy różnimy się kodem DNA, nie ma osób o tym samym kodzie i jest on traktowany jako identyfikator każdej osoby ludzkiej. Możemy więc stwierdzić w miarę właściwie, że w porównaniu do starożytności (ok. 200 mln) nasza różnorodność 7 miliardów osób jest wielokrotnie większa – możemy stwierdzić w uproszczeniu, że około 35 krotnie większa niż w czasach narodzin Jezusa. Należy więc zauważyć, że jeżeli cechą rozwoju świata jest coraz większa różnorodność osób na nim przebywających, to nie wolno zmniejszać populacji, a wręcz należy ją zwiększać, widząc w tym cel, którego możemy w tym czasie do końca nie rozumieć, może być to cel dopiero przez nas rozpoznawany.

Musimy więc w naszych zmaganiach z ekonomią uwzględniać każdego człowieka na miarę jego, może nie do końca, rozpoznanej różnorodności i postawić za cel ustanawianie takich warunków życia, które umożliwiać będą życie długie, zgodne z naturą, aż do śmierci.

Życiowe zadanie każdej osoby ludzkiej, to rozwój osobowy, prowadzący do nieśmiertelności, w co nie wszyscy chcą uwierzyć, nie mniej jednak, czy wierzą czy też nie, są na tej drodze.

Praca jest zadaniem, które wszyscy żyjący wykonują i bez której nie ma rozwoju, pracę wykonujemy w czasie, przy pomocy siły. Ponieważ jesteśmy różnorodni, siła każdego nie jest taka sama i zależy od jego potencjału osobistego. Zatem potencjał osoby (każdej) ma wpływ na wykonywaną pracę. Efekty tej pracy stanowią własność każdego wykonującego pracę. Suma tych efektów staje się własnością pracującej grupy społecznej, a docelowo całego społeczeństwa. W ramach przestrzeni, w której funkcjonuje społeczeństwo, efekty jego pracy są, a raczej powinny być, sprawiedliwie dzielone, co logicznie rozumując, powinno prowadzić do rozwoju jego zamożności i stanu posiadania. Dlaczego tak nie jest, skoro tak powinno być?

Odpowiedź jest prosta i wcale nie zaskakująca – nie ma sprawiedliwego podziału efektów wspólnej pracy. Poszukuje się korzyści nazywanej zyskiem, każda droga prowadząca do zysku jest zawsze dobra, zysk jest osadzony w odpowiednio skonstruowanym prawie, które stawia go ponad dobrem człowieka (każdego). Tak jest w całym współczesnym świecie.

Należy postawić pytanie czy tego chcemy? Czy jesteśmy zadowoleni z tego co mamy? Czy jesteśmy zadowoleni z warunków życia, w których znajdujemy się? Co chcielibyśmy zmienić?

 

Czas przyszły należy rozumieć jako szukanie drogi, tej właściwej drogi. Należy więc wprowadzać zmiany. Te właściwe zmiany.

Cywilizacyjnym zadaniem dla rozwoju narodu jest pokonanie biedy. Dokonać tego można, pokonując opór materii, pokonując opór nieprzekonanych do takiej istniejącej możliwości, udostępniając wszystkim na tych samych prawach (równi wobec prawa) zdobycze cywilizacji.

Właściwe ocenienie zapasu pracy w społeczeństwie zależy od jego POTENCJAŁU.

Potencjał społeczeństwa jest składową potencjału wszystkich obywateli. Im wyższy jest potencjał obywateli, tym wyższa jest wartość i jakość wykonywanej pracy. Pieniądz, który jest uprzedmiotowieniem pracy i mierzy pracę, jest zatem zależny od potencjału osoby ludzkiej. Jego wartość będzie rosnąć przy rosnącym potencjale wykonujących pracę osób. Rosnący potencjał związany jest z nieustannym rozwojem osoby żyjącej na świecie, co stanowi cel życia każdego z nas.

Zachodzi więc potrzeba wprowadzenia umownej jednostki, celem określenia potencjału osoby ludzkiej – stanowi ona brakujący element we właściwym rozumieniu siły człowieka wykonującego pracę. Docelowo, w oparciu o właściwie rozumianą pracę, możemy dokonać jej wyceny i związania z miernikiem jej wykonania, to znaczy pieniądzem (jakkolwiek nie byłby on nazwany i ukształtowany). Wykonywana praca, na całym świecie jest podobna w swoim charakterze i może stanowić podstawę kreowania pieniędzy w każdej społeczności, jeżeli to ta właśnie społeczność będzie sobie mogła przypisać prawo kreacji pieniądza, zachowując suwerenność. Tylko taki stan może utrzymać świat w równowadze potrzebnej dla sprawiedliwego podziału dóbr i kreowania wolnego rynku, bez którego na dobre nie ma wolności osób, i którego do tej pory nigdzie nie wprowadzono.

AURO(nazwa zastrzeżona tylko do tego celu), jest to umowna jednostka wartości potencjału ludzkiego. Jej cechą jest określenie zarówno możliwości, jak też i skali działania każdego człowieka, wykonującego jakąkolwiek pracę na świecie. Auro ujmując życie człowieka i całej wspólnoty w sposób wielowymiarowy powinno stać się podstawą emisji pieniędzy, mających na celu zaspokojenie podstawowych, gwarantowanych konstytucyjnie praw. Auro pomaga nam właściwie rozumieć sens pojęcia potencjału osoby ludzkiej. Auro koncentruje myślenie wokół dobra człowieka.

 

W dniu urodzenia każdego obywatela potencjał ludzki Kraju wzrasta o potencjał jednej osoby. Osoba ta wnosi do ogólnego potencjału 1000 Auro, podobnie jak inni obywatele tego Kraju, dając konkretny, wyliczalny potencjał ogólny, który wynosi 1000 pomnożone przez ilość osób.

Potencjał ludzki wzrasta w czasie, poprzez rozwój osobowy poszczególnych obywateli, społeczeństwo rozwija się duchowo i materialnie. Każdy człowiek przechodzi kolejne etapy życia. Wychowanie w domu rodzinnym, edukacja w szkole i na uczelni, praca, własna rodzina, potomstwo, emerytura.

Rozwój społeczeństwa może zostać ukazany w skali jednostek Auro.

1Au jednostka potencjału ludzkiego w Auro.

Poniżej prezentowany jest przykład, jak możemy liczyć indywidualny i społeczny potencjał w jednostkach Auro:

- 1000 Au w dniu urodzin 

- 10 Au za każdy rok szkoły podstawowej

- 20 Au za każdy rok gimnazjum i liceum

- 100 Au za egzamin maturalny

- 50 Au za każdy rok studiów powyżej matury

- 100 Au za licencjat

- 200Au za dyplom magisterski

- 250 Au za doktorat

- 400 Au za tytuł profesora

- 400 Au za urodzenie każdego dziecka

- 200 Au za zgodne pożycie małżeńskie, za każde 10 lat aż do śmierci

- 30 Au za staż pracy, za każdy rok pracy

- 50 Au za każdego rodzącego się w rodzinie wnuka, prawnuka i praprawnuka

- x Au za każdą uzasadnioną i uzgodnioną społecznie sytuację, wskazującą na rozwój osoby ludzkiej, tworzącą dobro społeczne

 

Ogólnie należy stwierdzić, że potencjał ludzki społeczeństwa rośnie poprzez jego osiągnięcia demograficzne, zawodowe, naukowe, gospodarcze, artystyczne, sportowe i inne, społecznie twórcze, przynoszące efekt dobra człowieka. Potencjał ludzki jednostki rośnie poprzez jej zaangażowanie w życie społeczne i w życie państwowe (nagrody i odznaczenia za zasługi dla państwa i za pełnienie funkcji z wyboru innych obywateli, za udział w głosowaniach, referendach, wolontariacie itp.)

Potencjał Auro osoby ludzkiej maleje za łamanie prawa.

Potencjał ludzki wyrażony w jednostkach Auro, to ogół kwalifikacji, które mogą i powinny zostać wykorzystane dla dobra społecznego w postaci wszelkich form pracy. Potencjał Auro osiągnięty przez osobę na danym etapie rozwoju określa (może określać) jej wynagrodzenie za pracę (np. pieniężną stawkę godzinową). Potencjał Auro może także służyć do ustalenia wysokości przyszłej emerytury każdego obywatela – wysokość emerytury uzależniona od zgromadzonej ilości jednostek określających wysokość potencjału ludzkiego w momencie przechodzenia w stan emerytalny.

W stosunku do państwa Auro wyznacza konkretną w danym okresie rozwoju możliwość realizacji bardziej lub mniej zaawansowanych projektów tworzących dobro obywateli.

Finanse państwa powinny być oparte o umowę społeczną, obowiązującą przez określony, w miarę długi okres czasu, związany ze statystycznym żywotem statystycznego obywatela, np. 50 lat lub 70 lat lub nawet 100 lat w zależności od charakteru planowanego projektu.

W umowie tej społeczeństwo oddaje rządzącym (pochodzącym z wyboru) swoją energię ludzką i czas pracy. Stanowi to potencjał finansowy o wymiernej i policzalnej wartości.

Oczywistym jest, że kraje o niższym stopniu rozwoju będą ten potencjał finansowy mieć niższej wartości, niż kraje o wyższym stopniu rozwoju, bo będzie ich różnić poziom całkowitego potencjału osobowego obywateli. Podobnie myśląc kraj ludny będzie mógł być porównany do kraju mniej ludnego ale o wysokim poziomie potencjału ludzkiego. Ich potencjały mogą w takiej sytuacji być porównywalne.

Dla potrzeb przykładu, załóżmy, że np. w Polsce żyje 38 mln ludzi, z których około 20 mln. jest w gotowości do pracy w zakładanym okresie 50 lat. Rząd wraz z przedsiębiorcami ma zatem do zagospodarowania w tym czasie około 1 920 mld. godzin pracy (przy 40 godzinnym tygodniu pracy: 1920 godzin rocznie x 50 lat x 20 000 000 ludzi = 1 920 000 000 000 godzin pracy). Przy założeniu, iż każdy z 20 mln obywateli przepracuje 1920 godzin rocznie, a jego praca jest wyceniona na około 22 zł. za godzinę, (obliczenie na podstawie obecnej średniej płacy: 3500 zł / 160 godzin miesięcznie = 21,80 zł.), rząd oraz przedsiębiorcy mają do dyspozycji rocznie 844 800 000 000 zł. (844 mld 800 mln złotych). Tymczasem budżet państwa, dla porównania, na rok 2011 został zaplanowany na poziomie 313 mld złotych z 40 mld deficytem.

 

W przyjętym dla naszych obliczeń okresie 50 lat, potencjał ludzki całego społeczeństwa wynosi 38 000 000 000 Auro, licząc sam fakt urodzenia każdego obywatela. Dla 20 000 000 ludzi pracujących ich potencjał wynosi co najmniej

20 000 000 000 Auro (za sam fakt urodzenia po 1000 Auro na osobę), czyli przez 50 lat pracy na jedno Auro przypada 96 godzin pracy (1 920 000 000 000 godzin/20 000 000 000 Au = 96 godzin) co oznacza, że w okresie 50 lat pracy według stawki średniej 22zł / godzinę daje wartość 2112 zł na 1 Au. Ponieważ każdy obywatel urodzony dostaje 1000 Au, tzn., że w czasie rozważanych 50 lat pracy samo pojawienie się obywatela na rynku pracy przynosi państwu korzyść 2 112 000 zł. co najmniej, gdyż faktycznie każdy ma większą ilość Auro związaną z rozwojem osoby ludzkiej. Wyliczenie to świadczy również o tym, że praca i płynące z niej pieniądze stanowią osłonę dla nowo rodzących się obywateli.

Jest to bardzo ważne wyliczenie, które może być nieco modyfikowane, w zależności od przyjmowanych liczb, jednak mówi ono niezbicie o jednej niepodważalnej sprawie, że sama prokreacja daje państwu wymierne i wyliczalne korzyści. Finansowe wspomaganie przez państwo fizycznego życia jest niezbędnym elementem utrzymania w kondycji całego społeczeństwa i służy jego rozwojowi. Dotyczy to wszystkich bez wyjątku obywateli.

Wartość potencjału ludzkiego wyrażona przy pomocy Auro, przyporządkowana każdemu poszczególnemu obywatelowi rośnie w czasie jego życia, a więc korzyści mogą być znacznie większe, co zależy od efektów pracy ludzi. Ten potencjał ludzki jest prawdziwym zapasem społecznej energii i stanowi podstawę wszelkich pełnych rozliczeń pracy w społeczeństwie w przyjętym okresie. Wyznacza konkretne granice możliwości społecznego rozwoju, które nie są nieograniczone.

Takich rozliczeń nie są w stanie prowadzić banki komercyjne nastawione na zysk w postaci odsetek i transferujące ten zysk za granicę. Ponieważ energia społeczna nie jest niewyczerpanym zasobem, a więc oddawanie jej innym w zamian za możliwość druku pieniędzy jest społecznym marnotrawstwem w skali państwa. Jest to współczesny kolonializm w zawoalowanej postaci.

 

Sprostać opisanym wyżej wymaganiom społecznym może zarządzany właściwie Narodowy Bank Polski, będący centralnym bankiem Kraju, działającym w oparciu o istniejący zapis Konstytucji R.P. , art.227, p.1; Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza .

 

Uzyskany wzrost gospodarczy musi być monetyzowany poprzez emisję pełnowartościowych pieniędzy, mających pokrycie w wytworzonych dobrach. Taka zasada emisji pieniędzy jest podstawą budżetu państwa cyfrowej ery. Na rynku nie powinno brakować pieniędzy, bo to one umożliwiają rozliczenia, które muszą być przeprowadzane pomiędzy ludźmi. Nie możemy bać się pokrywania pieniędzmi społecznie potrzebnych celów. Niedowład emisji i brak pieniędzy na rynku prowadzi do osłabienia polskiej gospodarki, a tym samym i pozycji polskiej waluty. Pieniądze są własnością społeczeństwa. To nie banki tworzą pieniądze, ale praca, którą wykonuje społeczeństwo. Prywatne banki komercyjne jedynie pośredniczą pomiędzy ludźmi i nie powinno im przysługiwać prawo kreacji/emisji pieniądza (na dodatek dłużnego i oprocentowanego). Banki komercyjne swoją działalność prowadzić mogą w oparciu o zgromadzone depozyty lub przez zaciąganie kredytów w NBP.

Za pełne i właściwe wykorzystanie czasu pracy obywateli odpowiadają rządzący. Ich odpowiedzialność za decyzje i działania jest nierozerwalnie związana ze sprawowaniem władzy.
Rządzący nie mają prawa samowolnie emitować obligacji ani zaciągać długów w imieniu społeczeństwa. Każda pożyczka wewnętrzna, zewnętrzna lub emisja obligacji wymaga przeprowadzenia ogólnonarodowego referendum – gdyż to społeczeństwo spłaca pożyczkę efektami własnej pracy. Państwo odstępuje od pobierania podatków w najszerszym możliwym zakresie, w tym całkowicie od pobierania podatku od emerytur. Koszty rządzenia pokrywane są z budżetu, a postęp techniki informatycznej wykorzystywany jest do minimalizacji kosztów zarządzania.

Zgodnie z zapisami obecnej Konstytucji R. P. Art. 20: Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej.

Społeczna gospodarka rynkowa wymaga wprowadzenia Nowej Architektury Finansowej w Polsce.

Znajdujące się w nowym paradygmacie ekonomii słowa: lichwa i wojna, nie wymagają oddzielnego tłumaczenia, ponieważ kryjące się pod nimi pojęcia niebezpiecznych cywilizacyjnie i destrukcyjnych ekonomicznie czynników, powszechnie obecnych we współczesnym świecie, wyklucza realizacja dobra człowieka.

 

Taką drogą, jak opisana powyżej, może podążać każde państwo na świecie niezależnie od położenia, szerokości i długości geograficznej, niezależnie od ilości ludności i swojego stopnia rozwoju obywateli. Bogactwo świata tkwi w jego różnorodności, a rozwój ludzi zależny jest od rozpoznawania jego złożonej struktury, jako świata widzialnego i niewidzialnego i wzajemnego przenikania się tych światów.

 

AUTOR REFERATU: LESŁAW ANDRZEJ WILK ©

 

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • @autor
    Policzyłem przed chwilą swój potencjał:

    Wyszło mi 100 TeAu.

    Ile to będzie na PLN-y??
    I kiedy można liczyć przynajmniej na jakąś zaliczkę (chociażby ze 100.000 PLN)?

    Pozdrawiam
  • @nonscolar 18:59:48
    Ręce opadają, będzie Pan się smażyć w piekle. A tak na poważnie?
  • @Autor
    > Filozofia K., jest – zarówno ze względu na swą wszechstronność, jak i doniosłość merytoryczną – największym dokonaniem filozofii klasycznej w Polsce i świecie XX w.

    Czy można prosić o jakieś uzasadnienie tej tezy - poza wyrażeniem przekonania jej zwolenników?
    Ja mam zupełnie inne zdanie na ten temat. Jeśli weźmiemy pod uwagę znaczenie dla rozwoju światowej filozofii, to bez wątpienia największe znaczenie ma polska przedwojenna szkoła Lwowsko-Warszawska. Na drugim miejscu postawiłbym personalizm Karola Wojtyły. Ale on był w znacznym stopniu czymś odrębnym od realizmu KUL. Jego znaczenie jest tak wielkie właśnie dlatego, że stanowił połączenie tomizmu z fenomenologią. Być może to będzie w przyszłości uznane za największe dokonanie polskiej filozofii, gdyż otwiera ważne pola rozwoju. Na razie chyba nie jest to w świecie filozofów doceniane.
  • @LAW
    Niech Panu ręce nie opadają, @nonscolar jest złośliwym człowiekiem i nie pojmuje filozoficznej metafizyki-ogólnej teorii bytu według Krąpca i jego rozumienia świata. Ja zanim zrozumiałem i odkryłem dla siebie metafizykę minęły lata mojego życia. Odkrycie metafizyki sprawiło, iż w moim umyśle zrodziło się pojęcie o niezwykle złożonej strukturze bytu i bogactwa w jego przedziwnej różnorodności. I proszę się nie dziwić prostakom i nieukom, że nie wiele pojmują w swoim rozumie o naszej rzeczywistości duchowej i materialnej. Duch jest absolutem-materia bytem wtórnym i zależnym od Boga i jego Opatrzności. Pozdrawiam. Dałem 5*...

    Faber
  • @Autor
    Z całym szacunkiem dla Pana rozważań, ale to jest utopia:

    "Suma tych efektów staje się własnością pracującej grupy społecznej, a docelowo całego społeczeństwa." i "efekty jego pracy są, a raczej powinny być, sprawiedliwie dzielone"

    Próbowałem, patrzyć na tą teorię z różnych stron, ale to nic innego jak marksizm z religijną podszewką.

    Podrzucę Panu parę kwestii pod rozważenie:
    co jeśli, ktoś zacznie próbować zaniżać swoją wartość aurystyczną aby mniej pracować, ale by zostać "sprawiedliwie obdzielonym" (na wódkę kasa się przyda za frajer). Co jeśli znajdą się oszuści? Czy musimy w nowym państwie zatrudnić więcej urzędników, kontrolerów i inspektorów, by kontrolowali zeznania aurystyczne, obok podatkowych? Czy system "dzielenia się" na drodze "walki z biedą" będzie wg. Pana uczciwy, zarządzany i kontrolowany przez nieprzekupnych urzędników? Czy też może taki system "wyrównywania szans" wręcz KREUJE KORUPCJOGENNE OKAZJE?

    Rozumiem, że nie liczy Pan na to, że wszyscy będą jeździć w Pana wymarzonym utopijnym państwie, wymarzonymi przez siebie samochodami i w wymarzonych przez siebie willach, a jeździć nie będą raczej na wymarzone przez siebie wakacje? Jeśli Pan w to wierzy, to obawiam się, że tym bardziej utwierdzam się w opinii, że to czysta utopia.

    Jeśli jednak nie jest Pan, aż tak w chmurach, to ma Pan w państwie wielu ludzi, którzy przez Pana system "dzielenia się na drodze walki z biedą" będą czuli się okradani (żeby daleko nie szukać, jak przez ZUS), przez co jeśli tylko będą mieli okazję, będą starać się nie być okradanymi. Oprócz tego będzie miał Pan rzeszę urzędników, którzy proces (widziany jako KRADZIEŻ przez ludzi mających marzenia wykraczające, poza "wspólne dobro") ten kontrolują i mogą wypatrzyć pewne okazje, jak na boku się wzbogacić.

    Nie lepiej by było po prostu dać ludziom pracować w warunkach niskich podatków i z minimalną administracją państwową? Dobrzy ludzie mocnej wiary, wtedy będą mieli wiele więcej środków na działalność filantropijną, a źli ludzie będą mieli więcej środków na drogie samochody, używki i egzotyczne wakacje. Może nawet czasem coś przekażą także oni, na modną fundację, żeby się pokazać w dobrym świetle w mediach.

    pozdrawiam!
  • Polecam więc i to.
    http://pozamatriks.nowyekran.pl/post/66943,o-prawdziwych-talentach-dobrego-i-sprawiedliwego-boga
  • @Jerzy Wawro 19:21:02
    Dziękuję za cenne uwagi. Zamieściłem treść opartą o "Powszechną Encyklopedię Filozofii", uważając ją za autorytet w tym zakresie. Sam nie jestem autorytetem i nie mogę za takiego się uważać choćby przez skromność, będącą powinnością przy tak wielkich osobach i ich dorobku. Mam prawo jednak do wlasnej oceny i interpretacji oraz wnioskow. Za wczesnie na wyrokowanie kto jest bardziej wartosciowy. Zestawilem dwie postaci bo wnioski nalezy wyciagac wspolnie. Jest to dorobek wspolny KUL, i to Uniwersytet dal poczatek jakby na to nie patrzec. Wazne jest aby z tej wiedzy korzystac i ja upowszechniac. Dla mnie Jan Pawel II jest wielkim autorytetem i na jego wielkim dorobku opieram to co napisalem. W takim formacie oceny zgadzam sie z Panem. To JPII zwrocil moja uwage na role potencjalu czlowieka w wykonywanej pracy. Czekajaca nas ewolucja pojecia pracy bez okreslenia potencjalu osoby ludzkiej bedzie niemozliwa.
  • @Faber 19:38:01
    Dziekuje za wsparcie w slusznej sprawie. Podobnie bylo ze mna i mam podobne odczucia zgodne z Pana opisem. Jezeli gleboko sie zastanowic, to nonscolar potwierdza bład antropologiczny.
  • @wrzask 19:42:34
    Tworzenie dobra nie jest utopia. Ma Pan wyraznie dobre intencje w ocenie ale przebija z oceny chaos i brak zrownowazenia pogladow. Niech Pan zacznie swoja analize od tego + kim jest czlowiek +
    kim Pan jest we wlasnej ocenie i w jakim swiecie chcialby Pan zyc. Czy chcialby Pan pokonac biede, Jakie sa Pana marzenia. Czy kocha Pan blizniego swego jak siebie samego. Wtedz utopia stanie sie realnym swiatem otaczajacym Pana i najblizsze Panu osoby.
  • LAW
    Leszku
    Twój artykuł wypelnia dotkliwą lukę i otwiera nowe perspektywy dla ekonomii - a czas na doskonalenie teorii jest zawsze.
    Gratuluję i pozdrawiam
  • @Lesław Andrzej Wilk 22:01:43
    Panie Lesławie, jest Pan z pewnością dobrym człowiekiem. Nie mam o to wątpliwości, ale pisze Pan o utopijnej wizji.

    Nie ma też związku kim "ja - wrzask" jestem, ani w mojej ocenie, ani w pańskiej. Chciałbym wierzyć, że jestem człowiekiem dobrym, a w ramach swoich możliwości staram się wspierać wybrane przez siebie instytucje charytatywne.

    Ważne w tym wszystkim jest to, jakie są tendencje u ludzi i jak zareagują, na kolejny system (pomocy bliźniemu), który NIE BĘDZIE DOBROWOLNY?

    Wydaje mi się, że najzwyczajniej i najszybciej pokonamy biedę, kiedy dobrzy ludzie, nie będą związani, horrendalnymi opłatami na drogie zbiurokratyzowane państwo o piramidalnej administracji. Słowem, gdy w wyniku uproszczeń podatkowych, likwidacji przymusowych ubezpieczeń, ludzie będą mieli więcej funduszy (czy to na inwestycje we wnuka, czy to na własne zachcianki, czy wreszcie - na pomoc bliźniemu). Ja wiem, że mógłbym ulżyć bardziej kilku fundacjom, których efekty pracy, nie znikają w "księgowości", ale są widoczne jak na dłoni.

    Wierzę głęboko, że w warunkach większej wolności (MNIEJ PAŃSTWA W MOIM DOMU), to ludzie właśnie odmienią obraz biedy.

    Dlaczego jako PODSTAWĘ ZŁA, stawiam wszelkie socjalistyczne systemy (włączając jakiekolwiek odgórne przymusowe projekty "wyrównywania")? Ponieważ, w takich systemach, ktoś musi przymusowo oddać część swoich dochodów, niezależnie, czy:

    - ma właśnie chorą babcię;
    - właśnie wali mu się firma czy gospodarstwo;
    - czy też chciałby akurat teraz wysłać dziecko na studia za granicę itd.

    Takie systemy odbierane są przez wielu ludzi jako złodziejskie. W warunkach w których przynajmniej część obywateli widzi PAŃSTWO JAKO ZŁODZIEJA, wielu zaczyna doszukiwać się złodziei także tam gdzie ich nie ma. Trudniej wtedy o naturalne gesty pomocy.

    Mniejsza administracja=mniejsze koszty państwa= możliwość pobierania mniejszych podatków=więcej pieniądza w dyspozycji obywateli (u tych dobrych i u egoistów także) = więcej pieniądza dla celowych fundacji, wolontariatów i wszelkich dobroczynnych instytucji, zarówno kościelnych jak i laickich.

    Chyba w katolickim kraju jak Polska, nie ma Pan wątpliwości, że w warunkach mniejszych podatków, braku ZUS, chociażby Caritas miał więcej środków na pomoc najbiedniejszym?

    Istnieje tylko jedna, jedyna trudność: zwolnienie takich rzesz - w istocie niepotrzebnych urzędników (im prostszy system podatkowy, tym mniej potrzeba ludzi przeliczających nasze zeznania). Coś Ci ludzie powinni zacząć robić, co dla odmiany nie konsumuje budżetu, a się do niego dokłada. Tylko czy cokolwiek innego potrafią? Dalszym problemem jest kolejne tysiące wykształconych do walki z tym systemem księgowych, czy biur rachunkowych. Wielu z nich w prostym systemie podatkowym straci rację bytu.

    Warto sobie jednak zadać pytanie, skoro tańszy system jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, czy na prawdę powinniśmy się martwić tą rzeszą ludzi, bardziej niż np. rzeszą biednych ludzi teraz?
  • @wrzask 04:43:15
    Pisze Pan wspaniałe i budujące rzeczy. System jest dobrowolny bo inaczej nie zostanie przyjęty, jest ponadpartyjny, dobro dotyczy wszystkiego co wytwarza człowiek w obszarze kultury rozumianej szeroko jako pole całej działalności człowieka. System prowadzi do odzyskania utraconej suwerenności, a zatem finansowanie Państwa odbywać się powinno przez naliczanie jego kosztów i realizację wybranych czy wyznaczonych zadań. Podatki nie powinny być naliczane, przynajmniej od obywateli. Administracja jest potrzebna do prowadzenia rozliczeń pracy między obywatelami i dbania o ich bezpieczeństwo i rozwój a zatem niepotrzebni muszą odejść do innych zadań. Pieniądze będą zatrzymane na dole społeczeństwa, posłużą więc do pokonania biedy rękoma obywateli. Wzrośnie wzajemne zaufanie, bo dobro indywidualne i wspólne będzie realizowane w miejsce zysku, który jest już obecnie rozwiązaniem przestarzałym. Obywatel nie będzie musiał przeznaczać swoich dochodów na podatki, będzie ze swoich pieniędzy realizował dobro swojego otoczenia. Państwo nie będzie złodziejem i będzie można mówić, że Państwo to my. Pieniędzy nie może być ani za dużo, ani za mało. Pieniądze muszą służyć do rozliczania pracy obywateli a zatem tyle ich musi być, bo praca w społeczeństwie jest wielkością skończoną. Z socjalizmem nie ma to nic wspólnego bo inne są założenia i są one zgodne z Katolicką Nauką Społeczną. Tu nie chodzi o to, żeby jednym zabierając dawać innym. Chodzi o znalezienie czynników stałych i niezmiennych a są to właśnie praca i potencjał osoby ludzkiej widziane przez pryzmat KNS. Dobro człowieka właściwie rozumiane prowadzi działania gospodarcze w stronę, która samorzutnie likwiduje nie tylko biedę, ale też lichwę i wojny. Myślę, że rozwiałem Pańskie wątpliwości i udzieliłem zadowalającej odpowiedzi.
  • Idea z wszech miar szczytna ale......
    .
    Szkoda że nie zdefiniowano wyraźnie pojęcia „wartości” jedynie jako pracy ludzkiej. Fakt że ekwiwalentem pracy jest pieniądz to zdecydowanie za mało. Natomiast potrzeba wskazania, że jedynie z ludzkiej pracy powstaje wartość. Innymi słowy pracujący ludzie
    są wytwórcami wartości, a dopiero potem wartość ta jest transformowana i przenoszona w różny sposób.

    Istotnym też jest wskazanie w jaki sposób ludzie są pozbawiani wartości którą wytwarzają, oraz pozbawiani nad nią kontroli.

    I najważniejsze „Kura znosząca złote jajka” naszej cywilizacji – kontrola nad wytwórcami wartości. Sprawa wymaga wyświetlenia jeżeli chce się
    naprawiać obecny system.
  • @Lesław Andrzej Wilk 09:22:16
    Panie Lesławie,

    Muszę powiedzieć, że trochę mnie Pan uspokoił, ale niestety mówi Pan bardzo ogólnikowo. Są różne szczegóły, jak te wobec AURO czy też strony filozoficznej, ale nie zagłębia się Pan w detale wykonawcze i tu jest moim zdaniem olbrzymie zagrożenie.

    Pisze Pan: "Obywatel nie będzie musiał przeznaczać swoich dochodów na podatki, będzie ze swoich pieniędzy realizował dobro swojego otoczenia."
    Proszę mi powiedzieć jak Pan to widzi. Kto ma ocenić, gdzie kończy się "moje otoczenie", a gdzie zaczyna otoczenie dalsze? Czy potrzebne są ramy administracyjne? Jeśli będą, znowu wracamy do biurokracji, jeśli w ogóle ma ich nie być, to skąd ma ktoś wiedzieć, gdzie kończy się jego obszar działania?

    A może: wszyscy pomagają wszystkim? - znowu wraca temat wyzyskiwaczy, takich dobrych ludzi.

    Obawiam się, że część osób zaangażowanych w taki projekt, obróci go w kolejny socjalizm. To moje obawy. Pisze Pan, że jest Pan scenarzystą, tak więc myślę, że próba wcielenia się w zły charakter będzie dla Pana łatwiejsza niż, dla przeciętnego Kowalskiego.

    Proszę szukać w swoim projekcie zagrożeń, od strony ludzi, którzy żywo nie są zainteresowani pomocą drugiemu człowiekowi. Proszę spróbować wykroczyć poza moje dywagacje i drążyć temat. Nawet jeśli Pana projekt ma pozostać jedynie na platformie dyskusji bez wprowadzania w praktyce, z pewnością szkody takie poszukiwania nie przyniosą.

    I jeszcze odnośnie Pana stwierdzenia: "[...]samorzutnie likwiduje nie tylko biedę, ale też lichwę i wojny."

    Proszę wziąć pod uwagę w swoich rozważaniach, że zawsze znajdzie się ktoś, kto stwierdzi, że mając możliwości militarne ku temu i oceni wysoko swoje szanse na podbój słabszego, mającego mniejsze możliwości militarne państwa / obszaru - prędzej czy później to zrobi. I niestety, próba wyobrażenia sobie, że będzie inaczej to znowu zakrawa na utopię. Dla bezpiecznej i suwerennej Polski tymczasowo pozostaje, jedno rozwiązanie: si vis pacem para bellum.

    Dziękuję za szybką odpowiedź i pozdrawiam!
  • @Lesław Andrzej Wilk 20:38:30
    To oczywiste, że JP2 można i należy wiązać z KUL'em.
    Ale kiedyś czytałem nawet donos jednego z zacnych profesorów KUL na przyjaciela Wojtyły, Tishnera - za jego odchylenia od tomizmu.
    Warto też zapoznać się ze świadectwem o. Kłoczowskiego:
    "W Lublinie dochodziło do sporów, bo Krąpiec i szkoła lubelska nie akceptowali Wojtyły i szczepu fenomenologicznego, który wyraźnie u niego występował, podobnie jak u Półtawskiego. Warto wspomnieć, że „Osoba i czyn” miała być książką profesorską Wojtyły, ale KUL nie wystąpił do ministerstwa o profesurę. Brałem udział w publicznej dyskusji na temat tej książki i była ona szalenie krytykowana." [http://tischner.pl/aktualnosc/336/1/tischner-zostalby-w-kosciele-rozmowa-z-o-kloczowskim].
    Dlatego zaliczanie Wojtyły do lubelskiej szkoły realizmu uważam za bezpodstawne.
    Mało tego - dla mnie osobiście dystans wobec Wojtyły trwa nawet po jego śmierci. Często gryzipórki zarzucają społeczeństwu polskiemu, że chciałoby zamknąć Wojtyłę na ołtarzach. Osobiście mam takie wrażenie, że KUL jest w tym zainteresowany najbardziej. Te listy wysyłane co roku przez rektora są popisem pustej retoryki i zbiorem komunałów.
    Gdybym miał problem ze spaniem, to bym sobie wydrukował i czytał na dobranoc.
  • Ja to jak czytam,że tzw.państwo ma mi zapewnić coś bezpłatne .
    To dochodzę do wniosku ,że pisze to oczadzony przez socjalizm człowiek niewiedzący nawet o tym.Za darmo to można tylko dostać po głowie.albo okraść innych,a jak to się ma do siódmego przykazania.

    Pozdrawiam i zajmij się Pan filozofią bez ekonomi bo to jest dla Pana wiedza tajemna.
  • @Jerzy Wawro 20:56:22
    Dziękuję za cenne uwagi i nie chcę z nimi polemizować, gdyż mają zapewne jakieś mocne podłoże i uzasadnienie, teraz już historyczne. Dla sensu naczelnego mojego referatu ważne jest zrozumienie, że nie można ekonomii traktować poważnie jeżeli wszystko w niej jest zmienne i zależne od decydentów stanowiących grupę o politycznym charakterze. W jak najbardziej pełnym wymiarze rozumienie człowieka ustala jego potrzeby w zakresie ekonomii. Należy bardzo mocno rozróżniać wszelkie spekulacje od potrzeb właściwej ekonomii dotyczącej każdego człowieka i o wprowadzenie w życie takiej ekonomii musimy wszyscy upominać się. Wielkie zasługi JPII w polu naukowym są nie mniejsze niż jego wieloletnia służba człowiekowi prowadzona w praktyce. Spór na KUL nigdy nie zmieni Jego wielkich zasług dla kultury i cywilizacji. Z tego powodu nie chcę wdawać się w spór kto jest lepszy, uważam że współistnienie dwóch światów w polu nauki jest nie do przyjęcia, należy je łączyć a nie dzielić.
  • @liberalkonserwatywny 21:10:59
    Z Pana komentarza wyciągam jeden, jedyny wniosek. Nie przeczytał Pan mojego referatu. Prosiłbym o przeczytanie i odniesienie się do jego istoty, jeżeli chciałby Pan do jego istoty dotrzeć. Zapewne nie ma w nim konfliktu z siódmym przykazaniem. Łączenie filozofii z ekonomią właściwie rozumianą jest prawidłowe i służy człowiekowi. Dość tajemny dla normalnego człowieka jest stopień spekulacji kapitałem przekreślający etykę jakiej oczekujemy od każdego. Dobrze, że Pan zauważa ten trudny do zrozumienia element aktualnej ekonomii - zgadzam się, jest to wiedza tajemna.
  • @Lesław Andrzej Wilk 09:12:03
    .
    Pozwolę sobie przypomnieć.

    // I najważniejsze „Kura znosząca złote jajka” naszej cywilizacji – kontrola nad wytwórcami wartości. Sprawa wymaga wyświetlenia jeżeli chce się
    naprawiać obecny system.//

    Proszę wykazać się wiedzą w tym zakresie, bo do naprawy/leczenia systemu
    niezbędna jest znajomość zarówno organizmu jak i choroby.

    Pozdrawiam

    Multimir

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY